Wyszukiwarka

Rico’s Kitchen / Made in China (Poznań)

Wracam do najlepszej chińskiej restauracji w mieście.

Od ostatniej wizyty zmienił się lokal – jest znacznie większy, bardziej przestronny, choć i tak bez rezerwacji stolika raczej trudno o miejsce. Poza tym polepszył się też personel – tym razem potrafi się dogadać z kuchnią i nie zapomina o daniach, które zostały zamówione. Dalej może nie jest perfekcyjnie, ale tak czy siak zmiana na plus.

DSC08569 (Kopiowanie)

DSC08576 (Kopiowanie)

Jest sobota, rodzinny obiad. Korzystam z okazji i próbuję każdego dania na stole – dzięki temu mam większy przegląd sytuacji.

DSC08533 (Kopiowanie)

DSC08536 (Kopiowanie)

Zaczynamy od zupy. W Rico’s podaje się ją w wielkim naczyniu dla 3-4 osób. Jak na moje, nadałaby się nawet i dla 6 klientów. Zamówiliśmy zupę z owocami morza: jest to wywar o gęstszej, bardziej „kleistej” konsystencji pełen małży, kalmarów, ośmiorniczek, krewetek i paluszków surimi. W smaku smaczna, ale nie jakaś szczególna. Poza tym denerwują malutkie talerze, do których ją się nalewa – pojemność jednej chochli pochłaniam w minutę. Więc trzeba dolewać. I dolewać. I dolewać. No ale co zrobić, takie jak widać są tutaj zasady.

DSC08537 (Kopiowanie)

DSC08541 (Kopiowanie)

Na cztery osoby w ramach przystawki zamawiamy też pierożki z kozą. Tak, z kozą. Nie regulujcie odbiorników. W cieście zamknięto nie tylko mięso, ale i bulion. Kozina przypomina mi w smaku baraninę. Oczywiście, nie jest to podobieństwo jeden do jednego, ale wydaję mi się, że najbliżej jej właśnie do tego rodzaju mięsa.

DSC08546 (Kopiowanie)

DSC08553 (Kopiowanie)

Żeby się o tym bardziej przekonać, proszę o kozę smażoną z warzywami w sosie sojowym. I to jest błąd. Ale nie dlatego, że mięso jest jakieś złe. Smakuje całkiem w porządku, choć nie jest mięciutkie i rozpływające się w ustach. Po prostu mogłem wybrać lepiej: i pod względem mięsa, i pod względem sosu, który ani przez chwilę niczym nie zaskakuje.

DSC08555 (Kopiowanie)

DSC08556 (Kopiowanie)

Wiem to, bo próbuje dań głównych współtowarzyszy posiłku. Tata zajada się tofu z mieloną wołowiną w sekretnym sosie Rico’s Kitchen. Po pierwsze, do tej pory sądziłem, że tofu jest bez sensu. Tu fajnie wygląda i dzięki temu, z czym je podano, smakuje naprawdę dobrze. Sos jest wyrazisty, najostrzejszy ze wszystkich, którego tego dnia spożywam. Tata mówi, że czuje tu dużo „umami” (piąty smak wyodrębniony przez naukowców stosunkowo niedawno). Jest to chyba najlepsze podsumowanie tego dania. No, jeszcze należałoby pochwalić wielkość porcji: tata nie dał jej rady. A tata zawsze daje radę i wylizuje talerz. Za 24 zł to więcej niż uczciwa porcja.

DSC08557 (Kopiowanie)

DSC08558 (Kopiowanie)

Mama wybiera opcję wegetariańską: bakłażana z tofu. Wbrew pozorom jest to najlepsza rzecz, jaka tego dnia wylądowała na stole. Tofu przyprawione i prawdopodobnie przysmażone, dzięki czemu zaskakuje chrupkim wierzchem. Najbardziej czaruje sos – ciemny, gęsty, słodko-kwaśny. Danie nie jest tak ostre jak tofu z mieloną wołowiną, a porcja jest mniejsza, choć nadal należy do sporych i sytych.

DSC08562 (Kopiowanie)

DSC08564 (Kopiowanie)

Ostatnią z potraw je moja dziewczyna: również bakłażan, tyle że tu w wersji mięsnej, z kurczakiem. Nigdy nie widziałem tak drobno pokrojonego drobiu. Tu znów rządzi lekko pikantny sos – podobny do tego z dania mamy, ale jednak ciut gorszy (wciąż rewelacyjny).

DSC08566 (Kopiowanie)

DSC08568 (Kopiowanie)

Wszystkie porcje są duże lub ogromne. Zamawianie do nich ryżu – w przypadku gdy wcześniej je się zupę i pierożki – jest zupełnie bez sensu.

Zdecydowanie najlepsza knajpa z chińską kuchnią w Poznaniu. Świetne dania, fantastyczne smaki, wielgachne porcje i przyzwoite ceny. Do szczęścia brakuje lepszej komunikacji na linii personel – kuchnia, by np. dania przychodziły do wszystkich chociaż mniej więcej w tym samym momencie.

Wrócę. I to jak najszybciej. Jak podołam finansowo, to może na owoce morza lub rybę. Świeżość gwarantowana – pływa w akwarium lub leży w lodzie na widoku i nie śmierdzi.

DSC08572 (Kopiowanie)

DSC08528 (Kopiowanie)

PS Bez telefonicznej rezerwacji nie macie po co przychodzić. Stoliki obłożone w 100% niemal codziennie. I miejcie przy sobie gotówkę – kartą nie zapłacicie.

Lokalizacja: 27 grudnia 9, Poznań | fanpage

Ceny:
* zupa z owoców morza – 21 zł
* pierożki z kozą (20 szt.) – 35 zł
* koza w sosie sojowym – 36 zł
* tofu z mięsem mielonym – 24 zł
* bakłażan z tofu – 24 zł
* bakłażan z kurczakiem – 24 zł

Smakowitość:

zupa 75%
pierożki 85%
koza w sosie sojowym 75%
tofu z wołowiną 90%
bakłażan z tofu 95%
bakłażan z kurczakiem 90%
Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją” 100%

Zastanawiasz się, co i gdzie zjeść w Poznaniu? Chcesz się podzielić opinią o lokalu, który odwiedziłeś? Dołącz do grupy „Gdzie zjeść w Poznaniu?” na Facebooku, zadaj pytanie lub wymień się spostrzeżeniami odnośnie gastronomii ze stolicy Wielkopolski.

Ocena Ogólna

Dobra knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
3.82/5 (84)
Ja oceniam na...

  • laizly

    z ciekawości, jeżeli bardziej smakowało danie bakłażonowe/tofu od kozy, czemu oba mają dokładnie taką samą smakowitość???? nie rozumiem jak nadajecie im te procenty w takim razie

    • Wkradł się taki błąd, że głowa mała. 😉 Już poprawiłem. 🙂

  • Filip Odważny

    Ostatnio mój dobry znajomy odwiedził i wypowiadał się negatywnie, bo wydał sporo kasy, a jedzenie dostawał zimne i średnio smaczne. Mimo mieszanych opinii wśród znajomych i w Internecie, Rico’s bardzo kusi i mam nadzieję, że się niedługo tam pojawię i przekonam na własnej skórze co i jak. Czy menu zmieniają na bieżąco czy jest gdziekolwiek dostępne?

    • Jest w galerii u nich na Fejsie. Ale nowe rzeczy chyba dochodzą. 😉

  • Porcje są duże, bo to nie „jednoosobówki”. To co wlasnie kocham u Rico jest sam sposob jedzenia- tam sie idzie w dużej liczbie, zamawia kilka różnych cudów, do tego ryż/makaron, po to żeby każdy mógł zjeść wszystko. Tam chodzi o dzielenie się, o wspólny posiłek. I to jest super. Uwielbiam te małe talerzyki! 🙂

    • Jedna porcja bez ryżu to (dla mnie) idealna porcja dla jednej osoby. Ale tak jak mówisz, dzielenie jest super. Tylko ja zamiast zapychać się ryżem wziąłbym dodatkowe danie. 😉

      • Ja jestem fanka ich makaronu z warzywami, wiec zawsze chętnie sie nim zapycham 🙂

    • To jest typowo chiński sposób jedzenia, w Chinach wszelkie wyjścia grupowe wyglądają właśnie tak, dużo różnych, wspólnych dań. Do tego na środku powinien być jeszcze taki szklany, obracany blat 😉

  • Kinga Kowalczyk

    Ja zdecydowanie odradzam jednocześnie jestem w ogromnym szoku, bo pierwszy raz czytając recenzje na blogu moja opinia jest skrajnie odmienna! Podczas 2 osobowej kolacji zamówiliśmy gumowatą, tłustą wołowinę w sosie ostrygowym, którego wyrazistość to sos tao-tao, powtórka czyli kurczak w tłustym sosie słodko kwaśnym w rozmokniętej panierce, klasyk którego trudno zepsuć, a jednak komuś się udało, ryż i makaron, żadna rewelacja, w myśl zasady im prościej tym trudniej. Całą wizytę porównuję do szybkiego fast-fooda, po którym spodziewać nie należy się za wiele. Nie wspominając o aroganckiej obsłudze oraz kolejności przynoszonych potraw. Na plus widzę jedynie idee kuchni tzn. duże porcję do współdzielenia w przystępnych cenach!

    • Jakość obsługi się nietety nie zmienia… Tej potrawy, co zamawiałaś, nie jadłem, także trudno mi się ustosunkować.

  • Tomek Makowiecki

    Jedzenie tam jest bardzo pyszne, ale za każdym razem smakuje inaczej. Porcje wielkie, ceny niskie to wielkie plusy. Obsługa niestety fatalna, praktycznie pod każdym względem. Każda potrwa „przychodzi” kiedy indziej. Potrafi być nawet 15 minut różnicy między pierwszym podanym daniem a ostatnim. No i duży minus to naczynia. Każdy talerz i miseczka uszczerbione, bez wyjątku.
    Ale najważniejsze, że jedzenie jest smaczne, uwielbiam ich makaron z warzywami przypominający niemieckie szpecle.

    Bywam tam często, ale mimo wszystko moim zdaniem Pekin jest wyżej w tabeli od Made in China.

  • Dorota Wojtas

    Byliśmy z chłopakiem dzisiaj i muszę przyznać, może mieliśmy szczęście, ale obsługiwała nas super miła kelnerka, która nawet wdala sie z nami w rozmowę i wymienila sie przepisem na tofu w marynacie sojowej, wg mnie bardzo fajnie. Zamówiliśmy tofu z bakłażanem wg Twojego polecenia, faktycznie bardzo nam smakowało, chociaż sos trochę minimalnie za słodki. A wołowina w sosie ostrygowym całkiem niezła, chociaż była odrobinę gumowata i dość tłusta ale smakowo super 🙂 dzięki!