Wyszukiwarka

Zuom (Poznań)

Najoryginalniejsze miejsce w mieście, kraju i w Europie.

Wyjątkowość Zuomu nie bierze się wcale z jedzenia. Te jest bardzo smaczne, ale do tego miejsca przyciąga (lub odpycha – ten medal ma dwie strony) w zasadzie wszystko poza nim.

Nie wierzycie? Zajrzyjcie na fanpage. Prowadzony w totalnie odjechany sposób i dla wielu nie do przyjęcia. Nikt nie popełnia tylu błędów ortograficznych co Zuom. Nawet Siwy/Lewy.

Zobacz videorecenzję ze Zuomu i subskrybuj mój kanał na YouTubie

Fanpage jest jednak dopiero początkiem, a w zasadzie przedsionkiem piekła. Zuom znajduje się wprawdzie przy bardzo modnej w ostatnich latach ulicy Kościelnej, ale tuż obok… skupu złomu, a jakże! W dodatku sam mieści się w blaszanym baraku, który z zewnątrz totalnie nie zachęca do wejścia.

20151015_154120

Dopiero jednak w środku zaczyna się jazda bez trzymanki. To wnętrze wygląda niesamowicie, prawdziwa gratka dla fanów klimatów postapokaliptycznych – Fallouta, Mad Maxa czy Metro 2033. Z różnej maści dupereli, części zamiennych i – nomen omen – złomu stworzono pomieszczenie, które spełnia wszystkie wymogi burgerowni, a przy okazji co chwila czymś zaskakuje. W tych kilku metrach kwadratowych można spędzić godzinę i co chwilę odkrywać nowe, zdumiewające detale. Pełen szacun!

20151015_154324

20151015_154424

20151015_154558

20151015_154641

20151016_155750

20151015_154720

20151015_154853

Trudno jednak spędzić w tym miejscu godzinę – jedzenie otrzymujemy raczej szybko. Zanim jednak o nim, kolejna osobliwość: proces składania zamówienia. Bierzemy do dłoni flamaster i zaznaczamy, na co mamy ochotę. Przede wszystkim wybieramy rodzaj mięsa: od mielonej wołowiny i bekonu, przez steki z tuńczyka i kabanosy, po wołowy stek z rostbefu lub polędwicy. Jest jeszcze opcja wege, ale ją pozwolę sobie przemilczeć. Poza mięchem decydujemy m.in. o sosach, bułce i dodatkach. Kombinacji jest całkiem sporo, więc jeśli ktoś chce, to może sobie popróbować różnych wariantów, by znaleźć ten jeden jedyny.

20151015_154539

Nie chcę nikogo obrażać, ale choć początkowo taka forma składania zamówienia budzi moje zdziwienie, to wszystko rozumiem, gdy swoją kartkę wręczam odpowiedniej osobie. Sprawia ona wrażenie pijanej, zjaranej lub naćpanej – taki miły i wesolutki jegomość z przeszklonymi oczami. Nie zdziwiłbym się, gdyby nie miał zbyt dobrej pamięci – składanie zamówienia ustnie nie wchodzi więc w grę.

Każdy ma jakieś wady, tak jak każdy ma jakiś talent. I ten o to jegomość świetnie zna się na swojej robocie, choć pierwsza moja wizyta pozostawia po sobie małe uczucie niedosytu. Wybieram najdroższą opcję w Zuomie – ciabatę ze stekiem z polędwicy, do tego sos miodowe mango, bekon, chipsy i ser lazur. Są też w środku jakieś warzywa, ale to tylko ozdoba, więc się nie przejmuję.

Największy zarzut: ten stek jest cieniutki! Za 35 zł spodziewam się ciut grubszego kawałka mięcha. Smakuje jednak bez zarzutu, czuć że to polędwica wołowa, a nie jakieś marne części krowy. Do tego doskonale zgrillowany na chrupko bekon, chrupiące chipsy i przepyszny sos, którego mogłoby być tu jednak ciut więcej. Jedynie lazur mi tu nie pasuje – nie uczcie się na swoich błędach, tylko pamiętajcie o moim i nie bierzcie sami sera pleśniowego. Biorąc pod uwagę cenę, czuję lekki zawód. Abstrahując od niej, trzymam w rękach kawał smakowej uczty.

20151015_155206

20151015_155217

Mniej po kieszeni dostaję drugiego dnia, kiedy próbuję klasycznego hamburgera z mieloną wołowiną, rzekomo podwójną porcją bekonu (nie ma opcji do zaznaczenia na kartce, poprosiłem słownie, miły i wesolutki jegomość najpewniej o tym zapomina już po chwili), chipsami (to jest zajebista opcja!), sosem BBQ i oczywiście drugorzędnymi warzywami. Wszystko upchane tym razem nie w ciabatę, a w bułce mlecznej – jak dla mnie zmiana na plus. Lepiej smakuje mi także mięcho – wołowina wysokiej jakości, w dodatku dobrze doprawiona i wysmażona jak należy. Mieszane uczucia mam tylko do sosu BBQ – jest go stanowczo za mało i wydaje się nieco za słodki. Lubię łączyć mięso ze słodyczą, ale tu spodziewałem się jednak czegoś innego. Cóż, może powinienem wybrać pikantny wariant sosu.

20151016_160456

20151016_160520

20151016_160614

Pomijając klimat i atmosferę panującą w Zuomie, zarówno z pierwszej, jak i z drugiej wizyty zapamiętuje przede wszystkim coś, co można określić „prawdziwym smakiem grilla”. Z każdym kęsem bowiem czuć, że to mięso zostało przygotowane w taki, a nie inny sposób. To jest właśnie to, czego brakuje wszystkim pozostałym burgerowniom w Poznaniu – zapach i smak autentycznego grilla. Inne miejsca tego nie mają.

Czy wrócę? Na pewno. Z chęcią spróbowałbym wariantu ze stekiem z tuńczyka lub sandwicha z wreszcie podwójnym bekonem. Nie sądzę jednak, żebym wrócił szybko. Wysokie ceny – jak na Poznań – trochę odstraszają. O ile jeszcze hamburger za 20 zł jest do przełknięcia (choć i tak ledwo, ledwo), o tyle już opcja ze stejkiem niet. Rozumiem, że wysoka jakość, niepowtarzalny klimat i autentyczny smak prawdziwego grilla swoje muszą kosztować, ale żeby różnica między konkurencją a Zuomem była aż tak duża? Nie jestem przekonany.

Jeśli jednak ktoś z innego miasta w odwiedziny, to jednego dnia zaciągam do Raju i La Ruiny, drugiego tutaj – to pewne! Cóż, marzy mi się trochę, aby mieć w najbliższym czasie wielu gości…

Lokalizacja: Kościelna 23, Poznań | fanpage

Ceny:
* ze stejkiem z polędwicy – 35 zł
* z mieloną wołowiną – 20 zł

Smakowitość:

ze stejkiem z polędwicy 80%
z mieloną wołowiną 90%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: złomowisko pachnące grillem

Ocena Ogólna

Dobra knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.31/5 (32)
Ja oceniam na...

  • Natalia Balińska

    Opis obsługi całkowicie zniechęcił mnie do odwiedzenia tego miejsca… A szkoda, bo od jakiegoś czasu mam ochotę na wege burgera 🙁

    • Akurat z obsługą w tym przypadku fajne jest to, że można porozumiewać się bez słów za pomocą kartki. I będzie dobrze wtedy. 😉

      Ale na wege burgera to naprawdę nie ma sensu. Jak burger, to z mięsem. 😛

  • W Chinach, zamówienia składane na kartce to norma. Szczególnie gdy idzie się na korean bbq czy hot pota, bo tam zamawia się wiele małych porcji różnych składników. Przy tym typie jedzenia się sprawdza, bo w menu jest czasami ponad setka rożnych pozycji (można na przykład zamawiać pojedynczo różne rodzaje mięsa, albo całe zestawy). Czy burger to aż tak skomplikowane zamówienie? Chyba nie…

    Co do ceny to chyba w Whiskey in the Jar wołają koło 35 złotych, no ale tam dostaje się zestaw burger+frytki i mięsa też jest więcej…

    • Tylko Whiskey to jest restauracja, w której jest obsługa kelnerska i tak dalej. Także to dodatkowa wartość do ceny. 🙂

      • Masz rację, ale mówisz, że w Zuomie za trzy i pół dychy jegomość daje cienkie mięso, a to z Whiskey zapamiętałam, jako olbrzymie, albo przynajmniej bardzo dużo.

        • Tylko musisz pamiętać, że to nie to samo mięsa. Czym innym jest mielona wołowina do burgera, a czym innym stek z polędwicy wołowej. 🙂

  • Anja

    „Jest jeszcze opcja wege, ale ją pozwolę sobie przemilczeć.” A szkoda. Jak już opisujesz jakieś miejsce to fajnie gdyby było opisane bez przemilczeń. Hoho.

    • Opcji wege zwyczajnie nie zamawiam, proste. A na zdjęciu menu masz opcję wegetariańską. Co skrywa się pod enigmatycznym „klopsem niemięsnym”? Nie mam pojęcia. 😉

    • Carlozz Monty

      Bakuarzan seler naciowy por suszony pomidor cieciorka makademia nerkowce dynia i suonecznik prarzony swierzy tymianek kasza jaglana pieczarka

  • Kuba

    Można płacić kartą?