Wyszukiwarka

Pizza Korona (Pizza Hut)

WP_20131129_001Cholernie dawno nie byłem na pizzy. A wszak to niekoronowana głowa potraw #dwasławy. Najpopularniejsza sieć pizzerii postanowiła jej tę koronę przywdziać. Miejsce dekoracyjnych brylantów i drogich kryształów zajął ser. Nie byłbym sobą, gdybym jej nie zjadł.

Czym w ogóle jest ta Pizza Korona? Pizzą w kieszonkami na ser zamiast brzegów. W owych kieszonkach możecie umieścić mozzarellę lub serek kremowy lub pół na pół. Poza tym, bazą jest któraś z standardowych pozycji z menu. Ja zdecydowałem się na Hot Pepperoni (ten wybór kształtuje również cenę – wiadomym). Pierwsze co – byłem pozytywnie zaskoczony szybkością, z jaką placek wylądował na moim stole, po kwadransie już mogłem zabierać się za jedzenie. To cieszy, bo byłem głodny i miałem ograniczony czas na obiad. Wracając do spraw czysto technicznych – wspomnianych kieszonek jest 16, czyli po 2 na kawałek pizzy. Jeśli – tak jak ja – weźmiecie sery pół na pół, to na każdym kawałku będziecie mieć oba rodzaje. Logiczne, prawda? No, to jazda z koksem.

WP_20131129_003Hot Pepperoni to pikantny sos chilli, papryczki jalapeno, kiełbasa pepperoni, ser żółty oraz królowa dodatków – cebula. Kompozycja w zasadzie dość prosta, ale ze swoimi bohaterami. Zacznę jednak od podstaw – ciasto. Jak wiecie, pogardzam grubym ciastem (pan pizza na dożywotnim hejcie, pozdro). Pogardzam zakalcem i chwalę cienkie i chrupiące wyroby. Cienkie co prawda jest, ale nie chrupie. Niestety – również przy kieszonkach, gdzie jest go najwięcej zdarza mu się być surowym, za co minus. Ale jeden z niewielu. Bo reszta nie zawodzi.

Co prawda sos nie był ostry, ale papryczki już tak. Kiełbasa też swoje za uszami miała, a po chwili stwardniała i chrupała jak dobry bekon. Piekła w gębie jednak nie miałem, a to dzięki zawartości kieszonek z korony. Smarowałem pizzę serkiem i wiecie co? Serek nieco łagodził paprykę, ale nie zabijał jej smaku – za co spory plus. Współdziałały, a nie likwidowały się wzajemnie. Z plusów jeszcze mogę wymienić żółty ser – który ciągnął się aż miło, cebula jak cebula – poprawiała smak całości. Na sam koniec każdego kawałka wjeżdżała kieszonka mozzarelli. I o ile przy pierwszych 4 porcjach ciągnęła się i była ciepła, to potem trochę zastygła i już nie była tak rewelacyjna, ale ciągle trzymała poziom.

Z  żalem stwierdzam, że Pizza Hut nie mówi, jak jest. Ulotka twierdzi, że korona to wyżerka dla 3-4 osób. Zjadłem sam i nie byłem w pełni najedzony. Coś bym jeszcze zjadł. Nie dużo, ale miejsce było. Poza tym, dla mnie bomba. Smaczne i ciekawe. Czy wrócę do tego – nie wiem, ale z powrotu do Pizzy Hut byłem zadowolony.

Cena: 39,90 zł

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: 91%