Wyszukiwarka

Razowa (Poznań)

Od dawna nie cieszyłem się tak z powstania żadnej knajpy w Poznaniu.

Nie z powodu prezentowanego poziomu (jest dobrze, nie wybitnie, ale o tym za chwilę), a ze względu na to, co ona symbolizuje. Bo jeśli mieszkacie w stolicy Wielkopolski od jakiegoś czasu, to wiecie, że można ją nazwać miastem Żabek, Małpek, Jeżyków, Krecików i innych małych, ale sieciowych sklepików spożywczych. Mówiąc wprost: jest ich od cholery i często nie mogę wyjść z podziwu, że kilka punktów, często spod tej samej marki, dzieli dystans kilkudziesięciu metrów.

W bliskich okolicach ulicy Wrocławskiej takich sklepów istnieje kilka, co w sumie nie dziwi – to ścisłe centrum miasta, przez które przewija się multum ludzi złaknionych możliwości kupienia paru produktów w jak najkrótszym czasie. Sam często z nich korzystam, bo jest to po prostu wygodne. Niemniej bardzo ucieszyłem się, gdy lokal na skrzyżowaniu Podgórnej i Wrocławskiej (zajmowany właśnie przez taki sklep) zamienił się w bardzo ładną piekarnio-kawiarenko-śniadaniownio-lunchownie. Albo – żeby było łatwiej – po prostu w uroczą knajpkę.

Kupicie w niej pieczywo, prawdopodobnie lepsze niż w markecie. Nie jestem pewien, czy zadowoli ono maniaków prawdziwie rzemieślniczego pieczywa, ale smakuje całkiem nieźle. Sam jednak pozostanę raczej fanem bochenków z Drukarni, które kupuję zawsze wtedy, gdy mam ku temu okazję.

W Razowej wypijecie też kawę. Zwykłą, z ekspresu. Szkoda, że nie ma większej różnorodności i alternatywnych metod parzenia, ale pewnie większość ludzi i tak wybiera zwykłe latte czy espresso, a nie dripy i inne wynalazki. Zresztą, sam nie mam powodów do marudzenia – nie jestem kawoszem, wolę herbatę, a ta jest w Razowej naprawdę porządna.

Zjecie tu także śniadania, których nie miałem jeszcze okazji spróbować – nie wiem więc, jak wypadają one na tle miejsc z mojego rankingu najlepszych śniadań w Poznaniu. W ofercie są jeszcze lunche i te mogę z ręką na sercu polecić. Zwłaszcza szakszukę (15 PLN), która wydaje się największym hitem Razowej – duża, bardzo sycąca porcja (na śniadanie może okazać się dla przeciętnej osoby za wielka), w dodatku naprawdę smaczna. Są pomidory, są jaja, jest ser. Jedyne czego mi zabrakło, to większej palety przypraw – pod tym względem wygrywa jednak szakszuka z Jaglanej.

W menu są jeszcze kanapki z pastrami. I niech mnie do końca życia łaskoczą po stopach, jeśli nie jest to najlepsze pastrami w Poznaniu! Lekko pikantne i wyraziste w smaku – wydaję mi się ciut bardziej soczyste niż te z Arizony Express czy Bagels & Friends. Podoba mi się również to, że kanapka z pastrami w Razowej jest tak prosta, że bardziej się wręcz nie da – między dwie kromki chleba rustykalnego włożono mięso. I nic więcej! Osobno podano wprawdzie ogórka i musztardę, ale sandwich broni się i bez tych dodatków. Bardzo smaczne mięso w zupełności wystarcza. Aha, kanapka jest dość tłusta, miejcie to na uwadze. Oczywiście sam polecam największy z dostępnych wariantów (300 g za 24,50 PLN).

Nawet jednak po największym posiłku przychodzi ochota na deser i w Razowej możecie zaspokoić tę zachciankę. Oferta jest szeroka i dominują tradycyjnie cukierniane produkty. Są drożdżówki, ciasta, jakieś eklery i inne cuda. Rzeczy znane i lubiane, na widok których ślinka sama cieknie. W związku z tym, że są to mimo wszystko dość standardowe słodkości, nie mam pewności, czy również są one przygotowywane na miejscu, czy jednak pochodzą z innego źródła. Drożdżówka z budyniem, której próbowałem, smakowała całkiem dobrze – tyle mogę powiedzieć.

Pozwólcie, że powtórzę: cholernie cieszę się z Razowej. Świetnie, że to miejsce powstało, w dodatku w tym miejscu. Co więcej, za dobrą lokalizacją idzie dobre jedzenie w ładnym wnętrzu i za naprawdę przyzwoite pieniądze. Trzymam kciuki za to, żeby tak zostało. I żeby obsługa poradziła się z wciąż rosnącym zainteresowaniem (mimo że w zasadzie od pierwszych dni działania było ono bardzo duże). Oby tak dalej!

Lokalizacja: Wrocławska 20, Poznań | fanpage

zakres cen: 10-20 PLN

Ocena Ogólna

Dobra knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
3.87/5 (38)
Ja oceniam na...

  • Pau

    W pewnym momencie zamiast napisać „rzemieślnicze pieczywo” napisałeś „rzemieślnicze piwo”. Głodnemu chleb na myśli :D.

  • Kinga Kasprzyk

    „Kupicie w niej pieczywo, prawdopodobnie lepsze niż w markecie. Nie jestem pewien, czy zadowoli ono maniaków prawdziwie rzemieślniczego piwa, ale smakuje całkiem nieźle. Sam jednak pozostanę raczej fanem bochenków z Drukarni, które kupuję zawsze wtedy, gdy mam ku temu okazję” – chyba w tym akapicie poszło coś nie tak, piwo czy pieczywo ? 😀

  • Marcin Nowak

    Pierwsza wizyta w Razowej za mną, jest smacznie, wnętrze jest ciekawe, a z tego co zauważyłem za calym konceptem stoi piekarnia „Pod Strzechą”, można to zauważyć np. na plakietkach wyrobów cukierniczych, i chyba nawet na stronie tytułowej menu jest „Razowa” , a linijke niżej „Pod strzechą „.