Wyszukiwarka

SHOKU (Warszawa)

Mam tę knajpkę na liście „muszę odwiedzić”, odkąd przeprowadziłem się do Warszawy. Taki azjatycki mix – sporo Japonii, trochę Korei, trochę Chin, bez silenia się na jakąś super autentyczność. SHOKU raczej można zamknąć w ramach terminu „fusion”, czyli kapka tego, kapka tamtego, coś od siebie i – voila! – mamy danie, a w zasadzie całą kartę.

Szarlotta Bistro (Poznań)

Podczas mojej wizyty wydarzyło się wszystko: od totalnych zachwytów po ogromną porażkę i zwrot dania. Nie spodziewałem się, że tak będzie wyglądać pierwsza recenzja w 2017 roku.

12