Wyszukiwarka

Gdzie WARTO zjeść w Poznaniu? NAJLEPSZE KNAJPY WRZEŚNIA 2017

…czyli miejsca ocenione lub odwiedzone we wrześniu, które zrobiły na mnie największe wrażenie.

7. Yuzu

Roosvelta 22 | fanpage

Byłem raz i mam mieszane uczucia. Z jednej strony zjadłem w Yuzu świetną zupę – negi jiru (18 PLN) na bazie mocnego, wyrazistego bulionu – z drugiej danie główne mnie trochę rozczarowało.  Jadłem kamo mamo (52 PLN), czyli kaczkę z edamame, wasabi i puree z batatów. Mięso było dla mnie za suche i zbyt gumowe, a puree za mocno doprawione. Nie wiem, może po prostu źle wybrałem i nie jest to danie dla mnie? Yuzu to jednak przede wszystkim sushi bar – spróbowałem od znajomego jeden kawałek rolki california maki z krewetką tempurze (58 PLN) i muszę przyznać, że był to totalny sztos. We wrześniu lokal z nowo wybudowanego Bałtyku na siódmym miejscu, ale kto wie, na którym pojawi się w przyszłości, gdy przy zamówieniu zdecyduję się jednak na sushi.

6. co JAK co

Taczaka 2 | fanpage

Nowa kawiarnia powstała ledwie przed kilkoma tygodniami w największym kawiarnianym zagłębiu Poznania, przy zbiegu ulic Taczaka i Ratajczaka. Mimo to wyróżnia się na tle pobliskiej konkurencji. W ofercie znajdziecie m.in. fajne racuchy z jabłkami (10 PLN), śniadania na słono i słodko czy kanapki. Zjecie tu także ciasta, w tym serniki – ja próbowałem truskawkowego i choć to nie jest poziom Najlepszych Serników w Poznaniu, to i tak bardzo mi smakował. Prawdziwym hitem są robione na miejscu lody – takie prawdziwie naturalne, sprzedawane w dużych porcjach, w słoiczkach, za kilkanaście złotych. Smaki zmieniają się codziennie, ja trafiłem na nutellę i była to prawdziwa przyjemność. Do tego ładny wystrój, fajna atmosfera, miła obsługa – aż chce się tutaj siedzieć.

5. bardzo

Żydowska 29 | fanpage

Znowu kawiarnia, ale kawiarnie w Poznaniu potrafią być super, więc nie mam z tym problemu. Tutaj też siedzi się bardzo przyjemnie, na tyłach lokalu jest świetny i klimatyczny ogródek, a w menu znajdują się same pyszności. Polecam śniadaniowe kanapki z awokado, boczkiem, jajem sadzonym i świeżymi pomidorami oraz serniki. Raz spotkałem się tu z wydaniem nowojorskim tego ciasta, który zdominowany był przez charakterystyczny posmak polskiego twarogu, zaś przy drugiej wizycie spotkałem się z wyjątkowym sernikiem pistacjowym z dodatkiem białej czekolady. Przy okazji to kawiarnia, w której panuje najprawdopodobniej największy spokój w mieście. Idealne miejsce na relaks.

4. Pizza Naturalna

Hetmańska 26/2 | fanpage

Jeśli czegoś w Poznaniu jest więcej niż dobrych kawiarni, to są to chyba świetne pizzerie w tradycyjnym, włoskim stylu. Gdybym zaczął je wszystkie wymieniać, to prawdopodobnie skończyłbym dopiero po 10 minutach. Pizza Naturalna z ulicy Hetmańskiej dołącza do tego fantastycznego grona. Proste, klasyczne kompozycje placków wykonane są z pierwszoligowych produktów: poczynając od mąki na doskonałe ciasto, idąc przez ser, kończąc na rewelacyjnych wędlinach. Efekt jest oczywiście wyborny. Pizzę Naturalną na tle innych świetnych pizzerii z Poznania coś jednak wyróżnia. To prawdopodobnie pierwszy w Polsce lokal tego typu, w którym oprócz pizzy na zwykłym cieście można zamówić pizzę na cieście w 100% bezglutenowym. Przygotowuje się ją ze specjalnej mąki w drugiej, odseparowanej kuchni. W ofercie są także pizze na ciastach alternatywnych z dodatkiem chociażby aktywnego węgla, nasion konopi, palonej pszenicy czy kurkumy – różni je kolor, smak i ew. pozytywny wpływ na nasz organizm. Taka ciekawostka, dla lubiących eksperymentować.

3. Bo.

Kościuszki 84 | fanpage

W mojej ulubionej miejscówce na śniadanie w Poznaniu z początkiem września wystartowało z nowym menu obiadowym. Kiedy zauważyłem w nim pierogi ruskie, to wiedziałem, że totalnie muszę ich spróbować. Oczywiście to nie mogły być zwykłe ruskie, nie w takiej knajpie. Były to ruskie z twistem, na wędzonym twarogu i z dodatkiem hiszpańskiej jamon serrano w miejsce tradycyjnej okrasy. Na talerzu wprawdzie tylko 5 pierogów, ale Bo. to jeden z tych lokali, w którym raczej nie zamawiasz jedynie dania głównego, ale dobierasz także przystawkę lub deser. Sam w roli starteru zamówiłem panna cottę z pieczonej marchwi – nigdy wcześniej takiego nie jadłem, totalnie mnie to danie zaskoczyło i posmakowało mi od pierwszej łyżeczki. Nie mogłem się też powstrzymać przed deserem, czyli puchatą drożdżówką smarowaną masłem z solą.

2. Raj

Śródka 3 | fanpage

Wielokrotnie pisałem, że to moja ulubiona knajpa w Poznaniu. Cenię ją za autentyczność, za wyjątkowość i za podejście do ludzi. Pod koniec września właściciele Raju wyjechali na 10-miesięczny trip po obu Amerykach – trzymam mocno kciuki, żeby im się wszystko udało i żeby sam lokal mimo ich nieobecności dalej trzymał ten sam wysoki poziom. Odwiedziłem Śródkę jeszcze przed odjazdem Jana i Moniki i po raz pierwszy spróbowałem makaronu chow mein – mnóstwo warzyw, świetne nudle i sporo ostrości. Bardzo spoko, ale z tutejszych makaronów zdecydowanie wolę pad thaia. Po wszystkim musiałem oczywiście zjeść sernik – tym razem był to sernik z orzechem laskowy, który szybko wskoczył na podium moich ulubionych ciast z tego miejsca.

1. Ośla Ławka

Taczaka 23, Poznań | fanpage

O ile Raj nazwę moją ulubioną knajpą w Poznaniu, o tyle Oślą Ławkę – najlepszą i najciekawszą. Krzyś Łapawa, tutejszy szef kuchni, co rusz zaskakuje swoją pomysłowością, a przy tym nie godzi się na kompromisy i korzysta tylko z najlepszych jakościowo składników, często od lokalnych dostawców, z małych upraw czy hodowli. Mocno szanuję takie podejście, tym bardziej że ma to przełożenie na ciekawe dania i naprawdę wybitny smak. We wrześniu jadłem tu carbonarę na prawdziwym wypasie: z lanych klusek, podgardla, żółtka jajka, ogromnej ilości parmezanu i świeżo zmielonego pieprzu. Większe wrażenie zrobiła na mnie jednak mizeria z trzech rodzajów mleka (krowie, owcze i kozie) oraz trzech rodzajów ogórka – zwykłego, surowego, ostrego, marynowanego w jalapeno oraz słodkiego, prasowanego z cukrem. To chyba najbardziej zaskakująca rzecz, jaką jadłem w tym roku. Mega!

NOWE MIEJSCA

…czyli ciekawe knajpy w Poznaniu, które otworzyły się niedawno.

Bubble Love

Wrocławska 5 | fanpage

Przez całe lato robili furorę na Nocnym Targu Towarzyskim, teraz otworzyli lokal na Wrocławskiej. Specjalizują się w słodkościach, ich flagowym produktem są bąblowe wafle podane z bitą śmietaną, słodyczami i watą cukrową. Wyglądają one doskonale, takie ucieleśnienie mojego wyobrażenia o słodkościowym food pornie. Oprócz tego w ofercie są tajskie lody i freak szejki, czyli np. szejki z… pączkiem i bubble tea. Sam lokal jest całkiem przestronny, można w nim spotkać się ze znajomymi i pograć chociażby w gry planszowe. Popatrzcie tylko na zdjęcia na ich fanpage’u. Jeśli się nie zakochacie, to chyba po prostu nie tolerujecie dużych dawek cukru! Ja się wybieram bankowo.

Khao San Thai Street Food

Katowicka 53c/110 | fanpage

Nowa knajpka z kuchnią tajską na Polance. W menu klasyki: pad thai, curry w kilku odsłonach, zupy tom yum i tom kha oraz jeszcze kilka dań. Menu nie wydaje się być jednak przesadnie rozbudowane, co jest jedną ze zmór lokali z kuchnią wschodnioazjatycką. Bardzo mnie to cieszy i jako fan tajskiego jedzenia już nie mogę się doczekać, kiedy wybiorę się do Khao San. Fajnie, że tego typu lokale otwierają się również w tej części Poznania.

Malta Yacht Club

Wiankowa 2 | fanpage

Lokal otwarty jakiś czas temu przy Malcie, w sezonie jesienno-zimowym otwarty tylko od piątku do niedzieli. Przypuszczam, że jest to świetne miejsce na spędzenie czasu z rodziną. Piękny widok na jezioro maltańskie i apetycznie wyglądające burgery, pizza czy makarony. Czekam na ładną pogodę i jadę zjeść coś dobrego!

Meet Meat Woźna 18

Woźna 18 | fanpage

Aż trudno w to uwierzyć, ale w Poznaniu wciąż otwierają się nowe burgerownie. Meet Meat Woźna 18 zapowiada się bardzo dobrze – burgery prezentują się naprawdę zacnie i choć oczywiście nie musi to jeszcze świadczyć o ich doskonałości, ale często za apetycznym wyglądem idzie też smak. W ofercie lokalu jest kilka propozycji od bardziej standardowych po ciut mocniej zaskakujących. Sam ostrze sobie ząbki na burgera z pastrami od Pastrami Deli.

Otwierasz knajpę i chcesz, aby pojawiła się tutaj w przyszłym miesiącu?
Napisz do mnie: m.blatkiewicz@wygrywamzanoreksja.pl

GDZIE MAM ZJEŚĆ W PAŹDZIERNIKU 2017?

…czyli ankieta, w której decydujecie, gdzie powinienem udać się „na testy”. Głosowanie trwa do niedzieli, 8 października, do godz. 23.59. Można wybrać maksymalnie 3 lokale. Do dzieła!

GDZIE MAM ZJEŚĆ W PAŹDZIERNIKU 2017?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...