Wyszukiwarka

Trattoria Rucola (Warszawa)

Pizza pyszna, makarony naprawdę smaczne, ale te ceny…

Założę się, że słyszeliście legendy o „warszawskich cenach”. Choć dotyczą one nie tylko wizyt w restauracjach, ale całej gamy usług czy rynku nieruchomości, to skupię się teraz na gastronomii. Nie zawsze jest źle, da się w stolicy zjeść smacznie za podobne pieniądze, co w Poznaniu, Wrocławiu czy Trójmieście, ale wszelkie mity nie biorą się niestety znikąd. Myślałem, że w ocenianej niedawno Mące i Wodzie było drogo, ale okazało się, że można to jeszcze przebić. Niestety, niekoniecznie pokazując wyższy poziom.

Zobacz videorecenzję i zasubskrybuj mój kanał na YouTubie

Piszę to wszystko z lekkim oporem, bo raczej nie lubię czepiać się cen w knajpach – wiem, z czego one wynikają i że na ich wysokość składa się o wiele więcej, niż koszt składników niezbędnych do przygotowania danego dania. Mówiąc o Trattorii Rucola, nie da się jednak nie wspomnieć o cenach, które moim zdaniem nie są współmiernie z jakością podawanych potraw, ani ogólnym poziomem restauracji.

Jeszcze przy pierwszej wizycie tak nie marudziłem. Zamówiłem pizzę prosciutto crudo e bufala, która wprawdzie kosztowała aż 41 PLN (w większym rozmiarze 49 PLN), ale smakowała kapitalnie i każdy kęs był dla mnie prawdziwą przyjemnością. Cienkie, lekko chrupiące ciasto, na nim dobry sos pomidorowy, doskonała mozzarella z mleka bawolego oraz bardzo aromatyczne prosciutto crudo. Całość oblana wyrazistą oliwą czosnkową i obsypana serem Grana Padano. Wszystkie składniki najwyższej jakości, naprawdę trudno było mi się do czegokolwiek przyczepić.

No, jedyną moją wątpliwość budziła rozmiarówka – małą pizzą dorosły mężczyzna nie naje się do końca, a dużą naje się za bardzo. Albo lekki niedosyt, albo przesyt i turlanie się po skończonym posiłku. To jednak tylko błahostka.

Prawdziwy problem mam z makaronami, których próbowałem przy drugiej wizycie i które smakowały dobrze, ale przy cenie przewyższającej 40 zł oczekuję reakcji „dajcie mi tego więcej, takie to pyszne”, a nie „wydaje się całkiem w porządku”. Ja naprawdę nie mam oporów z wydawaniem dużych sum na jedzenie, tyle że wraz z większą kwotą wzrastają też moje oczekiwania.

W moim paccheri della contadina (42 PLN) zabrakło mi przede wszystkim intensywności smaków. Gorgonzola w kremowym sosie była ledwie wyczuwalna, a prażony włoski boczek nazwałbym bardzo subtelnym dodatkiem – tak jak i zielone szparagi, których na oko na talerzu znajdowało się jeszcze mniej. W tagliatelle zingarella (44 PLN) Soni z sosem miodowo-chili i krewetkami tygrysimi również zabrakło efektu „wow”. Ot, zwykły makaron z słodko-pikantnym tłem. Nic więcej.

Sytuację miały uratować desery, lecz i one zawiodły w podobny sposób – były niezłe, jednak czegoś im wyraźnie brakowało. Panna cotta (17 PLN) oblana sosem mango cierpiała na tę samą przypadłość co makaron z gorgonzolą – płaski i mało wyrazisty smak. To samo tyczyło się zresztą dolce cioccolato (19 PLN), czyli ciastka z gęstej masy czekoladowej, podanego z kulką lodów waniliowych i oblanego sosem pistacjowym. Przy składaniu zamówienia wyobrażałem sobie, że otrzymam coś intensywnie czekoladowego – coś, czym mógłbym się delektować przez wiele minut. Pod względem smaku ciasto było jednak bliższe tabliczki pospolitej mlecznej czekolady. Oceny deseru nie podciągały też zwyczajne lody waniliowe oraz polewa o sztucznym, jaskrawo zielonym kolorze.

Można powiedzieć, że im dalej w las, tym gorzej. Początkowy zachwyt nad pizzą zmienił się w lekkie rozczarowanie pastą i raczej srogi zawód deserami. Być może miałbym inne odczucia, gdyby nie oderwane od poziomu dań ceny. Tym bardziej, że poza jedzeniem Trattoria Rucola nie oferuje nic dodatkowego, co mogłoby być wyjaśnieniem tych kwot. Owszem, w lokalu jest całkiem ładnie, do obsługi nie mam żadnych zastrzeżeń, ale niewielka i trochę odpychająca toaleta (byłem w lokalu na Kruczej, są jeszcze na Francuskiej i Miodowej) jakoś nie współgra mi z rachunkiem na 150 złotych dla dwóch osób.

Mówiąc w skrócie: jak Wam nie szkoda 4 dyszek za pyszną pizzę, to śmiało, odwiedzajcie. Choć przypuszczam, że w mniejszej cenie, nawet tak o dychę niższej, znajdziecie pizzę porównywalną. Dla mnie jest to lekkie przegięcie, więc pewnie prędko do Trattorii Rucola nie wrócę.

PS Wiem, w karcie są tańsze pizze, czy makarony, jednak wciąż 36 PLN za carbonarę, 29 PLN za aglio oglio lub 35 PLN za capricciosę, to dla mnie lekka przesada.

PPS Ocena końcowa jest wypadkową świetnej pizzy (5 gwiazdek) i takiej sobie reszty (3 gwiazdki). Uśredniając daje to 4 gwiazdki. Ustalając ocenę końcową, NIE BIORĘ pod uwagę stosunku jakości do ceny.

Lokalizacja: Krucza 6/14, Francuska 6, Miodowa 1, Warszawa | fanpage

zakres cen: 30-50 PLN

Ocena Ogólna

Dobra knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
3.2/5 (10)
Ja oceniam na...