Wyszukiwarka

Wyczesane Porki (Poznań)

DSC04971 (Kopiowanie)

Moje nowe ulubione miejsce w Poznaniu.

Jeszcze niedawno nikt nie wiedział, czym jest pulled pork. Prawdę mówiąc, wciąż to raczej niszowa sprawa: moi wnikliwi czytelnicy pewnie kojarzą, ale poza nimi i prawdziwymi pasjonatami jedzenia wieprzowiny niewielu miało okazję spróbować szarpanej świnki. Stopniowo jednak pulled pork przebija się do szerszej świadomości: mają go w burgerowniach (chociażby Fat Bob), ostatnio także na zapiekankach (w U Hanki Zapiekarnia i Bufet Truck), a w okolicach Starego Rynku w Poznaniu otworzyła się pierwsza w Polsce porkownia.

 

Wyczesane Porki trudno nazwać osobnym, pełnoprawnym lokalem. Stanowią one raczej integralną część pubu Kriek, który specjalizuje się w belgijskich piwach. Nie znam szczegółów biznesowych, ale obie marki doskonale ze sobą koegzystują i wzajemnie wspierają: jedni klienci przychodzą na wieprzowinę, inni na piwo, a i tak koniec końców próbują obu tych rzeczy. Czyli sytuacja win-win.

DSC04741 (Kopiowanie)

DSC04743 (Kopiowanie)

DSC04749 (Kopiowanie)

Podczas mojej pierwszej wizyty długo się głowię nad tym, co zamówić. Menu Wyczesanych Porków nie ma słabych pozycji. W końcu stawiam na wariant BBQ, który oprócz szarpanej świnki zawiera tytułowy sos, pikle, żółty ser oraz colesława. Do tego domawiam ciemne, słodkie piwo, którego nazwy nie pamiętam. Tu ciekawostka: płacę za nie złotówkę więcej niż za jedzenie – na całe szczęście warte jest tej wysokiej ceny.

Pulled porka podaje się tu w wypiekanych na miejscu bułkach. Są one fenomenalne! Pod względem średnicy nie za wielkie, ale wysokie. W smaku lekko maślane – podobne pieczywo królowało kiedyś w Barn Burgerze w Warszawie i moim zdaniem robiło robotę. Tutaj też się doskonale sprawdza. Wieprzowina również znakomita – nie wiem, czy jest najlepszą szarpaną świnią, jaką jadłem w życiu, ale bardzo mi smakuje. Wprawdzie nie jest marynowana aż przez 3 doby i wolno pieczona przez aż 16 godzin, czego wymagają najbardziej ortodoksyjni znawcy tego przysmaku, lecz ciut zwyklejszy zjadacz chleba i mięsa powinien być zadowolony. Dodatki trochę mnie zawodzą: BBQ jest wprawdzie smaczny, tyle że jest go zdecydowanie za mało. Tak jak i pikli, które mogłyby bardziej zdecydowanie zawalczyć o drugi plan. Z kolei colesław – cóż, tego jest tu nieco za dużo. Proporcje do poprawy.

DSC04733 (Kopiowanie)

DSC04736 (Kopiowanie)

DSC04738 (Kopiowanie)

Już podczas pierwszej mojej styczności z Wyczesanymi Porkami zauważam rzecz, która dla wielu może być nie do przyjęcia. Podczas pałaszowania buły zgodnie z przyjętymi normami (korzystając z dłoni i aparatu gębowego) 1/3 jej zawartości ląduje na talerzu. Po pierwsze dlatego, że wieprzowiny i dodatków jest napchane opór, po drugie – pulled pork ma o wiele luźniejszą fakturę niż np. wołowina w burgerze, przez co ślizga się niczym Borixon. Na całe szczęście mamy do dyspozycji widelec.

Druga wizyta w Krieku mnie w tym wszystkim utwierdza: znów 1/3 świni i dodatków postanawia wziąć nogi za pas, zmieniając tymczasowe zameldowanie z bułki na talerz, znów też to, co jem, jest po prostu świetne. Tym razem wybieram cheese’a – standardowego pulled pork uzupełniają ser żółty, sos serowy oraz pleśniowy lazur.

DSC04962 (Kopiowanie)

DSC04964 (Kopiowanie)

DSC04967 (Kopiowanie)

DSC04975 (Kopiowanie)

Jak łatwo się domyślić jest to kompozycja mocna i nad wyraz aromatyczna. Jeśli nie przepadacie za wyrazistymi smakami, to się w tej propozycji nie odnajdziecie. Wszyscy inni będą jednak zachwyceni zarówno pod względem doznań podniebienia, jak i tzw. uczty wizualnej – tylko spójrzcie jak to obłędnie wygląda! Aha, zapomniałbym: choć serowe trio robi tu niezłe zamieszanie, to i pulled pork, i bułka dają o sobie znać.

Ukoronowaniem drugiej wizyty są frytki, nie piwo. Dopłacam piątaka i mam sporo grubo ciachanych ziemniaków podanych z majonezem. Belgijskie frytki w belgijskim pubie, które w dodatku są rewelacyjne.

Do Wyczesanych Porków zachodzę raz jeszcze, bowiem już za pierwszym razem w oko wpadł mi oriental – buła z wieprzowiną, sosem hoisin, pak choiem, dymką i sezamem. Istny raj dla fanów kuchni wschodnioazjatyckiej, czyli – nie przymierzając – dla mnie.

DSC05130 (Kopiowanie)

DSC05136 (Kopiowanie)

DSC05134 (Kopiowanie)

Wielkiej niespodzianki nie ma. Oriental rozkłada mnie na łopatki – tu jest cała paleta smaków: słony sos sojowy, słodycz miodu, sezam, zadziorność dymki, niepowtarzalny aromat pulled porka i lekko maślane pieczywo. I wszystko spaja piąty smak, słynne umami. Uwielbiam takie rzeczy, więc nic dziwnego, że z tych trzech propozycji z menu Wyczesanych Porków ten wariant smakował mi najbardziej.

Ale nie mogę być pewny tego, że tak samo byłoby w przypadku, gdybym spróbował wszystkiego, co tutaj oferują. Buły z musztardą miodową i cebulą prażoną, pieczonym jabłkiem i szałwią, czy ananasem i kolendrą to na papierze takie sztosy, że przynajmniej raz dziennie zastanawiam się, jak smakują w rzeczywistości.

Nie byliście? Idźcie, zjedźcie, bądźcie zadowoleni i przekażcie dalej. Niech wieść o dobrej szamie rozniesie się po mieście.

Lokalizacja: Wodna 23, Poznań | fanpage

Cena: 15 zł / buła

Smakowitość:

BBQ 85%
Cheese 90%
Oriental 95%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: wyczesany!

 

Ocena Ogólna

Dobra knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.38/5 (76)
Ja oceniam na...

  • Ada Bubieńczyk

    Ciutujesz za mocno w jednym akapicie 🙂

  • Na wyczesanego muszę się przejść koniecznie, sama w domu pulled porki robię regularnie, ale a propos tego, że zyskują na popularności to paczaj co dzisiaj wyczaiłam w Makro – http://sokolow.pl/pl/aktualnosci/szczegoly,173.html Jak odważysz się kiedyś spróbować to daj znać czy warto 🙂

    • Myślę, że się Wyczesanymi nie zawiedziesz. A ta nowość od Sokołowa… Matko i córko, to nie ma prawa się udać! 😀

  • Zapowiada się ciekawie, jak będę w okolicach rynku muszę spróbować 😉

    • Koniecznie! Spójrz na to i odpowiedz sobie na pytanie, „czy chcę tam iść?”.

  • Muszka

    o rany jakie oni pyszności serwują:)