Wyszukiwarka

Lista 8 żarłocznych postanowień na 2018 rok

Parę tygodni temu rozliczyłem cele z 2017 roku, czas nakreślić nowe, na 2018. Co zamierzam osiągnąć w najbliższych 12 miesiącach (no dobra, 11)?

Zobacz mój rok w pigułce na YouTube i subskrybuj mój kanał!

1. Schudnąć.

Czas najwyższy. Od momentu prowadzenia bloga przytyłem… Wróć. Nic nie przytyłem. Ja zawsze byłem gruby. Wiadomo, były wahania wagi – raz więcej, raz mniej, ale żeby kiedykolwiek była ona w normie, to raczej bym z tym polemizował. Cel na 2018 rok: trochę z tej masy zejść. Wiecie, nigdy nie byłem szczupły i chciałbym zobaczyć, jak to jest. Nie mówię tu o jakiejś ekstremalnej metamorfozie, ale byłoby idealnie tracić te 2-3 kilogramy miesięcznie. W styczniu udało się ten podstawowy plan zrealizować, także trzymajcie kciuki za kolejne 11 miesięcy!

2. Jak najwięcej podróżować po Polsce.

To jest cel, który w noworocznych postanowieniach wypisuję sobie co roku i co roku coraz lepiej udaje mi się go realizować. Nigdy nie chciałem zasiedzieć się w Poznaniu czy teraz w Warszawie, dobre rzeczy je się w końcu w całej Polsce (i na całym świecie). Nigdy też nie miałem ambicji, by pisać bloga czy kręcić filmy na YouTubie tylko do ograniczonej lokalizacją społeczności, niezależnie od tego, jak duża ona jest. Celuję w cały kraj i wierzę, że w tym roku uda się to osiągnąć na takim poziomie, jak zawsze chciałem.

3. Odwiedzić inny kontynent.

Wszystko jest też na dobrej drodze, żeby wyrwać się w tym roku z Europy. W ciągu swojego prawie 26-letniego życia poza kontynentem byłem tylko raz, jakoś w okolicach 2004 roku w Tunezji. Dokąd ucieknę w tym roku? Cóż, na dobrą sprawę już wybrałem, ale konkretów nie zdradzę, póki nie będę miał 100% pewności, że wszystko się uda. Na razie po prostu poczyniłem pierwszy krok.

4. Spróbować koreańskie BBQ.

To postanowienie też przewija się od lat, tyle że wcześniej koreańskiemu BBQ towarzyszył jeszcze hot pot. Z chińskich kociołków wcinałem całkiem niedawno, bo w zeszłym tygodniu, więc chociaż udało zrealizować sobie jedną ze składowych tego rokrocznie powtarzanego celu. Oby w 2018 udało się też z koreańskim BBQ!

5. 100 000 subskrypcji na YouTube.

W 2017 rok wchodziłem z 1000 subskrypcjami i założyłem sobie, że do końca grudnia uzbieram ich 10 000. Wtedy wydawało mi się to liczbą całkowicie nierealną, a przecież na dwa tygodnie przed Sylwestrem tych subskrypcji było dwukrotnie więcej. Teraz podobnie myślę o 100 000, ale cele trzeba chyba mieć ambitne. Wierzę, że się uda.

6. Poprawić layout bloga.

Nie chcę go zmieniać, bo wciąż mi się podoba, ale przynajmniej strona główna potrzebuje przebudowy. Od czasu jej uruchomienia pod koniec 2016 roku wiele się zmieniło – rzadziej publikuję na blogu, więcej dodaję filmów na YouTubie – i strona główna, czyli taka trochę wizytówka mojej twórczości, powinna to odzwierciedlać. Poza tym nie wszystkie funkcjonalności na homepage’u się sprawdziły – mówiąc wprost, tylko „są, bo są”, ale nikt w nie nie klika. Czyli – brutalna prawda – są do usunięcia.

7. Poprawić zaawansowaną wyszukiwarkę knajp.

Piszecie do mnie z prośbą o poprawę funkcjonalności wyszukiwarki od wielu miesięcy. Bardzo się Wam ona spodobała, chętnie z niej skorzystacie, ale wciąż ma ona kilka baboli. Sam się na kodowaniu nie znam, więc wszelkie usprawnienia musi wprowadzić ktoś, kto robi to profejsonalnie, a to swoje kosztuje. W najbliższych miesiącach fundusze się na to jednak powinni znaleźć, a potem wszystko już zależy od programisty. Jeśli macie jakieś propozycje, co poprawić w zaawansowanej wyszukiwarce knajp – piszcie w komentarzach.

8. Zaktualizować rankingi.

Wiele rankingów na blogu jest już mocno nieaktualnych, np. ten o pizzy w Poznaniu ma już 3 czy 4 lata i wiele się od tego czasu pozmieniało. Nie łudzę się, że mieszkając w Warszawie uda mi się przygotować topkę 10 najlepszych pizzerii z wyróżnieniem podium i tej najlepszej z najlepszych. Stworzenie zestawienia bez miejsc, ale zawierającego kilka aktualnie solidnych miejsc na pizzę w Poznaniu już wchodzi jednak w grę. I to się tyczy w zasadzie każdego z zestawień. Mam co robić w najbliższych miesiącach. Byle czasu na wszystko starczyło!

Dam radę ogarnąć to wszystko? Nie mam wyjścia!