Wyszukiwarka

Vegan Ramen Shop (Warszawa)

Wegański ramen? To nie może być smaczne! A jednak jest. I to bardzo!

Kiedy Anna Sudoł z bloga Grochem o Garnek proponowała mi odwiedzenie Vegan Ramen Shopu słowami „To jest NAJLEPSZY ramen”, byłem bardzo sceptycznie nastawiony. Zawsze wydawało mi się, że mięso w tej japońskiej zupie jest mega istotne, bo dodaje jej głębi i ciężkości, a ponadto sprawia, że staje się ona bardziej sycąca. Wnioski te wyciągałem ze swoich wizyt w Wypasie i YetzTu, gdzie jadłem odpowiednio rameny wegańskie i wegetariańskie i które, choć smaczne, nie umywały się do mięsnych odpowiedników.

Zobacz videorecenzję i zasubskrybuj mój kanał na YouTubie

W Vegan Ramen Shopie przekonałem się, że różnicy w poziomie wcale być nie musi. Serio, sam jestem tym bardzo zaskoczony i od paru dni wprost nie mogę wyjść z podziwu. Mam wręcz wrażenie, że na Finlandzkiej w Warszawie dokonano rzeczy niemożliwych.

Zamówiłem polecany przez Anię Clear Shoyu Ramen (30 PLN) oparty na przezroczystym bulionie na bazie 6 rodzajów grzybów, „podkręcony mieszanką sosów sojowych oraz olejem z jabłka, cebuli i imbiru”. Wywar był głęboki, pełen piątego smaku – umami, a każda łyżka okazywała się czystą przyjemnością. Po opublikowaniu zdjęcia tego ramenu, ktoś skomentował, że chyba upadłem na głowę, płacąc 3 dychy za rosół warzywny z makaronem. Cóż, ten ramen z rosołem ma tyle wspólnego co ja z z Ewą Chodakowską, a ten smak jest wart więcej niż 30 złotych. Gwarantuję Wam to.

Bulion wydaje się być tutaj najważniejszą postacią, ale znakomicie uzupełnia go makaron. Choć w Vegan Ramen Shopie nie robią go sami, to zamawiają go od najlepszych, czyli ze wspominanego już YetzTu z Poznania. Doskonale sprężyste nudle uzupełniają grzybki enoki, por, mizuna (rodzaj japońskiej kapusty) oraz pieczony pomidor, który zastępuje w tym ramenie całkowicie niewegańskie jajko.

I jeśli miałbym wskazać coś, czego mi tutaj brakowało, to byłoby to właśnie ugotowane na półmiękko jajko. Dla mnie to taka cecha charakterystyczna ramenów, która jest zawsze bardzo przyjemną częścią konsumpcji. Usłyszałem, że jeśli bardzo chcę, to następnym razem mogę przynieść ze sobą jajko i zostanie mi ono odpowiednio ugotowane. Miła propozycja, choć mimo wszystko raczej nie skorzystam.

Czy jednak brakowało mi tutaj mięsa? Absolutnie nie. Wcinając Clear Shoyu Ramen, ani przez chwilę o nim nie pomyślałem. Ewentualnie pokusiłbym się o dodanie jeszcze jakiegoś składnika dla wzbogacenia kompozycji – nie mam jednak pomysłu na to, co to by mogło być, więc może trochę wydziwiam.

Tak jak nie mogę doczekać się, kiedy wrócę do Vegan Ramen Shopu na ramen (w ofercie są jeszcze dwa i oba zapowiadają się fenomenalnie), tak na pewno więcej już nie spróbuję natto (10 PLN). To fermentowana soja, prawdziwy japoński przysmak, którą podaje się tutaj jako przystawkę. W smaku bardzo trudne do określenia czy zamknięcia w jakichś podstawowych ramach (słodki, gorzki, kwaśny itd.) – dla mnie jednak totalnie odpychające. Tak bardzo, że podziubałem trochę i zrezygnowałem. Ponoć z natto tak właśnie jest – albo pokochasz, albo znienawidzisz, choć częściej zdarza się chyba to drugie…

Przed ramenem można zamówić jeszcze podawaną z grubą solą morską fasolkę edamame (10 PLN) oraz hiyayakko (12 PLN), czyli miękkie tofu z sosem sojowym. Drugi ze starterów skubnąłem od Ani i powiem krótko: rewelacja! Ponoć bardzo często nie ma jednak tej przystawki w menu, więc liczcie na szczęście.

Jeśli zatem nie zjecie czegoś przed ramenem, to zawsze możecie po. W karcie są obłędne lody o smaku zielonej herbaty (12 PLN), oczywiście w 100% wegańskie.

Właśnie, generalnie warto nastawić się na to, że w Vegan Ramen Shopie zjecie coś poza zupą. O ile rzeczywiście między ramenem mięsnym a ramenem wegańskim może nie być różnicy w poziomie wykonania (smaki są inne, choć w obu przypadkach doskonałe), o tyle jeśli chodzi o sytość, to widzę dysproporcje. Tak ja po ramenach tahintu czy spicy wonton z YetztTu czuję się nażarty przez kilka godzin, tak po Clear Shoyu Ramenie miałem jeszcze sporo miejsca na deser.

To chyba jedyny, większy zarzut w stronę Vegan Ramen Shopu. Poza tym gorąco polecam – z ręką na serduchu przyznaję, że podaje się tu jeden z najlepszych ramenów w Polsce. Ba, wiele osób, w tym również 100-procentowi zjadacze mięsa, uważa, że nawet ten najlepszy i najbardziej wyjątkowy. Sam pozostaje wierny w mojej miłości do YetzTu, ale trudno mi odmówić klasy małemu lokalowi z Finlandzkiej w Warszawie.

Aha, metraż zobowiązuje, więc miejsc w knajpie jest niewiele, a w niektóre dni ustawia się przed nią kolejka. Rezerwować stolików nie można, zatem uzbrójcie się w cierpliwość.

I jeszcze jedno: Vegan Ramen Shop czynny jest od wtorku do niedzieli od godz. 16 – taka polityka lokalu, na lunch w czasie pracy więc raczej nie przyjdziecie.

Lokalizacja: Finlandzka 12a, Warszawa | fanpage

zakres cen: 20-30 PLN

Ocena Ogólna

Rewelacja

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.33/5 (6)
Ja oceniam na...