Wyszukiwarka

Steakhouse (Burger King)


Cena: 19 zł

Lubię promocyjne kanapki. Zazwyczaj są ciekawsze pod względem składników od tych, które mamy na co dzień do wyboru. W Burger Kingu raz na jakiś czas mamy 3 pozycje spoza listy głównej. Od czasu, gdy przegapiłem Nacho-Whoppera, śledzę uważnie ich poczynania.
Z radością w sercu i pustką w brzuchu przywitałem kolejne propozycje. Tego dnia wybór padł na bułę o zacnej nazwie Steakhouse. Czekam chwilę, dostaję zamówienie i wiem, że jest nieźle – rozmiar może nie powalający, ale uczciwy. Jedzmy więc.
Pierwsze, co rzuca się na język (a raczej na ręce/koszulkę), to sos BBQ – naćpali go tam prawie do oporu. Jest też sporo pomidorów, prażonej cebuli, trochę sałaty i majonez. I o jeden kawałek mięsa za mało. Bo generalnie jest smacznie – mogliby lepiej wyważyć proporcje sosów, ponieważ BBQ leje się na lewo i prawo jak jucha w filmach o Rambo, a drugi jest raczej ciężki do odnalezienia, ale co tam. Grunt, że wołowina nie jest ani surowa, ani sucha. Bardzo fajnie, że ser jest nieco roztopiony, ale też w granicach rozsądku, nadaje więc przyjemnego posmaku całości. I naprawdę lubię połączenie prażonej cebuli z bekonem – dobry pomysł.
Co prawda nie udało mi się najeść tym do oporu, ale zaspokoiłem pierwszy głód. Właśnie dlatego dodałbym jeszcze jeden kawałek mięsa – byłoby o wiele lepiej. Tak czy siak, warto spróbować.

Smakowitość: 8/10

Współczynnik ‚zwycięstwa z anoreksją’: głodny byłem / 64%