Wyszukiwarka

Ka udon bar (Kraków)

To jedno z tych miejsc, na które najbardziej liczyłem w Krakowie i to, które najbardziej mnie rozczarowało. Na całe szczęście tylko i wyłącznie przez moją głupotę.

Zobacz vlog z Krakowa i zasubskrybuj mój kanał na YouTubie

Być może wiecie, co to jest natto. To sfermentowana soja. Wygląda i smakuje paskudnie. W sensie, jest sporo ludzi, którzy ją lubią, choć wiele z nich mówi, że trzeba się do niej przyzwyczaić. Czyli za pierwszym razem nie posmakuje. Być może za drugim i za trzecim też.

I ja właśnie to natto spotkałem w zamówionym przez siebie udonie w Ka udon bar. Wybrałem ten najdroższy, najbardziej wypasiony i – w duuużym domyśle, jaki się zrodził w mojej zmęczonej myśleniem główce – najlepszy. Nie zauważyłem tylko, że wśród wielu składników znalazło się właśnie natto.

Czyli zamówiłem coś, czego nie lubię i coś, co z zupy raczej trudno wyjąć. Zresztą, dwa razy zamerdałem makaronem i wszystko się ze sobą wymieszało: bulion z żółtkiem, bulion z dehydratyzowanym kimchi (wow, to było ekstra!) i bulion z natto. Sfermentowana soja towarzyszyła mi od niemal pierwszej do ostatniej łyżki.

Przyznaję, nie popisałem się. Od wejścia czułem, że pracujący tu ludzie znają się na rzeczy, widziałem, że wszyscy w Ka udon bar uwijają się i starają, by efekt był jak najlepszy. Makaron robią tutaj cudowny, odsączone z wody z kimchi zrobiło na mnie spore wrażenie, ale nielubiany przeze mnie składnik wypaczył mi trochę odbiór tego miejsca.

Biję się w pierś, moja wina, będę tu musiał wrócić przy kolejnym pobycie w Krakowie. Obiecuję tym razem uważniej czytać menu.

AKTUALIZACJA – 23.03.2019

Obiecałem, że przy kolejnej okazji ponownie odwiedzę to miejsce i zweryfikuję, na ile te niezbyt dobre wrażenia były podyktowane moim gustem. W zeszłą majówkę się udało i… cóż, miałem rację. Wtedy po prostu dałem ciała i nie doczytałem menu.

Tym razem postawiłem na SPRING UDON (29 PLN) oparty na sprężystym makaronie oraz ciekawym, zimnym bulionie (w sam raz na bardziej upalne dni). Oprócz tego w daniu znalazło się Bardzo Dużo Zielonego, w tym m.in. cykoria, jarmuż, musztardowiec i pachnotka. Poza tym pikle z kalarepy, jadalne kwiaty i trochę tempury, co by o tłuszczu mimo wszystko nie zapomnieć. Była to naprawdę świetna kompozycja i jeden z najlepszych udonów, jakie jadłem w życiu.

W tym samym czasie Sonia zachwycała się KITSUNE UDON (24 PLN) na gorącym bulionie oraz ze słodkim tofu (co za sztos!), dymką i imbirem.

Dziś już mogę napisać: serdecznie polecam wszystkim smakoszom Ka Udon – będziecie zadowoleni!

Lokalizacja: Rakowicka 14A, Kraków | fanpage

zakres cen: 20-30 PLN

Ocena Ogólna

Rewelacja

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.44/5 (9)
Ja oceniam na...