Wyszukiwarka

Hanoi Street (Warszawa)

Tanio, smacznie, autentycznie. No i na Mordorze.

Bardzo lubię wynajdywać takie azjatyckie knajpki: małe, może trochę nawet obskurne bary, w których zje się naprawdę smacznie za małe pieniądze. Nie żadna tam kuchnia chińsko-wietnamsko-polska, ale coś o wiele bardziej autentycznego. Może nie dokładnie takiego samego jak w kraju pochodzenia, bo idącego na lekkie kompromisy (głównie dla zachowania niskiej ceny), ale wciąż odcinającego się od tych miejsc, które z jednej strony chcą być egzotyczne, a z drugiej robią wszystko, by przypodobać się przeciętnemu polskiemu klientowi.

Takim lokalem, przynajmniej na początku, była Warung Sumatra z Poznania. Takim lokalem jest też Hanoi Street z Warszawy, ulokowane w korporacyjnym zagłębiu na Mokotowie, tzw. Mordorze, przy ulicy Postępu 5. Niektórzy wprawdzie twierdzą, że Mordor kończy się na Marynarskiej (ach ten lokalny patriotyzm), ale chyba nie do końca mają rację.

O Hanoi Street dowiedziałem się z bloga Pyza made in Poland – to dla mnie taka wyrocznia, jeśli chodzi o kuchnie azjatycką (zwłaszcza w kwestii tego, jakimi knajpkami warto się zainteresować). Kręcą Was te tematy? To zapiszcie sobie adres, polubcie na Facebooku i śledźcie na bieżąco.

Jak sama nazwa wskazuje, przy Postępu 5 rządzi kuchnia wietnamska. O dziwo karta jest krótka, mało rozbudowana i nie zapełniają ją podobne brzmiące dania różniące się detalami. Są za to wietnamskie klasyki, począwszy od sajgonek, idąc przez zupę pho, na kanapce banh mi kończąc.

Lepiej jednak wyjdziecie na zamówieniu bun bo nam bo (15 PLN) – to cienki makaron ryżowy podawany z wołowiną, ziołami i orzeszkami ziemnymi. Danie zalane jest marynatą, a wedle uznania można doprawić je sokiem z limonki, marynowanym czosnkiem oraz ostrą papryką – dokładnie tym zestawem, co w przypadku pho. Ale i bez tych dodatków bun bo nam bo smakuje bardzo ciekawie, a przy okazji jest naprawdę sycące.

Dobre wrażenie zrobiło na mnie także bun cha (15 PLN) – potrawa, którą jadłem po raz pierwszy. Podaje się ją w dwóch naczyniach: na talerzu dostajecie makaron i zioła, a w misce grillowany boczek w zalewie. Jak to się je? Do miski wrzucasz zawartość talerza, mieszasz i wcinasz. Przynajmniej tak mnie poinstruował właściciel Hanoi Street – sympatyczny Wietnamczyk, który w przeciwieństwie do swojego kolegi z kuchni potrafi porozumiewać się w języku polskim.

Na uwagę zasługują także sajgonki (8 PLN za 3 sztuki) – smażone na głębokim tłuszczu, z warzywami, mięsem i grzybami, podane wraz ze słodkim, lekko kwaskowym sosem. Zjedliście pewnie w swoim życiu wiele podobnych nemów (tak w Wietnamie mówi się na sajgonki), ale te wydają mi się wyjątkowo udane. Tym bardziej w tej cenie.

Śmieszne pieniądze zapłacicie również za banh mi (7 PLN). Klasyczną wietnamską kanapkę możecie zamówić z różnym wkładem, ja wzorem Pyza made in Poland polecam wybrać duet pasztet + boczek. Dobrze przyrządzone mięsko uzupełnione jest tutaj takimi sobie piklami, a całość zamknięto w do bólu przeciętnym pieczywie. Tylko pamiętajcie, że to wszystko za 7 złociszy. Widząc tę cenę po raz pierwszy, zastanawiałem się, czy mi jeszcze opłaca się robić zakupy, skoro za drobne mogę mieć zajebiste drugie śniadanie.

Całkowicie nieudana jest moim zdaniem zupa pho. Bulion smakuje nawet nie jak rosołek, a jak gorąca woda, którą ew. możesz wzmocnić czosnkiem, papryką lub limonką. Co ja gadam, nie ewentualnie, tylko koniecznie, jeśli chcesz zjeść ją ze smakiem. Mięso, makaron, zioła – to wszystko wypada całkiem w porządku, ale gdy bulion w pho prezentuje się tak jak tutaj, to jest mi zwyczajnie smutno.

Pomijając to jedno danie, w Hanoi Street już trzykrotnie zjadłem naprawdę smacznie i za grosze. Miejsce wciąż nie jest popularne, więc w środku tygodnia bez problemu znajdziecie tutaj wolny stolik (a prawdę mówiąc nie ma ich za wiele). Jeśli pracujecie lub mieszkacie na Mordorze lub okolicach, to macie tanie, dobre i autentyczne wietnamskie jedzenie na wyciągnięcie ręki. Polecam!

Lokalizacja: Postępu 5, Warszawa | fanpage

zakres cen: 10-20 PLN

Ocena Ogólna

Dobra knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4/5 (2)
Ja oceniam na...