Wyszukiwarka

Ale żem się zdziwił!

Szok! Niedowierzanie! Znany bloger zdziwił się tak bardzo, że wraz z Browarem Harpagan rozdaje nagrody.

Zanim jednak opowiem, jak je zdobyć, muszę nakreślić całe to zdziwienie. Bez tego zadanie konkursowe nie będzie miało sensu. A jak Wam się spieszy, to po prostu przescrollujcie na dół.

Propozycja

Zdziwienie nr 1 przyszło, gdy na maila napisał do mnie Browar Harpagan, rzucając hasło „zróbmy coś”. Zazwyczaj gdy ktoś coś do mnie takiego wysyła, to oznacza „zróbmy coś, ale nie wiemy co, więc może wymyśl coś fajnego i najlepiej, jak dasz znać za kwadrans, bo później już po ptakach”. Browar Harpagan miał już swoją wizję, miał konkretny plan i wszystko wydawało mi się bardzo ciekawe.

Po chwili mnie olśniło – śmiało można nazwać to zdziwieniem nr 2 – z ramienia Browaru Harpagan skontaktował się ze mną facet, którego słusznie uważałem za stałego czytelnika. O wiele fajniej współpracuje się, gdy wiesz, że za daną marką stoi ktoś, kto cię w jakiś sposób ceni, niż gdy dla tej drugiej strony jesteś tylko kolejnym rekordem z agencyjnej listy blogerów.

Piwo

Założenia akcji były proste. Browar Harpagan ma w ofercie fajne piwo. Piwo nazywa się Plantonator i ponoć świetnie nadaje się na lato. To Berliner Weisse z czarną porzeczką, ultra lekkie, o zawartości 2,5% alkoholu. Czyli jak wypijesz jedno na słońcu, to Cię nie sieknie, więc wydaje się być idealne na te afrykańskie upały, które od paru dni nie dają nam żyć.

Ale wiecie, jak to jest z opisami producenta. Przyznam, że mnie generalnie piwo nie orzeźwia. Jakie by ono nie było: lekkie, ciężkie, z owocami, bez dodatków, o małej, czy dużej zawartości alkoholu. No nie ma sami wiecie czego we wsi – wypiję jedno, przez chwilę jest okej, ale mija moment lub dwa i chce mi się pić znowu. Znaczy, że suszy.

I tu pojawia się zdziwienie nr 3 – Plantonator rzeczywiście orzeźwia. Trochę kwaśny, trochę słodki i faktycznie lekki. W upale wchodzi jak rosół w niedzielę po kościele. Sprawdziłem na sobie.

Swoją drogą, kiedy widzę genezę nazwy Plantonatora, to całe na biało wchodzi zdziwienie nr 4. Otóż, gdy ekipa Browaru Harpagan wymyśliła piwo, to stwierdziła, że musi być z jak najlepszych czarnych porzeczek. Trudno było je znaleźć, ale jak już się udało, to dziad nie chciał ich sprzedać. No ale koniec końców udało się, a na cześć plantatora-terminatora piwo zostało nazwane odpowiednio.

Założenia c.d.

Przez te dygresje nie wyjaśniłem całych założeń współpracy. Otóż jest piwo, słodko-kwaśno-porzeczkowy Plantonator, ale nijak ma się to do mnie – człowieka, który wprawdzie lubi wypić piwo, ale znany jest jednak z czego innego. Browar Harpagan do współpracy zaprosił więc Ministerstwo Browaru z Wronieckiej oraz Piwną Stopę – dwa cenione przeze mnie i przez nich samych multitapy i zlecił im jedno proste zadanie: przygotujcie jedzonko, które będzie pasowało do naszego Plantonatora.

Tutaj w sumie zdziwiłem się po raz piąty. Oba, wydawałoby się, konkurencyjne puby z piwem rzemieślniczym, w dodatku zlokalizowane dość blisko siebie, bez zająknięcia w tę współpracę weszły. Czyli że nie boją się bycia porównywanymi między sobą, a wręcz radośnie rzucają rękawice w przyjaznym współzawodnictwie. Zawsze mnie cieszy, gdy obecność na wspólnym rynku nie polega na wzajemnym podkładaniu sobie nóg.

A moja rola? Odwiedzić i Ministerstwo, i Piwną  Stopę, zjeść to, co oba miejsca przygotowały do Plantonatora, czyli – tu zdziwienia nie było – burgera i hot doga oraz – to chyba najważniejsze – wydać osąd, komu ten food pairing wyszedł lepiej.

Burger

Pewnie się już domyślacie – w obu przypadkach zdziwień nie zabrakło. W Ministerstwie Browaru miało miejsce szóste i dotyczyło – a jakże – burgera. Na kuchni udało się bowiem zrobić to, co Browarowi Harpagan, tj. dokonać niemożliwego. Burger, czyli kanapka raczej ciężka, wyszedł orzeźwiający niczym Plantonator. Słodziutkie mango w plastrach oraz kwaśny sos na bazie limonki, kolendry i mięty – jeśli to nie jest dopasowanie smaków na zasadzie podobieństw, to ja od bekonu wolę kiełki i jadalne kwiaty.

Skład burgera uzupełniał mocno pieprzny colesław, gdzieniegdzie akcentujący swoją obecność, fajnie chrupiące orzeszki nerkowca oraz standardowe dla burgerów z Ministerstwa mięcho. Klasa, smak i orzeźwienie. Z Plantonatorem współgrało idealnie.

Hot dog

Ze zdziwieniem nr 7 spotkałem się już w Piwnej Stopie. Tam bowiem postanowiono pójść w odwrotnym kierunku i zamiast na podobieństwo postawiono na kontrasty. Mamy więc lekkie, orzeźwiające piwo oraz ciężkiego doga opartego na kiełbasie z dziczyzny (pół na pół dzika i jelenia). Do tego karmelizowana cebula, szpinak, czipsy bekonowe, sos czosnkowy na bazie musztardy dijon oraz produkt siejący największe zamieszanie: bardzo wyrazisty, charakterny ser danish blue.

Tak jak w Ministerstwie mieliśmy harmonię i pełnie orzeźwienia, tak w Piwnej Stopie trafiłem na walkę dwóch przeciwległych obozów, które poprzez powstały kontrast jeszcze bardziej się uwypukliły. I tak po jednym gryzie hot doga łyk piwa wydaje się jeszcze bardziej orzeźwiający, następny kęs kiełbasy cięższy i intensywniejszy i tak dalej do prawdziwego apogeum na sam koniec.

Ocena

Jaki jest werdykt? Jeśli miałbym wybrać rzecz, która była ciekawsza i mi bardziej smakowała, postawiłbym na doga z Piwnej Stopy. Momentami był naprawdę zaskakujący, a przy tym naprawdę pyszny. Jeśli jednak miałbym zdecydować, co bardziej pasowało mi do Plantonatora, to wskazałbym burgera z Ministerstwa Browaru. Jednak dobranie składników w kanapce na zasadzie podobieństwa do piwa wyszło mu na dobre. W końcu piję Plantonatora po to, żeby się orzeźwić.

To, w jaki sposób wolimy parowanie jedzenia z alkoholem, to już jest jednak rzecz gustu. Mi bardziej siadają podobieństwa, ale może komuś innemu bardziej do gustu przypadną kontrasty? W obu przypadkach dostaniecie dobre jakościowo produkty, ale najlepiej – jak zawsze – spróbować samemu.

Jeśli scrollowałeś w poszukiwaniu konkursu, to zatrzymaj się tutaj – KONKURS

Żeby Was do tego zachęcić Browar Harpagan przygotował dla Was konkurs. Z jednej strony prosty, z drugiej trzeba się trochę wysilić, aby go wygrać.

Do zdobycia są 3 ciężkie paczki-niespodzianki od Browaru Harpagan. Nie mogę Wam zdradzić, co się w nich znajduje, ale jeśli zestawimy słowa „ciężka paczka” z wyrazem „browarem”, to pierwsze Wasze skojarzenie jest zapewne prawidłowe.

Jak wygrać jedną z tych paczek? Wystarczy, że w komentarzach (tutaj, na dole, pod artykułem) napiszecie krótką opinię nt. Plantonatora oraz dopasowanego do niego burgera z Ministerstwa Browaru lub doga z Piwnej Stopy.

Może to być opinia nt. jednego z tych dań, może dotyczyć ona obu produktów. Dodatkowym atutem na pewno będzie jakieś zdjęcie poglądowe. Generalnie forma dowolna.

Spośród wszystkich komentarzy wybiorę 3 najciekawsze i nagrodzę ww. paczkami-niespodziankami.

Macie czas do niedzieli, 20 sierpnia, do godz. 23.59. Do tego terminu dostępne będą też specjalne burgery w Ministerstwie i dogi w Piwnej Stopie.

Aha, zdziwienie nr 8 – zarówno w Ministerstwie, jak i w Piwnej Stopie zestaw burger/dog + Plantonator (pół litra) będzie przez ten czas kosztować 25 PLN. Pozostałe informacje znajdziecie w wydarzeniu.

Powodzenia!

Wpis powstał we współpracy z Browarem Harpagan.