Wyszukiwarka

FryDay (Poznań)

Gdzie zjeść najlepsze frytki w Poznaniu?

Jestem niemal stuprocentowo pewny, że we Fryday – wciąż nowym i pachnącym lokalu na Wrocławskiej, który właśnie we frytkach się specjalizuje. Ktoś powie, że co to w ogóle za wyróżnienie, przecież każdy głupi potrafi przygotować smaczne słupki z ziemniaków. Jest w tym oczywiście źdźbło prawdy, knajpa z frytkami to chyba najprostszy biznes gastronomiczny, jaki może istnieć, ale trzeba przy tym pamiętać, że dla wielu z nas frytka to prawdziwa świętość, po którą sięgamy nader często.

FryDay to taki maciupki lokalik, że robię trzy kroki i przechodzę go w całości. Kilka barowych stołków, przy których można wcinać frykasy, wszechobecne drewno i kilka tabliczek z mniej lub bardziej śmiesznymi napisami. Można więc usiąść, można też zamówić w okienku, wziąć smażone pyrki w łapę i pójść w długą w dowolnym kierunku – na Stary Rynek, Półwiejską lub zahaczając o jakiś monopolowy dalej nad Wartę.

Do wyboru są frytki zwyczajne (7-9 PLN w zależności od wielkości porcji) i frytki na wypasie. Te pierwsze to po prostu grubo ciachane belgijki – smaczne same w sobie, smaczne posolone i smaczne w towarzystwie sosu. Wśród tych ostatnich znajdziecie klasyki w postaci keczupu, majonezu, czy BBQ, ale też bardziej odjechane propozycje. Sam próbowałem majonezu boczkowego oraz pikantniejszego chorizo – coś dla ludzi, którym mięsa nigdy dość. Sosów jest aż kilkanaście, zatem można do FryDay przychodzić codziennie przez dwa tygodnie i jeść codziennie frytki z innym dipem. Sriracha, salsa mango, a może sweet chili mayo?

Frytki na wypasie przypominają to, co można dostać w Łapu Papu czy Gołych Babach – wzbogacone są o dodatkowe składniki: salami, chili con carne, frankfurterki, boczek lub pulled porka. Mięso miesza się z frytkami, zapieka z serem i posypuje szczypiorkiem. Efekt? Coś więcej niż przekąska. Raczej pełnoprawne danie w bardzo zachęcającej cenie (12-13 PLN).

Sam próbowałem wersji z pulled porkiem. Czyli oprócz dobrych jakościowo frytek miałem „na talerzu” jeszcze całkiem niezłego, szarpanego świniaka, może odrobinę ciut za słonego (na całe szczęście popijanego niezłą, robioną na miejscu lemoniadą), sporo sera i odrobinę szczypiorku, tak dla zdrowia. Znajomy wcinał opcję z boczkiem – wyglądała i smakowała podobnie, tyle że dodatkiem była inną część wieprza. Bardzo sycąca rzecz za niewielki pieniądz – nada się i na obiad, i przed, po lub w trakcie imprezy.

Gdyby Maczane wciąż funkcjonowały normalnie, a nie tylko eventowo, to pewnie bym się zastanawiał, gdzie znajdę lepsze frytki: we wspominanym food trucku czy właśnie na Wrocławskiej. Dziś jestem za FryDay, któremu dałbym maksymalną notę, ale jednak się waham, więc póki co się wstrzymuję – cztery gwiazdki to i tak wystarczająca rekomendacja. Piątą dołożę może za parę miesięcy.

PS Tuż obok, w zasadzie pod tym adresem, można dostać prawdziwie amerykańskie szejki na wypasie. O nich już niebawem. Bądźcie czujni i śledźcie mnie na bieżąco!

Lokalizacja: Wrocławska 2, Poznań | fanpage

zakres cen: 10-20 PLN

Ocena Ogólna

Dobra knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.51/5 (39)
Ja oceniam na...