Wyszukiwarka

Na Winklu (Poznań)

Żeby zjeść najlepsze pierogi w Poznaniu, trzeba przyjechać na Śródkę.

O Na Winklu słyszę od paru miesięcy. Że najlepsze w całym mieście, że trzeba spróbować i tak dalej. Jednak kiedy pierwszy raz znienacka nachodzi mnie ochota na pierogi, udaję się do McTośka – to taki bar mleczny na Piątkowie, w którym ruskie pozostawiają wiele do życzenia. Tydzień później nie popełniam tego błędu, wsiadam w samochód i jadę do polecanego miejsca.

Lokal okazuje się niewielki i przytulny. Poza pierogami oferuje inne atrakcje, np. zupy czy schabowe w rozmiarze całego talerza. Na początek zamawiam dla siebie ogórkową, a moja dziewczyna rosół. I o ile swojej zupie nie mam czego zarzucić – ma w sobie wszystko to, czego oczekuję od ogórkowej, z dużym stężeniem kwaśnych smaków na czele – o tyle rosół jest dla mnie niedosolony. Nie zrozumcie mnie źle, na co dzień wbrew pozorom solę bardzo mało albo wcale, ale w tym konkretnym przypadku nie ma zmiłuj, solniczka musi pójść w ruch, a tej nie mam w zasięgu wzroku. Także co kto lubi.

20151018_142007

20151018_142145

To jednak jedyne rozczarowanie tego dnia, później jest już tylko lepiej. Proszę o ruskie z wody. Można wymyślać różne rodzaje farszy, sposoby obróbki cieplnej i inne cuda na kiju, ale ten klasyczny wariant (koniecznie z cebulką i skwarkami!) jest dla mnie numerem jeden. Mało tego, wzorem są dla mnie ruskie Babci Krysi, które uwielbiam od dziecka, więc poprzeczka jest zawieszona bardzo wysoko. Poprzeczka, której w Na Winklu ani nie przeskoczono, ani nie strącono, bo to przecież niemożliwe.

20151018_143015

20151018_143021

Niemniej są to wyśmienite pierogi – jak dotąd najlepsze, jakie jadłem w Poznaniu i bardzo bliskie ideałowi wyznaczonego przez Babcię Krysie. Ciasto cienkie i delikatne, cebulka i skwarki doskonale podsmażone (ani za słabo, ani za mocno), a farsz – tak, on jest tutaj najważniejszy – wprost zniewalający. Pracownicy wielu restauracji, pierogarni i garmażerek popełniają jeden grzech, przygotowując ruskie – używają ZA DUŻO pieprzu. Przyprawy są ważne, ale trzeba stosować je z umiarem. Jedząc pierogi ruskie, chce czuć ciasto, farsz z twarogu i ziemniaków, cebulkę i skwarki – cały ten galimatias razem, bez wybijających się, pierwszoplanowych aktorów. Tych w Na Winklu nie ma, pieprzu używa się z umiarem – i bardzo dobrze, o takie pierogi walczyłem!

20151018_143032

20151018_143039

Moja dziewczyna nie stawia na klasykę, a na lekką ekstrawagancję. Tylko lekką, bo pierogi ze szpinakiem i serem z pieca trochę już okrzepły w mojej świadomości i wydają się już czymś w miarę normalnym. Co innego 10 lat temu… Ale skupmy się na współczesności. Pierogi są duże i przypieczone na złocisty kolor. Ciasto jest trochę suche, ale zauważamy to jedynie przy końcowych kęsach – w stosunku do farszu jest go i tak niewiele. Jeśli komuś to przeszkadza, to może domówić sos za złotówkę – czosnkowy, koperkowy lub lazur – my decydujemy się na ten pierwszy, lecz – jak już wspomniałem – okazuje się zupełnie niepotrzebny.

20151018_143008

20151018_143519

Najważniejsze, że farsz robi robotę. Nie jest to szpinakowa papka, a poddane obróbce termicznej całe liście. Ser jest tu tylko dodatkiem, gra w tle i nie zaznacza zbyt mocno swojej obecności. I jest to bardzo dobre rozwiązanie – znów się udało zachować odpowiedni balans.

Wprawdzie mamy już pełne żołądki, ale zamawiamy jeszcze jeden kawałek brownie na pół – gorące i bardzo czekoladowe. Nie jest to najlepsze ciacho, jakie jadłem w życiu, ale doskonale nadaje się na zwieńczenie tak dobrego posiłku.

20151018_144829

20151018_144840

Posiłku, który KONIECZNIE musi się składać z pierogów. Wiem, że Na Winklu ma też inne rzeczy w karcie, ale to pierogi tu królują. Ze swojej strony polecam ruskie, są tu najlepsze w mieście!

Lokalizacja: Śródka 1, Poznań | fanpage

Ceny:
* zupy – 10 zł
* ruskie z wody – 16 zł (9 szt.)
* ze szpinakiem z pieca – 18 zł (5 szt.)
* brownie – 10 zł

Smakowitość:

rosół 40%
ogórkowa 70%
ruskie 90%
ze szpinakiem 85%
brownie 80%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksja”: najlepsze w Poznaniu!

Ocena Ogólna

Rewelacja

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.42/5 (55)
Ja oceniam na...

  • Prytemysten

    Byłem, przetestowałem pierogi z pieca w różnych wariantach smakowych – niestety nie poniosły mnie.
    Ciasto suche i bez smaku, całość uratował jednak dość dobry farsz.
    Muszę przetestować jeszcze pierogi z wody.
    Nadal czekam na godnego następcę „Chatki Babuni”.

  • Grześko Kowalsky

    Pierogi z wody – ruskie pychotka 😀 szkoda, że nie można zamowić większych porcji niż 9 sztuk, np 12. – na dużego głoda. Pierogi z pieca – dobre, farsz smaczny, ale brak im tego wow ktory mają te wodne 🙂

  • Marcin Zetski

    Ruskie dobre, aczkolwiek ja lubie pieprzniejsze. Mięsne dobre, aczkolwiek ja wole mniej pieprzne ;] Ciasto super, delikatne. Nie wypowiem się, czy to są najlepsze pierogi w Poznaniu bo nie znam wielu takich knajp, aczkolwiek jak jeszcze istniała pierogarnia Schulz to ona by wygrała (najlepsze były pierogi poznańskie)