Wyszukiwarka

Fresh Whopper (Burger King)

freshwhopper„Gdzie rednacz nie może, tam J-Maca pośle.” Są kolejne nowości w fast foodach, jest tam i WzA, a ściślej jestem tam ja. Tym razem Burger King poszedł w świeżość, tak przynajmniej twierdzi.

Wspominałem już kiedyś, że rozczula mnie, kiedy fast foody udają zdrowe jedzenie. Jest to przezabawne i kompletnie niepotrzebne, bo my wiemy, że tylko udają. Niemniej jednak robią to z uporem maniaka. Burger King wprowadził ostatnio kilka nowych propozycji, a jedną z nich jest Fresh Whopper.

Burger, oprócz kawałka mięsa, ma w sobie pomidora (co rozumiem), sałatę (co toleruję), ser, czerwoną cebulkę (co uwielbiam) i nie wiedzieć czemu zielonego ogórka. Ludzie, co z wami jest nie tak? Przecież ten ogórek jest niejadalny. Jedyny ogórek, jaki dopuszczalny jest w burgerze, to kiszony. I to nie podlega dalszej dyskusji. A wiecie dlaczego? Bo to zielone paskudztwo przebija się w smaku całego burgera, zagłuszając inne składniki. Nie zależało mi na rozsmakowywaniu się w sałacie, ale autentycznie żal mi czerwonej cebulki. Walczyła schowana o trzecie skrzypce tej orkiestry. Pomidor zniknął i gdyby nie fakt, że wypadł, w ogóle by mi umknął.

Rolę pierwszoplanową teoretycznie gra mięso, ale i ono śmierdzi tamtym zielonym dywersantem. Poza tym w smaku, jak zawsze, bez rewelacji, ale też bez zastrzeżeń – wołowina nie jest przesolona ani nic z tych rzeczy, zmielone mocno i konsystencja trzyma formę. Kawałek kotleta klasycznego dla Burger Kinga – ani surowy, ani zwęglony. W zamyśle podkreślać miał go pewnie sos. Jakby mi nie wypadł na rękę, to bym się o nim dowiedział co najwyżej z materiałów promocyjnych. A szkoda, bo udany. Jogurtowo-pieprzowy, podobno. W smaku delikatny, z wyraźną nutką wspomnianej przyprawy.

Gdyby król wyrzucił tego ogórka, to wróciłbym do tej pozycji i to nie raz, a tak, to może o tym zapomnieć. Gdyby chociaż zapychała do reszty, ale to też jest niewykonalne. Nie w wersji z jednym kotletem.

Cena: 12,95 zł

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: 29%