Wyszukiwarka

Oreo, Milka, Toblerone i Daim na patyku (i nie tylko)

DSC01731 (Kopiowanie)_Fotor

Zdjęciami lodowych nowości zaspamowaliście mi Snapchata. Nie wytrzymałem i wydałem 40 zł na lody.

Nie kupiłem jednak wszystkich, które w ostatnich tygodniach pojawiły się w sklepach. Zdobyłem Oreo, Daima i Milkę na patyku, a także rożek Milka i lodowy sandwich Oreo. Niestety, nie znalazłem Toblerone, czego bardzo żałuję, ale obiecuję nadrobić te braki, jak tylko nadarzy się taka okazja. O innych wyjątkowych lodach mi nie wiadomo.

DSC01728 (Kopiowanie)_Fotor

Zacząłem od Oreo na patyku i z miejsca mnie zamurowało. To, co wydawało się czekoladową polewą, było… ciastkiem albo czymś w tym rodzaju. Kruchym, zbliżonym w smaku do tego, co oferuje czarna część klasycznego Oreo. No rewelacja – nie wiedziałem, że tak się da.

DSC01734 (Kopiowanie)_Fotor

DSC01737 (Kopiowanie)_Fotor

DSC01741 (Kopiowanie)_Fotor

Po paru godzinach próbuję Daima. Też na patyku. Z tym lodem jest taki problem, że Daim to w zasadzie tylko i wyłącznie czekolada z karmelem i o ile skład polewy można przewidzieć, o tyle nad jej zawartością trzeba już pomyśleć. Albo i nie trzeba – mam wrażenie, że w tym przypadku obyło się bez burzy mózgów w siedzibie producenta. Lody są po prostu czekoladowe. Z dodatkiem karmelu, a jak. Smakuje to doskonale, a polewa – jak można się domyślić – jest nieziemska. Nie mogę się doczekać, aż zjem jeszcze raz.

DSC01745 (Kopiowanie)_Fotor

DSC01747 (Kopiowanie)_Fotor

DSC01757 (Kopiowanie)_Fotor

Inaczej sprawa ma się z Milką (tak, też na patyku) – ot, zwykłe śmietankowe (wg papierka waniliowe) lody z bardzo smaczną czekoladową polewą. Nic dziwnego – w końcu to Milka! Bardzo smaczne, ale bez „efektu wow”. Lepiej wybrać Oreo lub Daima.

DSC02063 (Kopiowanie)_Fotor

DSC02066 (Kopiowanie)_Fotor

DSC02075 (Kopiowanie)_Fotor

Nieco lepsze wrażenie – przynajmniej na początku – zrobił na mnie „lodowy sandwich” Oreo. Wygląda jak wielkie ciacho z gruuubą warstwą kremu. Tyle że krem jest zimny, a ciacho aspiruje do czegoś w rodzaju rozmiękłego ciasta. Taka lodowa kanapka. W dodatku bardzo smaczna.

DSC01896 (Kopiowanie)_Fotor

DSC01901 (Kopiowanie)_Fotor

DSC01913 (Kopiowanie)_Fotor

Za to Milka rożek? Nuuuda! Śmietankowo-czekoladowy (wg opakowania waniliowo-czekoladowy) rożek ze sporym kawałkiem mlecznej czekolady. Rożek jak rożek – niezły i nic więcej.

DSC02077 (Kopiowanie)_Fotor

DSC02078 (Kopiowanie)_Fotor

DSC02081 (Kopiowanie)_Fotor

W tym momencie powinienem zakończyć, ale udaję mi się w międzyczasie kupić jeszcze dwa cudowne lody: Toblerone (tak, tak!) oraz Oreo w opakowaniu (takie do wyjadania patyczkiem / łyżeczką).

Od razu po zapłaceniu rozpakowuję Toblerone. Biorę gryza i… dokładnie tak to sobie wyobrażałem! Czuć orzechy, czuć miód, czuć nugat – kropka w kropkę Toblerone! Prawdziwa rewelacja – będę wracał jak najczęściej.

DSC02182 (Kopiowanie)_Fotor

DSC02183 (Kopiowanie)_Fotor

DSC02185 (Kopiowanie)_Fotor

Na koniec zostawiam sobie Oreo w pojemniczku. Spodziewam się powielenia schematów z poprzednich lodów, a tu miła niespodzianka! Mnóstwo pokruszonych kawałków ciastka, do tego lody nie o smaku samego kremu, jak można było przypuszczać, a o smaku całego Oreo (stąd też szary kolor). Bardzo fajne.

DSC02202 (Kopiowanie)_Fotor

DSC02205 (Kopiowanie)_Fotor

DSC02209 (Kopiowanie)_Fotor

W ogóle w większości wszystkie te lody – pomijając rożek Milki – są warte swojej wysokiej ceny. Rzadko zdarza się, żeby produkt X o smaku kultowego produktu Y smakował dokładnie tak jak produkt Y. Tu dzieje się tak niemal za każdym razem. Lody Daim smakują jak Daim, lody Oreo jak Oreo, lody Toblerone jak Toblerone – to niesamowite, że udało się tego dokonać.

[alert]
W weekend 16-17 maja robimy rajd po najlepszych lodziarniach Poznania. Sprawdzimy wszystkie i wybierzemy najlepszą. Zapisz się do wydarzenia #PoraNaLoda, by być na bieżąco. Poznań Miastem Lodów!
[/alert]

Jeśli miałbym wskazać swojego faworyta, miałbym problem. Po dłuższej chwili zastanowienia dochodzę do wniosku, że mój ranking wyglądałby następująco: Oreo na patyku > Toblerone na patyku > Daim na patyku > Oreo w pojemniczku > lodowy sandwich Oreo > Milka na patyku > rożek Milka. Oceny na dole nie do końca to odzwierciedlają, gdyż różnice są naprawdę niewielkie.

Wątpię, byście wcześniej zastanawiali się, czy warto kupić te lody. Tak mnie zalaliście zdjęciami, że jest dla mnie jasne, że od początku były one obiektem pożądania. Jeśli jesteś jedną z trzech osób na świecie, która wciąż się zastanawia, czy warto, weź się w garść i idź po nie do sklepu. Warto.

Producent: R&R Ice Cream Deutschland GmbH

Cena: ~ 4 zł (Carrefour, Tesco)

Smakowitość:

Oreo na patyku 90%
Daim na patyku 90%
Milka na patyku 80%
lodowy sandwich Oreo 85%
rożek Milka 60%
Toblerone na patyku 90%
Oreo w pojemniczku 85%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksja”: wow

Kliknij, zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco. W każdą niedzielę będziesz otrzymywać krótkiego, czytelnego maila z podsumowaniem mijającego i zapowiedzią następnego tygodnia. Dzięki temu już nigdy nie przegapisz nowości na blogu.

 

  • Monika Przewoźnik

    Tak naprawdę (oprócz Toblerone) to lody Milka i Oreo wcale nie są nowością, bo od roku można je dostać w Polsce 😉 Jeszcze jest Milka, Jacobs i Daim w pojemniczku. Za to dziwi mnie że ekipa WZA jeszcze nic nie napisała o Orient Menu w KFC 😉

    • Nie widzieliśmy tych lodów wcześniej – jeśli nie są nowością, to nasz błąd. 🙂

      Daim w pojemniczku? To może być hit. Muszę tylko znaleźć. 🙂 Za to lody Jacobs? Fujka.

      Orient Menu z KFC zostało już zjedzone przez naszego człowieka (dowód na zdjęciu). Recenzja na dniach. 🙂

      • macieg

        daim w pojemniczku średni. tzn ogółem bardzo spoko, ale w porównaniu do oreo blado wypada 😀

        • Dzięki za cynk!

          • Ja natomiast się absolutnie nie zgadzam i Daima w kubeczku uważam za jednego z lepszych lodów możliwych do zakupienia w sklepie jakie jadłam w życiu. Wiem też, że to nie tylko moja opinia, bo z tego co czytam na różnych portalach i widzę w sieci ze wszystkich tych kubeczkowych wersji ale nawet także i tych na patyku ta ma największe grono wielbicieli. 🙂 Śmietankowy, puszysty w konsystencji karmel do tego cała masa czekoladowych chrupek, które pojawiają się w każdej łyżeczce? Jak to może nie smakować! 😀

          • Chyba muszę spróbować. :3

  • Olga Piszczyńska

    Jak dla mnie Toblerone lepsze od Oreo na patyku, ale rzeczywiście polewa Oreo wymiata 😀 Jest jeszcze rożek Oreo, wszystkie lody są dostępne w dużym Tesco na Serbskiej 😉

  • Kasia

    Trochę dziwnie się czuje czytając tego bloga,głównie przez nazwę…dlatego że ja na prawdę wygrywam z anoreksją…chyba,to znaczy aktualnie właśnie cały czas czytam sobie recenzje jakiegoś jedzenia,jem głównie słodycze. Mam poważną niedowagę,dopiero niedawno zaczęłam ją dostrzegać i chce coś z nią zrobić. Nie wiem czy czytanie blogów o jedzeniu,jego recenzji jest dobrym krokiem w kierunku wyrwania się z sideł tego gówna które zawładnęło moim życiem,cały czas myślę o jedzeniu:( Ale na razie chyba najważniejsze jest żebym zaczęła jeść,bo jak mnie coś najdzie i pomyśle sobie że nie no,jednak jestem gruba to potrafię zrobić sobie kolejną kilkudniową głodówkę…a do tego żeby jedzenie było dla mnie czymś normalnym,energią do życia czy whatever jeszcze przede mną długa droga…

    • Hej, dzięki za komentarz i ujawnienie się – to już dobry pierwszy krok.

      Skoro masz niedowagę, to zachęcam do udania się z tym problemem do specjalisty. Jeśli nie znasz nikogo takiego, to opowiedz o tym komuś, do kogo masz zaufanie – lekarz pierwszego kontaktu, rodzice, przyjaciółka. Kilkudniowe głodówki mogą być bardzo niebezpiecznie dla zdrowia.

      Trzymam mocno za Ciebie kciuki, żebyś poradziła sobie z tym problemem. Wiem, że dasz radę go przezwyciężyć, tylko potrzebujesz wsparcia. 🙂

  • Muszka

    Oreo na patyku pyszności:) polewa z ciastka mega:) . Uwielbiam czekoladę Toblerone to i loda muszę spróbować:) .Dopiero tu niedawno trafiłam fajny blog:)

  • Radosław Górny

    Daim i Toblerone na patyku są boskie, Oreo na patyku też świetne (choć trochę dziwne) 😀