Wyszukiwarka

Ka udon bar (Kraków)

To jedno z tych miejsc, na które najbardziej liczyłem w Krakowie i to, które najbardziej mnie rozczarowało. Na całe szczęście tylko i wyłącznie przez moją głupotę.

Zobacz vlog z Krakowa i zasubskrybuj mój kanał na YouTubie

Być może wiecie, co to jest natto. To sfermentowana soja. Wygląda i smakuje paskudnie. W sensie, jest sporo ludzi, którzy ją lubią, choć wiele z nich mówi, że trzeba się do niej przyzwyczaić. Czyli za pierwszym razem nie posmakuje. Być może za drugim i za trzecim też.

I ja właśnie to natto spotkałem w zamówionym przez siebie udonie w Ka udon bar. Wybrałem ten najdroższy, najbardziej wypasiony i – w duuużym domyśle, jaki się zrodził w mojej zmęczonej myśleniem główce – najlepszy. Nie zauważyłem tylko, że wśród wielu składników znalazło się właśnie natto.

Czyli zamówiłem coś, czego nie lubię i coś, co z zupy raczej trudno wyjąć. Zresztą, dwa razy zamerdałem makaronem i wszystko się ze sobą wymieszało: bulion z żółtkiem, bulion z dehydratyzowanym kimchi (wow, to było ekstra!) i bulion z natto. Sfermentowana soja towarzyszyła mi od niemal pierwszej do ostatniej łyżki.

Przyznaję, nie popisałem się. Od wejścia czułem, że pracujący tu ludzie znają się na rzeczy, widziałem, że wszyscy w Ka udon bar uwijają się i starają, by efekt był jak najlepszy. Makaron robią tutaj cudowny, odsączone z wody z kimchi zrobiło na mnie spore wrażenie, ale nielubiany przeze mnie składnik wypaczył mi trochę odbiór tego miejsca.

Biję się w pierś, moja wina, będę tu musiał wrócić przy kolejnym pobycie w Krakowie. Obiecuję tym razem uważniej czytać menu.

Lokalizacja: Rakowicka 14A, Kraków | fanpage

zakres cen: 20-30 PLN

Ocena Ogólna

Dobra knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
5/5 (5)
Ja oceniam na...