Wyszukiwarka

Big Mac (McDonald’s)

Cena: 8,20 zł

Chciałem o nim napisać, bardzo chciałem. Potem dopiero do mnie dotarło, do jakiej legendy postanowiłem wyskoczyć – Biggiego serwują od 1968 r., czyli od 44 lat. Jego imieniem nazywane są wskaźniki ekonomiczne. Shit just got serious. Big Mac jest kanapką kultową, nie potrzebuje reklamy, a i tak była reklamowana przez największe gwiazdy światowego sportu (MJ, Bird, LBJ, Howard). To absolutny fenomen.

Ale zastanówmy się dlaczego? Co składa się na tego burgera? 2 kawałki wołowiny, pikle (no, ogórek), ser cheddar, sałata (drobno siekana), cebulka i specjalny sos do Big Maca, niedostępny w żadnej innej kanapce. Nie licząc sosu, składniki standard. Skąd ta sława (na stronie chwalą się, że prawdopodobnie najsłynniejsza kanapka na świecie – wierzę)? Stąd, że jest w pytę dobry. Otóż to, Biggie jest po prostu smaczny i na swój sposób unikalny – konstrukcja z bułką między mięchem. Bo składniki się świetnie dopasowują do siebie. Bo powiedzieć o sosie, że jest udany to mało, aczkolwiek osobiście dałbym go więcej. Dodatki się nie gryzą, a uzupełniają, cały czas podczas jedzenia mamy to poczucie harmonii w kanapce, a to ważne. Samo mięso jest smaczne, nie suche, ale nie ocieka tłuszczem. Warzywa wydają się (lub są) świeże. Widać, że dbają o swój flagowy produkt.

Inna sprawa, Biggie ma tylko 500 kcal (pisząc o Royalu przeceniłem go, mój błąd), więc branie go poza zestawem mija się z celem, jeśli jesteśmy głodni. Co nie zmienia faktu, że i tak warto. BO TAK. Bo legendą nie zostaje się przypadkiem.

[Lite Lit]
Legenda legendą, lecz tak wielkie uwielbienie dla zwyczajnie dobrej kanapki jest dla mnie niezrozumiałe. Dwa kotlety, trochę ogóra i sałaty w mocno przeciętnej bułce z sosem niby specjalnym, a smakującym jedynie poprawnie. I w ofercie konkurencji, i w ofercie samego Rolanda są lepsze burgery. Mało tego, Biggie wcale nie jest taki wielki. Wbrew pozorom nie jestem jakimś skrajnym żarłokiem, a jedną kanapką się nie najadłem. Nawet połowicznie. Potrzebowałbym przynajmniej dwóch żeby się nasycić. Niedobrze.

[Chłop z Mazur]
Moim zdaniem ta kanapka jest bardzo przeciętna. Big był big, jak miałem 10 lat i nuggetsy jeszcze nie zostały zmienione na tę nowszą wersję. Zawsze zamiast niego będę brał kanapki sezonowe, takie jak Drwal, NY Beef czy Szefa Kuchni. Jeżeli nie, to królewski zawsze będzie jedno oczko przed Bigiem. Przynajmniej dla mnie.

Jako ciekawostkę dodam, iż słyszałem historię, jakoby Big Mac wcale nie był identyczny w każdym miejscu na ziemi. Jestem skłonny w to uwierzyć, oglądając filmiki chłopaków z Epic Meal Time, ale czekam na informację od jednego z naszych amerykańskich źródeł.

Smakowitość: 7,16/10 (J-Mac – 8/10, Lite Lit – 7/10, Chłop z Mazur – 6,5/10)
Współczynnik ‚zwycięstwa z anoreksją’: 53% (zestaw)