Wyszukiwarka

Tang Hotpot (Warszawa)

W piątek po raz pierwszy życiu byłem na hot pocie. O co chodzi?

Dostajesz gar zupy. Jakiegoś bulionu. W Chinach najczęściej jest to jeden duży gar na cały stół, w miejscu ze zdjęcia był to akurat jeden kociołek na osobę. Logiczne, w Polsce jest znacznie mniejsza tendencja do dzielenia się całym posiłkiem.

Zobacz videorecenzję i zasubskrybuj mój kanał na YouTubie

Garnek stawiasz na palniku i gotujesz. W miejscach, które w hot pocie się nie specjalizują, dostajesz palnik wraz z kociołkiem. Lokale takie jak Tang Hotpot mają palniki wbudowane w stoły, co wydaje się być o wiele wygodniejsze.

Do wrzącego bulionu wrzucasz dodatki: surowe mięso, surowe warzywa, tofu i inne wynalazki. Czekasz, aż każdy ze składników dojdzie, wyciągasz i jesz. I tak przez kolejną godzinę czy dwie.

Z jednej strony jest to więc smaczny posiłek, a z drugiej ciekawy sposób na spędzenie wolnego czasu, spotkanie się ze znajomymi i porozmawianie przy garze lub garach wrzącego bulionu.

W Tang Hotpot w Wilanowie w Warszawie byłem z Weroniką Truszczyńską – dziewczyną, która na hot pot chodzi pewnie minimum raz w tygodniu i robi to na miejscu, w Chinach. Ma więc porównanie w przeciwieństwie do mnie, wie jak taki lokal powinien wyglądać itd. Tang Hotpot na tle Szanghaju ponoć wypadł całkiem spoko, choć wiadomo – wybór dodatków znacznie mniejszy, nie wszystko da się ściągnąć z Chin.

Mnie po prostu bardzo smakowało i z chęcią wrócę, by popróbować innych kombinacji składników. Uwaga, bulion ostry jest naprawdę ostry!

Lokalizacja: Klimczaka 15/U9, Warszawa | fanpage

zakres cen: powyżej 50 PLN

Ocena Ogólna

Dobra knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.5/5 (2)
Ja oceniam na...