Wyszukiwarka

Bushimi (Poznań)

Trochę Meksyk, choć bardziej Japonia. Koncept niby absurdalny, a jednak trzymający się kupy. I w dodatku bardzo smaczny.

Hand rolle powoli opanowują Polskę. To nic innego jak niepocięte na mniejsze kawałki rolki sushi. Takie, które można wziąć w łapę i jeść jak duruma, tortillę lub innego zawijańca. Lokali specjalizujących się w nich mnóstwo jest w Warszawie, spotkałem się z jednym we Wrocławiu, a i nawet znalazłem jeden w Poznaniu.

Poszło to krok dalej. Sushi rolki nieco powiększono, wpakowano do nich także składniki kojarzone z kuchnią meksykańską i tak powstało sushi burrito – produkt, który brzmi równie autentycznie co „horror” klasy Z, Rekinado.

Obejrzyj video z Bushimi i zasubskrybuj mój kanał na YouTubie

Pomysł prawdopodobnie wziął się z zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych, gdzie w naturalny sposób miesza się kultura japońska i meksykańska. Głowy za to rzecz jasna nie dam, choć wydaje się to całkiem prawdopodobne. Pamiętam, że dobre pół roku temu znajomy wysyłał mi z San Francisco zdjęcia food trucka, który oferował właśnie sushi burrito.

Choć sama idea może wydawać się nieco głupawa, to sam zmieniam zdanie po chwili zastanowienia. Nikt nie powiedział, że w ryż i nori można zawijać jedynie surowe ryby, kurczaka teriyaki, krewetki w tempurze i inne składniki, które nam się kojarzą z kuchnią japońską. Bardzo nie lubię ortodoksyjnego podejścia do sushi, wywyższającego je ponad inne jedzenie do rangi sztuki.

To jest zresztą trochę jak z pizzą: czasem zachwycamy się precyzją włoskich mistrzów i tym, jaki potrafi dać efekt kompozycja trzech prostych składników, a czasem zamawiamy tłuste placki na grubym cieście, bo zwyczajnie mamy na takie ochotę.

screenshot_2016-11-23-19-52-42-01

Na rynku jest zatem miejsce zarówno dla knajp oferujących klasyczną pizzę neapolitańską, jak i dla lokali serwujących bardziej odjechane wymysły. Dokładnie to samo jest z sushi. Są sushi bary kładące nacisk na tradycyjne japońskie smaki, są takie, w których masterzy czerpią inspiracje z całego świata, są punkty specjalizującej się w handrollach i takie, które dokładają do tego Meksyk i karmią nas sushi burrito. Nie ma w tym bardziej prawdziwych, są lepsi i gorsi, ale to już kwestia wykonania, a nie samego pomysłu.

W Bushimi nie pojechano całkowicie po bandzie i Meksyk przejawia się tu w co najwyżej połowie kompozycji. Większość jest zdecydowanie bardziej japońska, choć są tu rzecz jasna mniej i bardziej klasyczne propozycje. Sam decyduję się na dwie ciut bardziej odjechane: sake asado i… chili con carne.

W tej pierwszej rządzi łosoś z bekonem, a temu duetowi akompaniuje kapusta, marynowana rzepa takuan, czerwona cebula, pomidor, sałata lodowa, pikantny majonez, majonez jalapeno i tobiko, czyli ikra ryby latającej. Jak widzicie sporo tu różnych dodatków i każdy z nich dba w zasadzie, o co innego. Jest lekko pikantnie i przy tym świeżo, raz ze słodszym, raz z kwaśniejszym akcentem, a na dodatek o prym w całej tej kompozycji walczy łosoś z bekonem.

screenshot_2016-11-23-11-53-55-01

Druga z rolek to nic innego jak tradycyjne chili con carne – z wołowiną, guacamole, ogórkiem, sałatą lodową i majonezem jalapeno – owinięte w ryż i nori. Dziwić może więc jedynie forma podania, która jest niespotykana dla tej flagowej pozycji kuchni meksykańskiej. Jedyny składnik, którego normalnie nie używa się do chili con carne, to glony nori, niezbyt wpływające na smak całego hand rolla.

Pod tym względem Bushimi mnie jednak trochę zawiodło – mam wrażenie, że z kompozycjami można było mimo wszystko ciut bardziej poszaleć. To jednak tylko taka mała uwaga, którą być może w przyszłości rozwiążą, wprowadzając nowości, choćby sezonowo.

Za samo wykonanie mogę już jedynie chwalić. Stosunek ryżu do reszty składników w rolkach jest rewelacyjny – nie dość, że ani przez chwilę nie czuję, że opycham się samym ryżem, to jeszcze on sam został dobrze przygotowany. Dodatki obecne są w każdym kęsie i nie przysłaniają siebie nawzajem. Co więcej, wszystkie składniki, z których korzystają w Bushimi są świeże i wysokiej jakości, a rolki przygotowywane są na bieżąco, po złożeniu zamówienia. Chyba że decydujesz się, tak jak ja, na połówkę rolki w danym „smaku” – wtedy, jeśli nie sprzyja Ci szczęście, dostaniesz rolkę z gablotki. Jest jednak mało prawdopodobne, żeby czekała ona tam dłużej niż godzinę.

screenshot_2016-11-23-19-51-18-01

Dodatkową rekomendacją może być to, że za Bushimi stoją ci sami ludzie co za Kyokai – sushi barem z City Parku, który przez wielu uznawany jest za jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy w Poznaniu. Mają fioła na punkcie świeżości i jakości składników i nie mam podstaw, by sądzić, że w przypadku sushi burrito jest jakoś inaczej.

Za tym wszystkim idzie niestety wysoka cena. Koszt jednej rolki to wydatek rzędu 19-34 zł w zależności od tego, co znajduje się wewnątrz niej. Co gorsza, połowa rolki to nigdy nie jest połowa tej kwoty. Za sycący posiłek złożony z dwóch różnych połówek, sałatki wakame (muszę przyznać, że smakowało obłędnie) oraz napoju zapłaciłem 51 zł. Z jednej strony dość drogo jak na szybki lunch w środku tygodnia, z drugiej, jeśli ma to trzymać tę jakość, to niestety musi tyle kosztować.

Mówiąc inaczej, nie idźcie w ciemno, tylko przyszykujcie portfele. Czasem lepiej wydać pieniądze na coś pysznego. A wydanie ich na sushi burrito to sama przyjemność.

Lokalizacja: Towarowa 41/206, Poznań | fanpage

zakres cen: 11-34 zł

Smakowitość 90%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: jedno burrito i spokój

Ocena Ogólna

Dobra knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
3.85/5 (26)
Ja oceniam na...