Wyszukiwarka

Karakter (Kraków)

Zjadłem tu jeden z najsmaczniejszych obiadów w Krakowie.

Zobacz vlog z Krakowa i zasubskrybuj mój kanał na YouTubie

Serio, to jest posiłek, który wspominam bardzo często i który równie często chciałbym powtórzyć. Było w nim wszystko: fantastyczna jakość składników, świetne pomysły na dania i zaskakujące smaki.

Zacząłem mocno i po swojemu – na stole pojawił się tatar. W ofercie do wyboru są 3 rodzaje mięs: wołowina (29 PLN), konina (27 PLN) oraz struś (32 PLN, nie zawsze dostępny) oraz 3 różne kompozycje dodatków. Daje to, jeśli dobrze liczę, 9 różnych kombinacji i przynajmniej tyle razy chciałbym odwiedzić Karakter.

Mój wybór był dość kontrowersyjny, bo zdecydowałem się na koninę. Nie mam jakiejkolwiek awersji do jedzenia tego mięsa, bo wiem, że historycznie i tradycyjnie jadło się je w Polsce, choć na pewno nie było ono najpopularniejsze. Być może część z Was uważa konie za zwierzęta domowe i traktuje je na równi z psem czy kotem – szanuję to, ale sam mam na to odmienny pogląd. Dla mnie zawsze były to zwierzęta hodowlane, bliższe krowom czy świniom. I w zasadzie tyle w tej kwestii, nie chcę tutaj nikogo przekonywać do zmiany światopoglądu.

Choć z drugiej strony muszę przyznać, że samo mięso było fantastyczne, a tatar był chyba najlepszym, jaki jadłem w życiu. Prawdę mówiąc, powiedziałbym to nawet wtedy, gdyby nie dołączono do niego żadnych dodatków. A one przecież zrobiły tutaj niezły show: gorgonzola, żółtko oraz bagietka posmarowana pesto pietruszkowym.

Danie główne posmakowało mi równie mocno: żebro wołowe w esencjonalnym, wprost rewelacyjnym sosie własnym z dodatkiem piwa Guinness (45 PLN). Do tego puree ziemniaczane, grzyby i – prawdziwy hit – piklowana czerwona cebula.

Skusiłem się także na deser – sernik z koziego sera na brownie z dodatkiem orzechów włoskich podany z lodami buraczanymi (18 PLN). Ostatni z wymienionych składników nie przypadł mi do gustu, ale cała reszta – ku mojemu zaskoczeniu – posmakowała mi. W przeciwieństwie jednak do dwóch poprzednich dań, na to bym raczej do Karakteru nie wrócił.

Nie trzeba być matematycznym geniuszem, by zsumować ceny powyższych potraw i dojść do tego, że tanio nie jest. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę, co te dania sobą prezentują, wcale nie jest to wygórowana kwota. A tym, których to nie przekonuje, polecam zainteresować się kartą lunchową – za trzydzieści kilka złotych można wciągnąć 3-daniowy posiłek. Mój towarzysz – Jan Favre, autor bloga Stay Fly – zdecydował się właśnie na tę opcję i wsunął grasicę z konia, michę pełną muli oraz najlepsze lody karmelowe pod słońcem (dziabnąłem ich troszeczkę i mogę to potwierdzić).

Powodów do odwiedzenia Karakteru jest więc bardzo wiele. Poza wyżej wymienionymi najważniejszy jest taki, że podają tu po prostu diabli dobre jedzenie. W zasadzie to powinno wystarczyć.

Lokalizacja: Brzozowa 17, Kraków | fanpage

zakres cen: 30-50 PLN