Wyszukiwarka

WieśMac (McDonald’s)

Cena: 8,60 zł

Mac, kolejka przy kasie, dialog między kupującymi a kasjerką:
– 2 Wieśmaki.
– To widzę, ale co podać?

Ha ha ha, jakże zabawne. No dobra, wcale nie, ale taki dowcip słyszałem setki razy, gdy zrobił się boom na Wiesia. Co prawda już znacznie osłabł, ale kanapka trwa i ma się dość dobrze.

Mam pewną teorię dlaczego. Po pierwsze i najważniejsze – jej podstawę stanowi ćwierćfunciak, jak w Royalu, a nie te małe śmieszne kotleciki ładowane do Cheese’ów czy Biggiego. Oprócz tego, że jest większy, to również smakuje nieźle – nigdy nie trafiłem na przesolony egzemplarz czy coś takiego. Poza tym dostajemy do niego ser, sałatę, pomidora, cebulę (wszystko w rozsądnych ilościach, choć gdyby cebula była czerwona, byłoby lepiej), no i sos. Chrzanowo-musztardowy. To on jest (jak zwykle) tym, co robi różnicę. Może nie jest jakiś mega wybitny, ale wolę go od keczupu czy sosu pomidorowego, albo tzatziki. Wszystko razem komponuje się całkiem fajnie i nie kłóci ze sobą. Wodotrysków nie ma, ale da się smacznie zjeść. I na sam koniec: To prawie 600 kcal, więc gdyby miał kawałek mięsa więcej, byłoby całkiem spoko i punkt wyżej.

[Lite Lit]
Powielę opinię przedmówcy. Kanapka bardzo smaczna – grillowany ćwierćfunciak robi swoje, warzywa i ser doskonale do niego pasują, składniki przednio dopasowane. Sos to prawdziwy majstersztyk – tak jak nie jestem fanem musztardy i chrzanu, tak w tej wersji mógłbym zajadać się nimi łychami. Faktycznie robi tu różnicę. Sos naprawdę świadczy tu o sile wynikającej już z samej nazwy swojskości WieśMaca. W życiu jadłem tę kanapkę zdecydowanie za rzadko. Chyba muszę nadrobić zaległości.

[MruMru]
Przeklinam czasy, w których nie pałałam do niego zbytnią sympatią. Kojarzył mi się z wycieczkami do Maka, gdy byłam jeszcze małym szczylem. Zawsze brała go moja mama, nigdy nie wiedziałam dlaczego. Czasem wydawało mi się, że to przez sałatę, której w cheeseburgerze w moim Happy Mealu nie było. Teraz rozumiem. To kanapka-majstersztyk. Je się łatwiej niż Big Maca, a smakuje nawet lepiej. Sos – idealny. Stosunek mięsa do warzyw – na jak najbardziej wysokim poziomie. No, ja się najadam. Z nadwyżką,
Współczynnik ‚zwycięstwa z anoreksją’: z zestawem 63%