Wyszukiwarka

Rozliczenie 17 żarłocznych postanowień na 2017

Mniej więcej o tej porze w zeszłym roku przygotowałem listę 17 żarłocznych postanowień na 2017. Dziś nadszedł czas rozliczeń. Które udało się zrealizować, a które nie bardzo?

1. 3-krotnie odwiedzić Oślą Ławkę.

Troszkę rzutem na taśmę, ale się udało. W ośla ławka byłem w styczniu, we wrześniu i w grudniu i za każdym razem jadłem doskonale.

2. Więcej podróżować po Polsce i świecie, by jeść i smakować.

Były Włochy, Szkocja, Berlin i dwukrotnie Czechy. W Polsce dwukrotnie Trójmiasto, raz Karpacz, raz Szklarska i kilka mniejszych mieścin. No i dużo podróży na trasie Warszawa-Poznań. Było tego tylko minimalnie więcej niż w 2016, także chyba jest troszkę niedosyt.

3. Polecieć do Azji.

Nie wyjszło.

4. Kupić piekarnik.

Nie kupiłem, ale przeprowadziłem się do mieszkania, w którym piekarnik się znajduje. Używam go raz na jakieś 2 miesiące.

5. Przejść na dietę.

W wakacje i we wrześniu bywały tygodnie, w których „żyłem” tylko i wyłącznie na cateringach dietetycznych, ale siedziałem cicho i nic o tym nie mówiłem.

6. Ponowić miesiąc bez słodyczy.

Wyjszło bezproblemowo.

7. Wycisnąć więcej z YouTube’a.

Powiedzieć, że się udało, to jak nic nie powiedzieć. Początkowy cel minimum – 10 000 subskrypcji – udało się pod koniec roku podwoić. Z realizacji tego postanowienia jestem cholernie zadowolony i nawet trochę dumny.

8. Zrealizować format filmów, w którym „rozprawiam się” z sieciówkami.

Udało się i rozprawiam się regularnie. Choć często jestem dla nich miły.

9. Lepiej zarządzać czasem.

Były dni, że mi się to udawało, ale dalej jest to problem. Zwłaszcza teraz, w Warszawie, gdzie dojazdy zajmują jednak więcej czasu.

10. Pisać więcej fajnych tekstów.

To się kompletnie nie udało, gdyż po prostu mniej piszę, a więcej nagrywam.

11. Czasem odpuścić recenzję.

Zdarzyło się.

12. Napisać te artykuły, na które mam pomysły od wielu miesięcy.

Pomysły wciąż są gdzieś zapisane, artykułów jak było, tak nie ma.

13. Odnowić ranking najlepszej pizzy w Poznaniu.

Wciąż tego nie zrobiłem…

14. Stworzyć ranking najlepszych sushi barów w Poznaniu.

On chyba nigdy nie powstanie…

15. Częściej wracać do raz ocenionych knajp.

Wracałem do tych najlepszych.

16. Zmienić nazwę bloga.

Coraz mniej osób pamięta, że była jakaś stara nazwa.

17. Dalej pisać o jedzeniu.

Dalej piszę, ale jeszcze więcej mówię.

11:6. Więcej zrealizowanych postanowień, niż nie! Jak dla mnie – sukces!!!

A o 18 żarłocznych postanowieniach na 2018 opowiem już niebawem!