Wyszukiwarka

KFC i smak szlachetnych serów

KFC i smak szlachetnych serów

W KFC nie było mnie tak długo, że w zasadzie nie jestem w stanie określić, kiedy po raz ostatni tam cokolwiek jadłem. Nie to, żeby mi podpadli, po prostu nie było okazji. Dopóki nie wprowadzili 3 nowości równocześnie. Oto jestem KFC!

Tym bardziej, że nowości opierają się na starych znajomych wzbogaconych o to, co szczerze uwielbiam – czyli sery. W tym, rzecz jasna, sery pleśniowe – które jak pewnie wiecie – kocham szczerze i niemal bezwarunkowo. Nie pozostało mi nic innego, jak pójść i zjeść. Nie było mi specjalnie po drodze, dlatego miałem nadzieję, że będzie bardzo dobrze lub rewelacyjnie. A jak wyszło?

WP_20150115_010

Blue Twister

Czyli danie, na którym zależało mi najmniej, bo do samego Twistera mój sentyment jest znikomy. No ale ten miał mieć gorgonzolę – a to mogło sprawić, że będzie więcej niż dobrze. Mogło, ale mam dziwne wrażenie, że się nie udało. Nie do końca. Znaczy, ser był wyczuwalny i nadawał smak całości – pleśniowe sery mają to do siebie, że nawet w slow foodowym burgerze potrafią zachwiać proporcje i przejąć smak, a co dopiero w nastawionym na masówkę KFC – tym niemniej ser dawał radę, za co plus. Kurczak nawet dobry, sprawiał wrażenie świeżego, warzywa i majonez jak najbardziej do zjedzenia, ale ten cholerny placek… Skubany walił mąką czy czymś, jakby spędził za mało czasu tam, gdzie placki spędzają czas i nie był w 100% gotowy. Drastycznie obniżał loty całości i psuł naprawdę dobrego Twistera.

WP_20150115_003

Qurrito cztery sery

Danie dla wielu kultowe w KFC. Gdy zniknęło, rzesze fanów domagała się jego przywrócenia równie gorąco, jak ja przywrócenia na stałe Podwójnego McRoyala u konkurencji. Na papierze absolutny faworyt tych nowości. 4 sery, kurczak, sosy i pszenny placek. I tak przez 4 kawałki Qurrito. Bomba. Otóż nie. A to dlatego, że w zewnętrznych kawałkach mojego Qurrito były tylko sosy. Placek i sosy. Super. Poczułem się oszukany, zwłaszcza że te 2 środkowe kawałki naprawdę miały w sobie to coś. Miały te moc, prawie jak Elsa z Krainy Lodu. Było w nich czuć wszystko, soczyste mięso, wyraziste sery – w tym uwielbianą przeze mnie gorgonzolę, mniej uwielbianą goudę i 2 rodzaje popularnego cheddara. Owszem, kawałki ze środka były powierzchniowo większe niż te zewnętrzne, ale i tak poczułem się niemal okradziony, a nie lubię się czuć okradany. Nie kiedy idę jeść. Mam do tego Qurrito strasznie mieszane uczucia: z jednej strony 2 kawałki naprawdę są świetne, z drugiej 2 są zwyczajnie niesmaczne (sam placek i sosy to nie jest smaczna rzecz), a oceniam całość, nie tylko przebłyski.

WP_20150115_013
Silver Grander

Nie ukrywam – na niego czaiłem się najbardziej i w stosunku do niego miałem największe oczekiwania. Gdyby on mnie zawiódł, byłem gotów podjąć jakieś radykalnie działania w celu wyrażenia swojego niezadowolenia. Skład – na papierze mistrzostwo świata. Pikantny kurczak, ser lazur, czerwona cebula i gruszkowe chutney (+ nieistotna sałata) polane sosem majonezowym. Tego się nie da zepsuć. I KFC tego nie zepsuło. Jest to najciekawsza z nowych pozycji. Kurczak jest ostry i świetnie współgra z mocnym lazurem, z tym że kolejnym dominującym smakiem jest słodycz bijąca z gruszkowego chutney, naprawdę rewelacja. Nie jest obłędny, ale jest doskonale wyważony i – jako jedyna nowość – wart swojej ceny.

Cena:
* Blue Twister – 11,95 zł
* Qurrito cztery sery – 11,95 zł
* Silver Grander – 12,95 zł

Smakowtość:

Blue Twister 60%
Qurrito cztery sery 60%
Silver Grander 80%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: serrrrr

Kliknij, zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco. W każdą niedzielę będziesz otrzymywać krótkiego, czytelnego maila z podsumowaniem mijającego i zapowiedzią następnego tygodnia. Dzięki temu już nigdy nie przegapisz nowości na blogu.