Wyszukiwarka

Shrimp House (Wrocław)

Z Dolnego Śląska do Bałtyku jest ponad 400 kilometrów, a to we Wrocławiu powstał najlepszy bar z krewetkami w Polsce.

Owoce morza w naszym kraju wciąż kojarzą się z czymś bardzo „ą, ę”, a w niektórych kręgach nawet z raczej niesmacznym wymysłem dla snobów, którzy nie mają na co wydawać swoich pieniędzy. W Shrimp House podchodzą do tego całkiem inaczej: krewetki to jedzenie, takie jak każde i tak jak każde jedzenie mogą zostać przyrządzone w taki sposób, że po prostu kopara opada.

W związku z tym sama miejscówka pod względem wystroju, ułożenia stolików i tak dalej przypomina nieco klasyczną burgerownie. Niewielki lokal i kilkanaście miejsc siedzących. Brak obsługi kelnerskiej: zamawiamy przy barze i z niego też odbieramy swoje dania. W dodatku jedzenie wydawane jest już po kilku minutach, mimo że wszystko przygotowuje się tu na świeżo. W Shrimp House mamy zjeść smacznie, szybko i w przyzwoitej cenie (max 30 zł za sycące danie). I dalej są to krewetki.

IMG_20160528_205235

Bardzo mi się podoba to, że proponuje je się tu w naprawdę różnych odsłonach. Jest coś klasycznego i coś orientalnego, coś ostrego i coś słodkawego, są treścią sandwicha, jak i wkładem do zupy. Krewetki to temat przewodni podawanych tutaj dań: nie dominuje ani jeden określony rodzaj kuchni, ani sposób podania – pełna różnorodność przy zachowaniu elementu spajającego.

Zamawiam krewetki w tempurze. Polecił mi je parę dni wcześniej Piotrek z bloga Wrocławskie Podróże Kulinarne, a ja ufam jego osądowi. Miał skubany rację, smakują fantastycznie! Po pierwsze, przyrządzone je tak, jak trzeba: ani przez chwile nie są gumowe, mają wręcz idealną konsystencje, a tempura nie ocieka tłuszczem. Do ośmiu krewetek (może się wydawać, że to mało – są to jednak bycze sukinkoty i wraz z całym zestawem sycą w punkt) dodane mamy dwa sosy: ten z mango pasował idealnie i smakował tak doskonale, że najchętniej wziąłbym go na wynos w kilkunastolitrowym wiadrze. Poza tym jest jeszcze sałatka i bagietka, czyli raczej takie zapychacze.

Screenshot_2016-06-02-09-39-50-01

W tym samym czasie Sonia zajada się klasycznymi krewetkami z czosnkiem. Próbuję i to jest dokładnie to, czego oczekuję – prosty smak, który zniewala za każdym razem.

IMG_20160531_092800

Jest z nami jeszcze Dawid, autor bloga Secondhand Dandy. On stawia na krewetki buffalo w barrrdzo ostrym sosie. Nic mu nie podjadam, ale po oczach widzę, że rzeczywiście są to pikantne skurczybyki. Zamawiając je, nie zapomnijcie o napoju, który ukoi Wasz ból.

Screenshot_2016-06-02-09-37-56-01

I to w zasadzie miało być na tyle. No właśnie, miało. Mój wzrok utyka bowiem w menu i nie może się od niego oderwać. Powód? Zupa pho, naturalnie z krewetkami. Nie jestem już głodny, ale za to łakomy i spragniony nowych smaków. W międzyczasie do stołu przysiada się Krzysztof Kotkowicz, co ułatwia mi podjęcie decyzji. Zamawiam, płacę 15 zł i po chwili mam ją już przed sobą.

Powiem wprost: to smakuje znakomicie. Wywar głęboki, lekko korzenny, przypomina trochę ten z Raju na Śródce, z dość mocnym, pikantnym akcentem. Nie brakuje krewetek, w bulionie pływa też 5 krewetek. No niebo w gębie.

Screenshot_2016-05-28-23-43-43-02

Odwiedzając Shrimp House po raz pierwszy, warto być bardzo głodnym. Dzięki temu nie będziecie mieć wyrzutów sumienia, zamawiając więcej niż jedno danie. Krewetki w tempurze są przepyszne, te z czosnkiem im dorównują, a zupa pho zaskakuje stosunkiem ceny do smakowitości. Punkt obowiązkowy przy wizycie we Wrocławiu.

ZOBACZ MOJEGO VLOGA Z WROCŁAWIA I SUBSKRYBUJ KANAŁ NA YOUTUBIE

Lokalizacja: św. Mikołaja 13, Wrocław | fanpage

Ceny:
* tempura – 27 zł
* czosnek – 27 zł
* buffalo – 28 zł
* pho – 15 zł

Smakowitość:

tempura 90%
czosnek 90%
pho 85%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: yay!

 

Ocena Ogólna

Rewelacja

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.64/5 (11)
Ja oceniam na...