Wyszukiwarka

Grand Royal Classic

WP_20130902_001Kiedy zobaczyłem nazwę nowej promocyjnej kanapki w Macu, podjarałem się jak dziecko. Nie wiem czemu sądziłem, że będzie to wytęskniony przeze mnie (i wielu innych mięsożerców) podwójny Royal, marzenia. Cóż, podwójny nie był, ale miał być Grand. No to, sprawdźmy, jak im to wyszło.

Nie tak Grand, jakbym sobie tego życzył. Niemniej jednak, poddamy go sprawiedliwemu – czyli w pełni subiektywnemu, bazującemu na moich upodobaniach i ostatnio pasącemu się w slow foodach osądowi. Co się stało, że „nie pykło”, a na pewno nie w takim stopniu, żeby sprostać moim oczekiwaniom.

Składniki na papierze prezentują się jak skład Brooklyn Nets na przyszły sezon – co dla osoby, która nie wie, o czym mówię można przetłumaczyć jako „lepiej niż dobrze”. Bo dostajemy nieśmiertelnego ćwierćfunciaka, sałatę, pomidora, czerwoną cebulę, ser żółty i ogórka (praise the lord, nie zielonego). Oprócz tego klasyczny sos i nieklasyczną bułkę. Co może pójść nie tak? 3 zawodników klasy All Star (sos, czerwona cebula, ćwierćfunciak – jakby ktoś miał wątpliwości) w jednym teamie, oprócz tego uznani zadaniowcy (ogórek, ser) i klasyczna rezerwa (pomidor, sałata).

Wiecie, co idzie nie tak? Niechciana gwiazda wieczoru, znana pod nazwą bułki (idąc koszykarskim tropem nazwijmy ją trenerem, wracając na Brooklyn – sorry Jason). Nie znoszę tej nowej bez sezamowej bułki w Macu, no nie cierpię jędzy. Dla mnie jest jakaś taka sucha, jak wiór. Co gorsza przesłania smakiem gwiazdy wieczoru. Z którymi swoją drogą też jest coś nie halo. Pomijając fakt, że mięso nie jest tak pyszne jak w slow foodach (i nie w tych kategoriach je oceniam), to tu jest wyjątkowo pozbawione smaku. Tego znanego sznytu. W klasycznym Royalu mięsiwo dominuje srogo (choć czasem je przesolą), tu chowa się za sałatą (WTF!?). Z innych złych wiadomości, cebuli nie czuć, może to ja jej dostałem za mało, ale jest całkowicie schowana, tak samo ogórek. O sosie nie wspomnę, bo poczułem go w kanapce jakieś 3 razy, czyli mało. Z dobrych informacji, drugi zadaniowiec, czyli ser działa równo, pomimo że jest go tylko jeden plaster. Good Job, good effort.

Moim zdaniem, eksperyment nie wyszedł. Nie przekonał mnie zupełnie, kanapka jest przeciętna jak Lakers w zeszłym sezonie. Niby naszpikowana gwiazdami, a wynik w okolicy połowy tabeli. Rozczarowanie. Mam tylko nadzieję, że Brooklyn nie podzieli losów Grand Royala.

Cena: 11,90 zł (sama kanapka, zestaw 18 zico)

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: w zestawie 55%