Wyszukiwarka

Rednacz w Czeskiej Hospodzie po raz drugi (Poznań)

Za pierwszym razem w poznańskiej Czeskiej Hospodzie tak mi się spodobało, że obiecałem sobie, że jeszcze tam wrócę. No i stało się. Jaromir Nohavica znów grał z głośników, obsługa ponownie była przemiła i bardzo profesjonalna, a ja… Ja się niewyobrażalnie najadłem – tak bardzo, że parę godzin po sytym posiłku odmówiłem specjalnie przygotowanej dla mnie kolacji.

DSC00865Na początek – utopence. Jadłem w Pradze i z miejsca stałem się wielkim fanem. Tu na początku przeżywam jednak zawód. W Czechach danie bazowało na specjalnej parówce wzmocnionej słoniną (która jest bardziej wyrazista), tu na najzwyklejszej i mało wyrafinowanej parówie. Na całe szczęście, w utopencach wiele zależy od dodatków. Te nie tylko ratują sytuację, ale smakowo przenoszą potrawę na zupełnie inny level. Lekko ostrawa papryka robi swoje, grubo ciachana, marynowana cebulka przełamuje smaki, a pikantno-słodka musztarda fantastycznie dopełnia i domyka całość. A jest jeszcze chrzan, za którym ja nie przepadam, ale tzw. towarzysze posiłkowi jednogłośnie zatwierdzili jego wysoką jakość.

Do utopenców zamówiłem pivného preclíka. Świeży, gorący precel podawany jest ze smalcem i pastą serowo-paprykową. Pieczywo w połączeniu i z jednym, i z drugim smakuje obłędnie. Smalec nie opiera się wyłącznie na zwierzęcym tłuszczu. Ba, na dobrą sprawę składa się przede wszystkim z dodatków – tak jak lubię. Pasta serowo-paprykowa jeszcze bardziej mi smakuje. Coś pięknego.

To niby tylko przystawki, a już jestem syty. I brzuch pełen, i podniebienie zadowolone (i to mimo rozczarowania na starcie!). A to przecież dopiero początek.

DSC00867Dla siebie zamówiłem vepřové steaky. Czyli kawałki wieprza polane sosem z sera pleśniowego. Mięso – świetne, doprawione, mięciutkie i rozpływające się w ustach. Sos – genialny. Każdorazowo sos z sera pleśniowego jest małym mistrzostwem świata (wręcz nie da się go spieprzyć), ale ten to coś nadzwyczajnego. Danie wzbogacono pieczonymi, przyprawionymi ziemniakami – palce lizać! – oraz blanszowanymi warzywami (nie tknąłem, nie chciałem sobie zapychać żołądka).

DSC00868Oprócz tego spróbowałem jeszcze dwóch dań: hověží guláš oraz svíčková na smetaně. Za tą pierwszą nazwą kryje się gulasz wołowy serwowany z knedlikiem i czerwoną kapustą. Mięso smaczne i doprawione. Knedlik dokładnie taki, jak powinien być – solidny, zbity, podobnym zajadałem się w Czechach. Czerwona kapusta ciekawa w smaku, bo – mam wrażenie – z dodatkiem przypraw korzennych.

DSC00869Z kolei svíčková na smetaně to wołowina w delikatnym sosie śmietanowym podana z knedlikiem (takim samym jak w przypadku gulaszu) i warzywami blanszowanymi (identyczne co w vepřových steakach). Mięso wołowe mięciutkie, lecz w smaku całkiem inne niż w hovežím gulášu. Bardzo smacznie, choć wolę mniej delikatne, a bardziej zadziorne dania.

Niewątpliwym plusem Czeskiej Hospody są naprawdę duże porcje. Można pokusić się o stwierdzenie, że czasami przybierają one wręcz gigantyczne rozmiary. Po zjedzeniu utopenców, vepřových steaków i uszczknięciu malutkich kawalątków z dwóch pozostałych dań w późnej porze obiadowej byłem tak najedzony, że nie byłem w stanie zjeść smacznej kolacji przyrządzonej przez moją wtedy-jeszcze-nie dziewczynę. Dobrze, że mi wybaczyła ten nietakt, bo Česka Hospoda zaczęłaby mi się źle kojarzyć – a przecież dania serwują tam piękne!

Lokalizacja: Żydowska 26, Poznań

Cena:
* utopence – 12,90 zł
* pivní preclík – 4 zł
* vepřové steaky – 33,90 zł
* hověží guláš – 27,90 zł
* svíčková na smetaně – 29,90 zł

Smakowitość:
* utopence + pivní preclík – 9/10
* vepřové steaky – 8/10
* hověží guláš – 7,5/10
* svíčková na smetaně – 7/10

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: 100%

Ocena Ogólna

Dobra knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
3.81/5 (21)
Ja oceniam na...