Wyszukiwarka

Twister (KFC)

Cena: 9,20 zł

Klasyka z KFC. Lekko pikantny kurczak z sałatą, pomidorem i majonezem owinięty w quasi-naleśnika. Jedna z wariacji nt. meksykańskiej tortilli.

Smakuje nieźle. I tyle. Kurczak faktycznie doprawiony – może nie tyle ostry, co „ostrawy”. Zjesz bez popitki, nie martw się.

Warzywa są tylko dodatkiem do mięsa. Żebyś myślał, że jesz zdrowo – w końcu sałata w kooperacji z pomidorem musi być dobra dla zdrowia. O ich świeżości trudno cokolwiek powiedzieć. Podejrzewam, że nie były zerwane chwilę przed wpakowaniem do Twistera. Z drugiej strony nie sądzę, by zbliżał się ich termin ważności (choćby powoli). W każdym razie pasują doskonale – i do kurczaka, i do wszędobylskiego, lecz nienachalnego majonezu.

Szkoda, że nie idzie się tym najeść. Do optymalnego zapełnienia żołądka przydałyby się ze dwa Twistery. Do całkowitej wyżerki – w zależności od rozmiaru najważniejszego z ludzkich organów – od trzech do trzydziestu siedmiu.

Smaczne, ale bez przesady. Najesz się, ale połowicznie. A cena skandaliczna. Kupisz dwa hot-dogi na stacji albo trzy we Freshu i głód doskwierać będzie mniej. Chyba, że upierasz się przy kurczaku – i wtedy masz inne opcje – lecz wybierzesz KFC, bo przecież liczy się marka… Cóż, twoja sprawa. Ja kupiłem po raz ostatni.

[Pjotr] Mam sentyment do tej pozycji. Za gówniarza jak wyprawiałem się do KFC, to zawsze brałem Twistera, ale obecnie przegrywa on z McWrapami: ceną, wielkością i smakiem.

Współczynnik ‚zwycięstwa z anoreksją’: 50%