Wyszukiwarka

UMAM (Gdańsk)

Najlepsza cukiernia w Polsce znajduje się w Gdańsku?

Obok rewelacyjnego Eliksiru – restauracji, o której pisałem przed dwoma tygodniami – znajduje się UMAM, cukiernia specjalizująca się w rewelacyjnych słodkościach. Ba, to są prawdziwe arcydzieła, zarówno dla oczu, jak i dla podniebienia!

Gdzie jeszcze WARTO zjeść w Trójmieście? Zobacz video i zasubskrybuj mój kanał na YouTubie

Zacznijmy do tego, że w ofercie nie ma zwykłych ciastek. Nie znajdziecie tu klasycznego serniczka i tradycyjnego murzynka, nie traficie też na ciacha uwalone popularnymi słodyczami. To raczej takie mini-torciki, a każdy z nich jest prawdziwym dziełem sztuki.

Spójrzcie tylko na to cudo, kryjące się pod nazwą limonka-karmel:

Prawda, że pięknie wygląda? Żółty okrągły płatek jest z czegoś, co smakuje jak biała czekolada. Już on połechtał moje kubki smakowe, a to co, zdarzyło się, gdy spróbowałem reszty ciastka, można streścić w jednym słowie: NIEBO! Nie sądziłem, że połączenie limonki i karmelu może tak genialnie ze sobą współgrać. Mam wrażenie, że spośród wszystkich słodkości świata nie jadłem nigdy nic pyszniejszego.

Po zjedzeniu jednego takiego ciastka masz z jednej strony ochotę na kolejne takie samo, bo przecież chcesz kontynuować ten zachwyt jak najdłużej, z drugiej z chęcią wybrałbyś jakieś inne, może równie rewelacyjne, a z trzeciej wiesz, że słodyczy już jednak wystarczy i ostatecznie nic nie domawiasz. Mówiąc inaczej, jedno takie ciacho jest w sam raz.

Na całe szczęście, w UMAM nikt nie robi problemu z wzięciem czegoś na wynos. Ba, cukiernia jest do tego przygotowana i ma stosowne pudełka oraz papierowe torebki. Po zjedzeniu swojego ciacha biorę więc cztery ze sobą. W Trójmieście jestem akurat w czasie Open’era, na którego przyjechałem wraz z trójką znajomych, tyle że ja olewam festiwal i łażę po knajpach – trochę inne priorytety. W każdym razie, biorę 4 ciacha, czyli po jednym na głowę.

Tyle że nikt z nas nie myśli o tym, by spróbować tylko jednego, więc w czwórkę dzielimy się każdym z nich. Jest dobrze mi znana limonka z karmelem, ale też tarta limonkowa, pavlova oraz sernik nowojorski. Ten ostatni chyba najmniej spektakularny, choć niewątpliwie pyszny – może nie tak bardzo jak ten z Five Elephant w Berlinie (dla mnie wzór sernika nowojorskiego), ale dalej każdy kęs był największą przyjemnością z możliwych.

Zarówno do sernika, jak i do pavlovej dołączona była mała „buteleczka” z sosem bodajże malinowym, co jest naprawdę świetnym rozwiązaniem. Po pierwsze, sos nie zastyga na powierzchni ciasta, a po drugie tylko od nas zależy czy, a jeśli tak to jak wiele go dodamy. Nie wszyscy muszą lubić ten smak, niektórzy mogą chcieć go poczuć tylko troszkę, subtelnie, gdzieś w tle. Dobry pomysł!

Pavlova smakowała mi mimo tego, że nie jestem jej jakimś wielkim fanem. Z kolei tarta limonkowa była zdecydowanie kwaśniejsza od ciastka, którego próbowałem na miejscu w UMAM. Każde smakowało jednak rewelacyjnie.

Gdybym miał tę cukiernię pod domem, najpewniej chodziłbym do niej codziennie, przynajmniej dopóki nie spróbowałbym wszystkich „smaków”. A jest ich przynajmniej kilkanaście i pewnie co jakiś czas pojawiają się nowości.

We wstępie zadałem pytanie nie bez powodu. Liczę na to, że w komentarzach zaproponujecie mi równie doskonałe cukiernie z innych miast w Polsce. UMAM mnie oczarował, zasługuje więc na maksymalną ocenę. Liczę jednak to, że gdzieś w tym kraju znajdę równie pyszne miejsca ze słodkościami. Dajcie znać!

Lokalizacja: Hemara 1, Gdańsk | fanpage

zakres cen: 10-20 PLN

Ocena Ogólna

Rewelacja

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.8/5 (5)
Ja oceniam na...