Wyszukiwarka

Roadhouse Classic (McDonalds’s)

IMG_0739„Kto powraca, to musisz wiedzieć”  – tak można skomentować najnowszą pozycję w Macu. Roadhouse był już u nas i polubiłem go bardzo. Pytanie: jego powrót to Michael Jordan po pierwszej emeryturze czy kolejne wejście do ringu Najmana?

Zacznę od tego, że gdy zobaczyłem zdjęcie w menu, spodziewałem się, że będzie dobrze – tych składników nie dało się zepsuć. No chyba że naprawdę mocno byście się postarali. Mamy tu bowiem 2 kawałki mięsa, a na nich po plastrze sera – szkoda tylko, że to nie ćwierćfunciaki znane z Royala, tylko mniejsze kotlety (jak w Biggiem). Do tego przykry obowiązek większości burgerów znany powszechnie jako sałata. Na szczęście człowiek odpowiedzialny za tego burgera dorzucił poza tym bekon i – uwaga, uwaga! – zarówno czerwoną, jak i prażoną cebulę!!! Cudownie! Dwa moje ukochane dodatki w jednym burgerze. Do tego oczywiście dochodzi sos – na oko mi to wygląda na jakąś wariację śmietanowego z pieprzem.

Kiedy już sprawdziłem, co składa się na tę pozycję, wgryzłem się. Pełen dobrej nadziei i dość sporych oczekiwań. Pierwsze uczucie, jakiego zaznałem, to ulga. Nie zawalili roboty. Wołowina trzymała ich standardy, a co za tym idzie, nie była to klasa jak w Food Patrol, Łapu Papu czy Świętej Krowie, ale przyzwoite kawałki mięsiwa. Ser był wyczuwalny, może dlatego, że były aż 2 plastry, co znacząco zwiększyło jego siłę przebicia, dzięki czemu śmigał sobie gładko po drugim planie. O wiele więcej roboty robił bekon, nie był przesolony, więc nie psuł tego, co otrzymaliśmy. No i nie przesłaniał nam najważniejszego.

Cebuli!

Za każdym razem, gdy widzę jedną lub drugą, jestem szczęśliwy. A tu mam obie. To oznacza, że ocena idzie w górę. Z miejsca, o cały punkt. Jedyne, czego życzyłbym sobie, to aby było jej więcej – pamiętajcie tylko, że jestem cebulakiem pierwszej klasy, więc normalnemu konsumentowi powinno jej wystarczyć. A w tym wszystkim najlepsze jest to, że cała ta masa pyszności nie zabija nam sosu, który doskonale uzupełnia całość, dodając swoim pieprznym posmakiem odrobiny charakteru temu burgerowi.

„Możesz rzucić tę grę jak Michael Jordan? O nie, jak już to jak Marek Kondrat. Jak ze sceny zejść to tylko raz”. Szczerze mówiąc, jak na moje to mógłby zostać, a jeśli ma odejść, to niech wraca.

Cena: 19,30 zł w powiększonym zestawie

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: 31% (52% zestaw)

PS Cytaty pochodzą z utworów „360 obrót” i „Do widzenia ludzie” TDF znanego jako wieprz.