Wyszukiwarka

ROBIMY PORN FOODY (styczeń 2015): Kimchi Bulgogi Sandwich

ROBIMY PORN FOODY (styczeń 2015): Kimchi Bulgogi Sandwich

Nasz styczniowy porn food zapowiadał się bardzo ciekawie. Wygrało bowiem coś, czego w życiu nie robiliśmy – kuchnia koreańska. Nie ma co się zgrywać – nie gotujemy sobie tak na co dzień. Jak zwykle wyszła nam trochę „wariacja na temat”, moim zdaniem – bardzo udana. Danie miało parę minusów, generalnie jednak, kolejny udany porn food w naszym wykonaniu.

Nie znaleźliśmy odpowiedniego pieczywa. Nasze kimchi nie było również kimchi oryginalnym. Raz, że się nie kisiło, dwa, że nie mieliśmy gochugaru, czyli papryki, której używa się właśnie do robienia kimchi. W związku z tym nie było ono aż tak ostre i tak kwaśne, ale rednacz powiedział, że wyszło mi podobne smakiem do oryginału – i to mi wystarczy.

DSC_0463 (Kopiowanie)

DSC_0461 (Kopiowanie)

Składniki na bulgogi (zrobiliśmy z tego 18 „burgerów” na kajzerkach sezamowych):

  • 1 kg wołowiny
  • 1 por (biała część)
  • 1 marchewka
  • sos sojowy
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • 2 łyżki octu winnego
  • 2 ząbki czosnku

 

DSC_0457 (Kopiowanie)

DSC_0453 (Kopiowanie)

Wołowinę kroimy na cienkie i wąskie plastry. Wrzucamy do miski, zalewamy sosem sojowym, zasypujemy cukrem, dodajemy ocet winny (jeśli macie ryżowy – dajcie ryżowy). Marchewkę obieramy i obieraczką ścieramy długie paski marchewki. Dodajemy do mięsa. Z pora odcinamy zieloną część. Białą myjemy i kroimy na półplastry. Wyciskamy przez praskę czosnek. Dodajemy do mięsa i odstawiamy do zamarynowania.

Składniki na szybkie kimchi:

  • 1 kapusta pekińska
  • 5 szklanek wody
  • 10 łyżek soli
  • 8 łyżek płatków chilli
  • 1 opakowanie papryki słodkiej
  • 1 opakowanie papryki ostrej
  • 1  łyżka papryki wędzonej
  • 1 marchewka
  • 2 ząbki czosnku
  • ziarna sezamu
  • 1 łyżka suszonego imbiru (albo 2 cm startego świeżego)
  • 2 łyżki soku jabłkowego
  • 1 łyżka miodu
  • kilka łyżek sosu sojowego
  • 2 łyżki octu winnego (ryżowego, jeśli macie)
  • 2 łyżki oleju (ja dawałam z winogron, najlepiej dać sezamowy)

 

DSC_0452 (Kopiowanie)

DSC_0450 (Kopiowanie)

Z kapusty odcinamy piętkę. Rozdzielamy liście, myjemy. Większe liście przecinamy na pół wzdłuż nerwu. Wrzucamy do dużej miski. Zasypujemy solą, zalewamy gorącą wodą (gotujemy wrzątek, czekamy 5 minut i zalewamy). Odstawiamy na 10 minut. W tym czasie robimy pastę. Dodajemy: paprykę słodką, paprykę ostrą, płatki chilli, 2 łyżki ziaren sezamu, czosnek przeciśnięty przez praskę, imbir, paprykę wędzoną, sos sojowy, olej, sok jabłkowy, ocet. Mieszamy na pastę. Ja suche składniki wrzuciłam na chwilę do malaksera, żeby rozdrobnić płatki chilli. Wszystkie składniki ucieramy dokładnie i odstawiamy.

Gdy kapusta odsiedzi swoje w solance, odsączamy i płuczemy. Wrzucamy do tej samej miski. Dodajemy pastę i mieszamy dokładnie. Najlepiej to robić rękoma, ale uwaga – KONIECZNIE W RĘKAWICZKACH GUMOWYCH (szczególnie jak używacie jeszcze mocniejszej papryki niż chilli). Pod koniec dodajemy miód, mieszamy. Marchewkę myjemy, obieramy i ścieramy na długie paski (najlepiej obieraczką). Dodajemy do kimchi. Odstawiamy na 15 minut, żeby smaki się przeszły.

DSC_0449 (Kopiowanie)

Wykonanie „burgerów”:

Mieliśmy bułki kajzerki sezamowe. Jak pisałam wcześniej, nie znaleźliśmy lepszego pieczywa, ale to też dobrze się spisało. Na dół bułki kładliśmy starty ser, na to mięso, kimchi i paprykę zieloną w paskach. Jeden minus – brakowało nam trochę sosu. Bułka była dość sucha, dlatego jeśli będziecie robić swoją wersję naszego porn fooda, pomyślcie nad zrobieniem jakiegoś sosu – może na bazie majonezu, albo na bazie oleju sezamowego, sosu sojowego, papryczki (jeśli mało wam ostrego). Nada się również sos słodko-kwaśny. Generalnie jednak – było pysznie. Fajnie, że wybieracie nam takie porn foody. Nie dość, że uczymy się trochę o różnych kuchniach, to jeszcze pysznie jemy! Prawda, panowie?

Maciej

[rednacz]

Nic tylko przytaknąć. We wszystkim. Potwierdzam słowa o kimchi – w smaku zbliżone do prawdziwego (albo takiego, które prawdziwe w sushi barach udawało). Wołowina – pyszna sama w sobie. Fajny pomysł na marynatę, jeszcze kiedyś zastosuje. Oczywiście, nie była to krowa najwyższa gatunkowo, budżety jeszcze nie te. Najgorzej z tymi bułkami – lepszy byłby choćby grillowany chleb tostowy, ale w sklepie… nie było. No i ciut za sucho. Dodatkowy sos bardzo by się przydał.

Generalnie bardzo smacznie i ostro. Mam nadzieję, że jeszcze będzie dane mi zjeść. I może następnym razem kimchi bulgogi sandwich będzie wyglądał ciut ładniej.

mfn

[mfn]

Bardzo szkoda tych bułek. Przez to ani nie wyglądało jak pierwowzór, a i w smaku na pewno było troszkę gorsze. W żadnym wypadku nie było jednak źle. Wołowina spisała się co najmniej dobrze, kimichi rzeczywiście dawało popalić, a zielona papryka była świetnym dodatkiem, jak to zresztą ma w zwyczaju od dawien dawna. Wyszło naprawdę ostre jedzenie, gdzie właśnie pikantny posmak przebijał się bezpardonowo na pierwszy plan. Całkiem udana próba, ale mimo wszystko spróbowałbym tego jeszcze raz i jeśli w bułce, to koniecznie z delikatnym sosem.

A, no i fajnie, że był ser, dzięki temu znowu mogłem się wykazać. Dzięki redakcjo!

[bobbybobas]

Pierwsza pajda kimczi spłynęła na mnie jak napalm na spragnionych. Bylem głodny, spragniony wołowiny i całej oprawy foodporna. Zjadłem od razu, w kuchni.

Pierwszy kęs, czuję chrupiącą kapustę, nadającą smak pikantnym smakiem marynaty i sezamu. Dalsze gryzy odkrywają to, co tygryski lubią najbardziej – wołowinę. Soczysta, lekki posmak sojowej marynaty. Niestety, jak to bywa w idyllicznych sytuacjach pojawił się error – papryka. Nie lubię, nie trawię, w tym daniu mi nie pasuje.

Drugi i trzeci kimczi „burger” proszę bez papryki – obydwa są cudowne. Wyczuwam marchewkę, por niestety gdzieś ginie ze swoim łagodnym smakiem pod presją pikanterii.

Jestem więc po wnikliwej degustacji dzisiejszego foodporna i stwierdzam, że muszę wam podziękować za wybór, a reszcie ekipy za zaproszenie i wspólne przygotowanie. To było świetne! Pikantne, mięsne, warzywa chrupiące, marynata zwiększająca puls swoją pikantnością, tak jak lubię! Jeśli mogę polecić, nie korzystajcie ze zwykłych bułek – są za suche.

Jeśli tylko macie okazję – try it by your salves! Jest super! Super? Mega!

[Pjotr]

Niby je się oczami, ale kto nie lubi smaku świeżej kajzerki, tak więc pomijając sferę wizualną, smakowo na plus i nie twierdzę, że np. w pitcie czy lawaszu byłoby lepiej. Połączenie kimchi i marynowanej wołowiny jest chyba jednym z lepszych – mimo że nie ukiszone, to i tak poziom wyżej niż świeże warzywa. Powiem tak: póki nie spróbujecie, to się nie dowiecie. Ja daję mocną dziewiątkę.

[Kiziu]

Osobiście bardzo cieszyłem się na tego food porna. Po pierwsze dlatego, że dla mnie miała być to próba nowych smaków, gdyż kuchnia koreańska jest mi zupełnie obca, a po drugie ja bardzo lubię kanapki we wszelakich kombinacjach.Ta pokazała mi zupełnie inną stronę sandwicha. Kimchi było chrupiące, mocno pikantne, ale w sposób zupełnie nienachalny. Trzeba było popić je piwem, ale obeszło się bez łez. Wołowina robiła swoją robotę, czyli smakowała wybornie i bardzo dobrze łączyła się z charakternym kimchi.

Choć bulgogi nie są tak imponujące jak pizza cake to warto ich spróbować. Jest ciekawie, pikantnie i naprawdę smacznie.

Smakowitość 85%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: potrafi przypalić

Zdjęcia wykonał Szymon Kiżewski.

Kliknij, zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco. W każdą niedzielę będziesz otrzymywać krótkiego, czytelnego maila z podsumowaniem mijającego i zapowiedzią następnego tygodnia. Dzięki temu już nigdy nie przegapisz nowości na blogu.