Wyszukiwarka

Bruschetta Mia (Poznań)

Włoski street food, jakiego jeszcze nie było.

Z czym kojarzy Wam się bruschetta? Z małą kanapeczką ze świeżymi pomidorkami i bazylią? Najprawdopodobniej. Przystawką we włoskiej restauracji podawaną przed pizzą lub makaronem? Całkiem możliwe. Bruschetta Mia pokazuje inne oblicze bruschetty – ponoć bardziej tradycyjne, na co jednak jak dotąd nie zdobyłem żadnych dowodów.

Zobacz videorecenzję i zasubskrybuj mój kanał na YouTubie

Niepodważalnym faktem jest jednak to, że to wersja bardziej sycąca, wizualnie przypominająca hybrydę małej pizzy z polską zapiekankę. Mamy tutaj bowiem owalne, pulchne pieczywo posmarowane sosem i wyłożone dodatkami według uznania (o kompozycjach składników za chwilę). Jedna spokojnie może zastąpić śniadanie lub kolację, a jeśli ma się mniejszy żołądek, to nawet lunch czy obiad. A jak się napchać i zapchać? Wystarczy zamówić dwie bruschetty.

W ciągu trzech wizyt spróbowałem tu kilku rodzajów sztandarowego dania, ale to bruschetta z szynką parmeńską, rukolą, mozzarellą i parmezanem wydaje się najsmaczniejszym wyborem. Sera jest sporo i fajnie się ciągnie, a mięso zdaje się być naprawdę dobrej jakości. Niestety, idzie za tym cena – jedna taka bruschetta kosztuje 18,50 PLN i jest to jedna z dwóch najdroższych pozycji w karcie.

Z nieco tańszych opcji mogę polecić „mięsną na wypasie” (15,80 PLN) z boczkiem, salami, szynką i cebulą (plus naturalnie sos pomidorowy i mozzarella) lub „piccante” (16,90 PLN) znów z boczkiem, a poza tym z grillowanymi warzywami i pikantną salsą chili-czosnek. W ofercie znajduje się też dużo kompozycji wegetariańskich (wegańskich z uwagi na obecność mozzarelli nie ma), ze trzy rybne (krewetki, tuńczyk, łosoś) i jeszcze kilka mięsnych. Razem 17 pozycji, także wybór całkiem spory.

Do tego w ofercie są podpłomyki, które nazywam  „słowiańską pizzą”. Ciasto jest cienkie, bardzo kruche i posmarowane creme fraiche (to taka tłusta śmietana). Do wyboru 5 różnych wariantów smakowych, w tym 1 na słodko, ale od siebie polecę wersję z boczkiem i cebulą. Każdy taki podpłomyk kosztuje 8,80 PLN i jest na pewno lżejszy, a co za tym idzie mniej sycący od dowolnej bruschetty.

Póki co – wszystko spoko. Niestety, spory zgrzyt pojawia się w momencie, gdy dowiadujemy się o lokalizacji Bruschetta Mia. Knajpka znajduje się w centrum handlowym Avenida, czyli dawnym Poznań City Center – niesławnej galerii, w której kiedyś zapadł się dach. Sam nie przepadam za jadaniem w jakiejkolwiek „świątyni konsumpcjonizmu” – w takim sensie, że do food courtu mogę wybrać się przy okazji, będąc w kinie lub na zakupach, ale nigdy do centrów handlowych nie pojadę specjalnie na obiad.

Z lokalizacją w Avenidzie jest o tyle lepiej, że połączona jest ona z Dworcem Głównym PKP. Co za tym idzie, w oczekiwaniu na pociąg albo w czasie dłuższej przesiadki, można wrzucić coś na ząb. Niestety, trafić do Bruschetta Mia jest ciężej, niż można byłoby sądzić – lokal nie znajduje się w żadnym z dwóch food courtów, tylko schowany jest przy wejściu na dworzec PKS, przy którym wbrew pozorom nie przewija się zbyt wiele osób.

W związku z umiejscowieniem w Bruschetta Mia kupicie też kanapki, kawę, czy słodkości, które można dostać od razu – zarówno na bruschetty, jak i na podpłomyki chwilę się czeka, choć raczej nie więcej niż 10 minut. Polecam więc odwiedzić to miejsce, mając w zapasie minimum kwadrans, by spróbować czegoś, z czego knajpka chce być znana.

Mocno trzymam kciuki za Bruschettę Mia – kiedy jestem w Avenidzie, wolę wybrać się tutaj, a nie do sieciowego fast foodu, których w tym centrum handlowym przecież nie brakuje (przynajmniej odkąd zamknięto Guac’n’ole). Zachęcam Was do tego samego – to jedzenie może nie rzuci Was na kolana, ale jest naprawdę smaczną alternatywą dla taśmowej produkcji z innych pobliskich punktów gastronomicznych.

A, nawiasem mówiąc, marzy mi się taka Bruschetta Mia gdzieś w centrum, z winem i dobrym piwem. Bruschetty i podpłomyki wydają się idealnymi przekąskami do alkoholu – słone, sycące, można się nimi dzielić i tak dalej. Byłoby super, prawda?

Lokalizacja: Matyi 2, Poznań (CH Avenida) | fanpage

zakres cen: 10-20 PLN

Ocena Ogólna

Dobra knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.15/5 (68)
Ja oceniam na...

  • Mateusz Chlebowski

    Ten „podpłomyk” to nic innego niż Flammkuchen/Tarte Flambée czyli przysmak rodem z niemiecko-francuskiej Alzacji 🙂

  • Malutkaania

    Podpłomyk mają genialny <3 zawsze jak jestem w Avenidzie idę własnie na to! <3

  • Joanna

    Znam to miejsce już od dawna, ale zawsze ograniczałam się do kupienia parówek w cieście na wynos bo ich maleńki food court na środku korytarza nie zachęca do rozsiadania się. Twoje recenzja przekonała mnie jednak, żeby zjeść tam bruschettę. Zamówiłam Parmę i było w porządku. Smakowało mi i zgodzę się z Tobą- składniki są przyzwoitej jakości. Zdecydowanie fajna alternatywa do sieciowego jedzenia serwowanego pięto wyżej. Za kilka dni przejadę się tam znowu spróbować podpłomyka.