Wyszukiwarka

Shiso Noodle Bar (Warszawa)

W Hali Gwardii w Warszawie prawdziwą furorę robi ramen od Shiso Noodle Bar. Znam takich, którzy uważają, że to jedyna pyszna rzecz na całym Mirowie, z czym się jednak absolutnie nie zgadzam.

Zobacz film o Hali Gwardii i zasubskrybuj mój kanał na YouTubie

Zresztą z samym ramenem też mam problem. Nie żeby był niesmaczny, co to, to nie – wsunąłem całą porcję z uśmiechem na twarzy. Ramen tonkotsu zawsze opiera się na mocno tłustym bulionie, lecz ten z Shiso (27 PLN) jak dla mnie pobił wszelkie rekordy. No dobra, tłustszy był tylko żurek, który jakiś czas temu zamówiłem z dostawą do domu. Tyle że ten żurek był całkowicie niejadalny.

Poza jednostajnym, płaskim smakiem mięsnego i tłustego bulionu, tonkotsu ramen z Shiso nie ma za wiele do zaoferowania. Ot, plastry niezłej karkówki i niestety posklejany makaron. Wydaję mi się, że na poziomie samego wywaru powinno dziać się więcej – tak zapamiętałem tonkotsu z wizyty w berlińskim Cocolo Ramen X-Berg – było to doznanie smakowe jedyne w swoim rodzaju.

Jedynie jajko próbowało przenieść ten ramen na wyższy poziom. Idealnie ugotowane, ze ściętym białkiem i płynnym żółtkiem, w dodatku marynowane, przez co jeszcze ciekawsze w smaku. To może być znak rozpoznawczy Shiso.

Mimo mojego marudzenia, to był całkiem dobry ramen – daleko mu do wybitności najlepszych ramen barów, ale w gruncie rzeczy cieszył i spełnił swoje zadanie. Wydaję mi się też, że obsługa Shiso nie do końca radzi sobie z utrzymaniem stałego, równego i wysokiego poziomu, zwłaszcza w zderzeniu z ogromnym zainteresowaniem. To każe przypuszczać, że po okrzepnięciu, po kilku weekendach w Hali Gwardii i kilku zmasowanych atakach ramenożerców, ramen z shiso stanie się smaczniejszy, za co mocno trzymam kciuki.

Edit (15.12.2017):

Moje drugie podejście do Shiso Noodle Bar​ w Hala Gwardii​ w Warszawie. Tak jak przy pierwszym znów kręcę nosem.

W zeszły weekend spróbowałem trzech ramenów i tylko na jeden z nich z chęcią bym wrócił. Ramen MISO (27 PLN) był wyrazisty, głęboki i intensywny. Każda kolejna łyżka była przyjemnością, do pełni szczęścia w zasadzie brakowało mi tylko 6-minutowego jajka, którego zabrakło w tej kompozycji.

Ramen WONTON (28 PLN) rozczarował mnie mało ciekawym wywarem oraz bardzo cieniutkim makaronem. Wieprzowo-krewetkowe pierożki były bardzo w porządku, ale to jednak za mało, aby przekonać mnie do zupy za prawie 3 dychy.

Spróbowałem też ramenu SHIO (26 PLN) od znajomego. Interesował mnie sam bulion, który również pozostawiał wiele do życzenia. Z założenia ma być to wywar delikatniejszy niż w MISO, ale wiem, że da się go przygotować lepiej (pozdro Ramen-Ya!).

Z Shiso mam więc problem tego rodzaju, że spośród czterech próbowanych przeze mnie ramenów (wcześniej był jeszcze przesadnie tłusty TONKOTSU) w pełni smakował mi tak naprawdę tylko jeden. Z drugiej strony na tyle przypadł mi do gustu, że z chęcią zjem go kiedyś ponownie.

Spore nadzieje wiążę też z ramenem ORIGINAL (31 PLN), ale póki go nie spróbuję, daję 3 gwiazdki na 5 od Macieja. Jeszcze tu wrócę.

Lokalizacja: Hala Gwardii, Plac Żelaznej Bramy 1, Warszawa | fanpage

zakres cen: 20-30 PLN

Ocena Ogólna

Przeciętna knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
3.43/5 (7)
Ja oceniam na...