Wyszukiwarka

30 fikcyjnych miejsc, w których bym zjadł i wypił

Bohaterowie seriali, filmów i książek też jedzą i piją. W dodatku często w takich miejscach, że im zwyczajnie zazdrościmy. Wybrałem 30 fikcyjnych knajp, które z chęcią bym odwiedził.

Zobacz wersję filmową zestawienia i zasubskrybuj mój kanał na YouTube. Są zmiany względem wersji z poniższego artykułu.

Ważne: kolejność ma znaczenie!

30. Pod Rozbrykanym Kucykiem z Władcy Pierścieni

To tutaj dzielne hobbity spotkały Aragorna. Niezła speluna, ale na „szybkie piwko” bym wpadł.

Prancing Pony Sign

29. Big Kahuna Burger z Pulp Fiction

Należę do tej grupy osób, która uważa, że Tarantino nakręcił lepsze filmy niż Pulp Fiction. Mimo to obok otoczonego kultem Big Kahuna Burger nie mogę przejść obojętnie. Film tego nie wyjaśnia, ale jestem bardzo ciekaw, jak to miejsce wygląda od środka.

CI205684681630238379_retouched

28. Pizza Planet z Toy Story

Podejrzewam, że pizza stąd smakowałaby jak w byle osiedlówce, ale liczy się kosmiczny klimat miejscówki oraz niezliczona ilość automatów do gier. Moje wewnętrzne dziecko chce się tam wybrać z nielimitowaną liczbą żetonów.

Edit: Dowiedziałem się, że Pizza Planet istnieje w paryskim Disneylandzie! Wow, jadę tam!

Pizza-Planet_Toy-Story-2

27. Breadsticks and Scones z Weeds

Skoro to serial o trawie, to możecie się domyślać, że chodzi mi o pewną piekarnię, która do swoich wypieków dodaje trochę magicznego składnika, od którego twarz się śmieje, a podniebienie zaczyna się domagać słodkich i słonych smaków na zmianę.

weeds-showtime-tv-show

26. Jack Rabbit Slim’s z Pulp Fiction

Niesamowity klimat USA sprzed dziesięcioleci i milkszejki za 5 dolców. To właśnie tutaj.

50bb032bca3ddea14d38a3c5d404f946

25. Patsy’s Pies z Shameless

Typowa amerykańska knajpka, w której zjesz od rana do nocy. Pankejki, ciasta, zestawy obiadowe – wszystko #takbardzo made in USA. Nie bez znaczenia jest też „miła i sympatyczna” obsługa, której twarzą jest urodziwa Fiona Gallagher.

shameless-season-5

24. Bada Bing z Rodziny Soprano

Jak już iść do klubu ze striptizem, to do takiego. Wolałbym jednak nie podpaść Tony’emu Soprano albo komukolwiek z jego „rodziny”.

23. Cafe Rene z Allo Allo

Trochę dziwnym marzeniem jest chęć przeniesienia się do małego miasteczka we Francji w czasie niemieckiej okupacji, ale jak dodać do tego brytyjski akcent zarówno Niemców, jak i Francuzów oraz możliwość rabunku „Upadłej Madonny z wielkim cycem” Van Klompa, to od razu jakoś zapomina się o wojennej zawierusze. W Cafe Rene najważniejsza jest obsługa, która dostarcza klientom koreczki z sera do zatkania uszu, gdy śpiewa żona właściciela kawiarni.

22. Bar Mleczny Apis z Misia

Tu z kolei personel stoi na najniższym poziomie, a wiara w uczciwość klientów bliska jest zeru absolutnemu. Powątpiewam też w jakość podawanego jedzenia. Dlaczego więc chciałbym odwiedzić to miejsce? By tylko na chwilę poczuć siermiężność PRL-u, której – na całe szczęście – nie dane było mi zaznać.

maxresdefault

21. Alibi z Shameless

Jest coś przyciągającego w okropnym barze pełnym pijaków z nizin społecznych w chicagowskich slumsach, w którym na piętrze przez pewien czas funkcjonował burdel, później zmieniony w „fabrykę” mleka dla niemowląt. Kevin wydaje się kolesiem, z którym miło byłoby pogadać przy piwie, spoglądając kątem oka na wdzięki jego żony, Veroniki.

mickey-405b

20. Gospoda pod świńskim łbem w Hogsmeade z Harry’ego Pottera

Jako nastolatka zawsze fascynowało mnie to, że moi rówieśnicy z książki o czarodziejach mogą pić piwo. Później zrozumiałem, że jest to piwo kremowe, które nie ma w sobie alkoholu, a poza tym sam nie muszę być gorszy, wystarczy starszy kolega lub zaprzyjaźniony spożywczo-monopolowy.

16fd93517c1952be_harry-potter-butterbeer.xxxlarge

19. Vesuvio z Rodziny Soprano

Włoskich knajpek wprawdzie w Polsce dostatek, ale brakuje takich na wypasie, gdzie wystrój robi „wow”, szefem kuchni jest prawdziwy Włoch, a jeden ze stolików zawsze jest zarezerwowany dla „przyjaciół właściciela”, jeśli wiecie, co mam na myśli.

s5img3

18. Restauracje z Obsługiwałem Angielskiego Króla

Bohater i narrator tej historii z zawodu jest kelnerem i przez całe życie tuła się po lepszych i gorszych restauracjach. Czytając powieść Bohumila Hrabala wyobrażałem sobie te eleganckie knajpy, lecz dopiero film Jiriego Menzla pokazał mi, że w lokalach z absolutnego topu od uprawiających zawód kelnera można wymagać wirtuozerii połączonej z perfekcjonizmem. Chciałbym kiedyś zobaczyć jak personel restauracji podaje mi obiad, wykręcając przy tym piruet, który ani trochę nie jest karykaturalny. A przede wszystkim marzy mi się uczta w towarzystwie abisyńskiego cesarza.

06

17. Le Polidor z O północy w Paryżu

Wiem, że większość z Was wolałaby porozmawiać z Taco Hemingwayem, ale mnie bardziej ucieszyłoby spotkanie z Ernestem. A już totalnie zajebistą sprawą byłoby napicie się Salvadorem Dali i próba zrozumienia, co takiego skrywa jego umysł. No, ale do tego trzeba mieć umiejętność cofania się w czasie i być Owenem Wilsonem…

PS To miejsce istnieje naprawdę.

hemingway-and-gil-midnight-in-paris1

16. Street food z Łowcy Androidów

Rzecz, o której chyba nie było mowy w „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?” Philipa K. Dicka, pierwowzorze „Blade Runnera”. Prawdę mówiąc, film podobał mi się o wiele mniej, a najbardziej w pamięci utkwiły mi sceny z Chinatown, podczas których Harrison Ford próbuje specjałów lokalnego street foodu. Nie mam pojęcia, co konkretnie jadł bohater „Łowcy Androidów”, ale brakuje mi miejsc z takim klimatem w Polsce.

screen-shot-2015-05-15-at-3-02-08-pm

15. Twede’s z Twin Peaks

W oczekiwaniu na trzeci sezon i nowe odcinki po 25-letniej przerwie trudno nie przypomnieć sobie sprawy śmierci Laury Palmer, fantastycznej ścieżki dźwiękowej i wiśniowego placka, którym to tak bardzo zajadał się w Twede’s agent specjalny FBI, Dale Cooper.

tpep3_170

14. Kantyna Mos Eisley z Gwiezdnych Wojen

Są dwa rodzaje miejsc na tej liście: jedne pojawiły się na niej z powodu serwowania mega apetycznego jedzenia, drugie dlatego, że są właśnie TYM punktem, w którym chciałbym się znaleźć, by go DOŚWIADCZYĆ. I to jest właśnie ten drugi typ. Totalnie nie interesuje mnie to, co tu można zjeść i wypić, chciałbym za to spotkać Hana Solo z jakimś rycerzem Jedi lub kupić statek kosmiczny i wylecieć w odległą Galaktykę!

6-Secrets-of-the-Cantina-NO-LOGO-2400x1200

13. Satriale’s z Rodziny Soprano

Skromny lokal z kawą i kanapkami. Taki, przed którym możesz usiąść w prowizorycznym „ogródku” i pogadać o interesach z partnerami biznesowymi. Niby podobne miejsca w Polsce są, ale takich sandwiczy jak tutaj, nie widziałem nigdzie!

original

12. Wielka Sala Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie z Harry’ego Pottera

Tutaj działo się wiele, choćby dobieranie pierwszoroczniaków do czterech domów przez Tiarę Przydziału, ale to uczty były tu najlepsze. W ogóle uczty są super. Nie tylko w towarzystwie czarodziejów. Choć magia też robi swoje.

640px-Halloween_Feast_Food

11. Krusty Burger z The Simpsons

W Springield nie ma McDonalda ani Burger Kinga. Zadbał o to Gruby Tony, szef mafijnych struktur w mieście i bliski przyjaciel Krusty’ego. To miejsce jest kwintesencją wszystkich negatywnych stron sieciowych fast foodów, z obrzydliwym jedzeniem na czele. I właśnie dlatego tak bardzo chciałbym tutaj zjeść.

simpsons_movie_trailer_3

10. Central Perk z Przyjaciół

Jeśli mógłbyś zrobić jedną rzecz w tej kawiarni, to byłoby to:

A) Pogawędka z Guntherem.

B) Posłuchanie Phoebe Buffay i jej hitu „Smelly Cat” na żywo.

C) Zajęcie TEJ kanapy wraz z szóstką przyjaciół.

Odpowiedzi wysyłajcie na kartkach pocztowych.

9. Wioska Galijska z Asteriksa

Podobnie jak w numerze 12, tutaj też chodzi o ucztowanie i uczty. Tyle że w tym wypadku pełne pieczonych dzików – 90% z nich dla Obeliksa, reszta jest przeznaczona dla pozostałych kilkudziesięciu osób.

Festmahl

8. McLaren’s z How I Met Your Mother

Jeśli mógłbyś zrobić jedną rzecz w tym pubie, to byłoby to:

A) Zajęcia miejsca przy odpowiednim stoliku.

B) Zamówienie zwykłych frytek i znalezienie w nich jednej kręconej.

C) Zostanie skrzydłowym Barneya.

Nie ma jedynej słusznej odpowiedzi na to pytanie. Zagwozdka życia.

97811_fox_0313b

7. Chocolaterie „Maya” z Czekolady

Jeśli po obejrzeniu „Czekolady” nie naszła Cię ochota na coś słodkiego, to prawdopodobnie masz serce z kamienia. Na samą myśl o tym filmie wpierniczyłbym tabliczkę Milki.

chocolaterie 2

6. Maison Mumbai z Podróży na sto stóp

Marzy mi się hinduska knajpa, która ma TAKI klimat i w której z taką dbałością podchodzi się do przypraw. Co tam francuskie restauracje z gwiazdkami Michelina, wolę autentyczną kuchnię Indii!

100-foot-indian

5. Tawerna u Moe z The Simpsons

Bar tak podły, obskurny i z tak kiepskim piwem, że… aż chce się go odwiedzić. Przede wszystkim liczy się jednak towarzystwo: patrząc na przegrańca życiowego Moe w mig się człowiek dowartościuje, a pogawędka z Homerem Simpsonem na pewno pozytywnie wpłynie na samopoczucie.

moe

4. El Jefe z Chefa

Dziwię się, że mimo popularności tego filmu, nikt nie wykorzystał przedstawionego w nim pomysłu na biznes. Jasne, food trucków jest w Polsce całe zatrzęsienie, ale nie słyszałem o żadnym, który oferowałby kubańskie sandwicze. Od obejrzenia „Chefa” mam na nie ochotę, więc mógłbym być jednym z pierwszych klientów miejsca tego typu.

Edit: W Warszawie jest już coś takiego jak „La Chica Sandwicheria” – muszę się w wybrać!

chef-movie-review-jon-favreau-so-fucking-happy-filmencounters.com_

3. Najlepszy burger w NYC z How I Met Your Mother

Wciąż szukam burgera, po którego zjedzeniu bym zaniemówił. Mam nadzieję, że w końcu go znajdę jak Marshall Eriksen.

himym

2. Los Pollos Hermanos z Breaking Bad

KFC przy tym wymięka. Kurczaki z domieszką mateamfetaminy – to lubię! W Albequerque ten lokal istnieje naprawdę i serwuje kurczaki (bez narkotyków), tyle że – niestety – pod inną nazwą. Jeśli jednak kiedykolwiek będzie mi dane być w tej części USA, zamawiam tam największy kubełek!

image

1. Freddy’s BBQ Joint z House of Cards

Jeśli Frank Underwood zachwycał się żeberkami Freddiego, to coś musi być na rzeczy. Mały, siermiężny lokal, autentyczny smak i zapach grilla, doskonała glazura BBQ i mięso najwyższych lotów – tak to sobie wyobrażam. Mam nadzieję, że kiedyś odnajdę miejsce na ziemi, które dorówna ideałowi z „House of Cards”. Byłoby dobrze, żebym nie musiał się przez to mieszać w politykę.

ribs

Dajcie znać, gdzie poszlibyście najchętniej. Czy byłyby to miejsca z tej listy? A może macie swoich własnych faworytów? Piszcie!

  • adamn

    Co do Big Kahuny jako ciekawostka: dziś po odprowadzeniu żony do pracy mijałem na Puławskiej to: https://www.zomato.com/pl/warszawa/hamburger-z-karaibw-mokot%C3%B3w-warszawa. Któregoś dnia wpadnę jak będziemy wracać po pracy 🙂 P.S Moje typy to oba z pulp, oba z harrego, allo allo, przyjaciele. Ew. zdecydowanie pomógłbym Obelixowi w pochłanianiu dzików, a Juliette Binoche wziałbym nawet bez czekolady 🙂

  • Agnieszka Wójcik

    Ja jeszcze chętnie zjadłabym lembasy albo inne elfie cuda w Rivendell 😀

  • Justyna Mleczak

    kawiarnia z Casablanci (Rick’s?), restauracja z Ratatuja (‚mogę rozmawiać z szefem kuchni?’). i posżłabym do knajpy ze Szwejkiem. jakiejkolwiek.

    • Nie widziałem tych dwóch filmów – muszę koniecznie nadrobić! A Szwejk to rzeczywiście idealny kandydat do wypicia czeskiego piwa. 😉

  • Luke’s Diner z Gilmore Girls i Rammer Jammer z Hart of Dixie (taaaak, znowu po babsku, ale przynajmniej wiem, że tych nie umieściłeś na liście tylko dlatego, że ich nie znasz 😉 )

  • Pod tym komentarzem będę umieszczał knajpy, o których ZAPOMNIAŁEM, a które także bym chciał odwiedzić:

  • Tomasz Tomaszewski

    Definitywnie kawiarnio-restauracja w Pradze z filmu Koneser. Polecam film tak w ogóle!

  • McDuck

    Tak z ciekawości: czy to aby na pewno chodziło o Pod Świńskim Łbem, czy o Trzy Miotły? Bo w Hogsmeade były dwie gospody i to raczej ta druga bardziej trzymała poziom. 😉

    • Robiąc research, przypomniałem sobie o tych dwóch miejscówkach. Wybrałem Pod Świńskim Łbem z dwóch powodów:

      Po pierwsze: od świńskiego łba dużo bliżej do bekonu.

      Po drugie: Właśnie klimat speluny bardziej mnie urzeka. Po miejscu 4 na liście widać, że doceniam takie miejsca. 😉

      • anka ziętkiewicz

        Dla mnie najlepsza speluna to Kadie’s Club Pecos z Sin City, gdzie tańczy Nancy Callahan i pija Marv.

        • Może jakiś tekst o największych spelunach? 😉

          • anka ziętkiewicz

            Chętnie bym przeczytała. Zestawienie przypomniało mi, gdy w zamierzchłych czasach na filmowej liście dyskusyjnej omawialismy różne potrawy, które pojawiały się w filmach (i miały spore znaczenie, lub też nie miały, ale zapamiętaliśmy) – np. niebieskie ciasto z „Godzin” , wspominane smażone zielone pomidory ze Smażonych Zielonych Pomidorów, finalne danie z Kucharza, Złodzieja, jego Żony i Jej Kochanka, oczywiście burgery z Pulp Fiction itd, zupa żólwiowa z Uczty Babette, breja białkowa z Matrixa, jabłka z Piratów z Karaibów itp itd.

          • W tym filmowym temacie jest fantastyczny blog, paulinawnuk.com – polecam gorąco!

  • Martyn

    Podpisuję się pod miejscami z HIMYM! A co do hinduskiej knajpy… jako jeden z tych szczęściarzy którzy tam byli informuję że tam „knajpa” to często po prostu nisza w budynku przykryta jakimś prowizorycznym daszkiem gdzie Hindus gotuje dosłownie na ulicy… I właśnie w takich miejscach najlepiej się tam stołować! 🙂 Ponadto moim miejscem jest knajpa prowadzona przez główną bohaterkę „Smażonych zielonych pomidorów”, czytałem to i oglądałem tak dawno że nie pamiętam żadnych szczegółów ale ujęcia z przygotowywaniem mięsa pamiętam doskonale! 😉 No i Amelia, ale to miejsce akurat jest autentyczne i już zaliczone. 😉

  • Maciej Nowak

    Spróbuj żeberka w Larsie! Tak właśnie mogłyby smakować te od Freddiego. 🙂

  • Mateusz Górecki

    Szkoda Freddiego że musiał zwinąć interes….

  • RafalEm

    Central cofee perks z lekkim klimatem przyjaciół jest w Toruniu 🙂

    • Widziałem, widziałem. Ale to chodzi jeszcze o to, żeby wśród klientów był wiadomo kto. 😉

  • Kasia Mirecka

    La Chica Sandwicheria – Food Truck z Warszawy serwuje cubanosy już od 2013…czyli jeszcze przed filmem..warto zajrzeć bo inspiracje pochodzą z samego źródła:) co prawda food truck teraz zamknął się na zimę, ale na wiosnę wznawia swoją działalność.

    • Dzięki za polecenie! Dopisuję do listy i odwiedzę, jak tylko pojawię się w Warszawie. No, oby to było na wiosnę!

      • Kasia Mirecka

        1 kwietnia ruszamy! 9-10 kwietnia wielki zlot foodtrucków na stadionie PGE! zapraszamy:)

  • Nie wiem czy było, chyba nie – więc ja bym polecił jeszcze knajpę z filmu – bodajże niemieckiej produkcji – „Soul Kitchen” [2009]

  • Katarzyna Orzechowska

    Mega post. Mega pomysł. Pozdrowienia!

  • Jadłem w kopii knajpy z przyjaciół w Szanghaju 😀 Mega dobrze odtworzona i siedziałem nawet na legendarnej kanapie 😛

  • Genialny wpis 🙂

  • McLaren’s z „How I Met Your Mother” tak tak tak! 😀

  • mikolaj

    A ja odwiedziłbym Shitty Wok (w sensie, że City Wok :D) z South Parka ! (May I take You order preesh )

    • To jeden z tych seriali, które muszę nadrobić! Nie mam tylko kiedy…

  • Agnieszka Nowak

    Beverlly Hills 90210 – „Peach Pit” 🙂

  • Marek Szpak

    Los Pollos Hermanos, nie Hermans. Co do Blade Runnera, polecam wycieczkę do Azji, najlepiej do HongKongu, pełno takich cyberpunkowych miejscówek 🙂

    • Literówka już poprawiona, dzięki za czujność.

      A do Hong Kongu bardzo bym chciał. 🙂

  • Ania

    10 po części możesz zrealizować będąc w Gdańsku: https://web.facebook.com/coffeeperkgdansk/?fref=ts

  • Ai-ni Ignissa

    Sushi u Jiro z ”Jiro sni o sushi” – nie jest to miejsce fikcyjne, ale dla mnie poki co wizyta tam jest raczej nieosiagalna.
    Knajpka ze ‚Smazonych zielonych pomidorow – chetnie sprobowalabym tytulowego specjalu 🙂

  • Ja częściowo spełniłem jedno z Twoich marzeń, ponieważ stołowałem się w idealnej kopii Central Perku, która jest w Shanghaiu 😀 Może i nie oryginał, ale polecam 😉

  • Jakub Olewski

    Oglądałeś Ugotowanego? Chciałbym zejść w ,,At The Langham”

  • herunohazumi

    Żeby pojeść jak w numerze 16 to wystarczy wybrać się do Tokio i przespacerować po dowolnym Yokocho. Sceny z blade runnera inspirowane były Piss Alley w Shinjuku.

  • Olga

    A ja się ostatnio śliniłam czytając „Hannibala” te przyprawy, trufle, dodatki (mniejsza o to z czego mięso 😛 ).
    Z filmów „Czekolada”, „Podróż na sto stóp” i jeszcze jakieś romansidła gdzie siedzą w knajpce z widokiem na ocean i wciągają homary 😀