Wyszukiwarka

Podpłomyki (Columb, Ostróda)

10250304_779738575378155_6647443016423385944_nWracając z majówki zajechaliśmy do Ostródy. Wysiedliśmy nad jeziorem i pognaliśmy w poszukiwaniu pizzerii. Trafiliśmy do restauracji Columb, gdzie wprawdzie pizzy nie sprzedawano, ale za to w ofercie były podpłomyki – słowiańska alternatywa.

Różnice? Trudno wskazać. Szczerze, czekałem dość długo. Jak na pizzę coś za długo. Godzinę? Nieważne, J-Mac i mfn dostali znacznie wcześniej, można więc tę niedogodność zwalić na ruch. Aczkolwiek już chciałem wchodzić na stół i krzyczeć, czy moja pizza (pardon, podpłomyk) kiedyś znajdzie się w moim żołądku, czy może nigdy nie zobaczę jej choćby na talerzu przede mną. Byłem w stanie między pijaństwem a kacem życia, więc do głowy przychodziły mi najgłupsze pomysły.

Poza tym podpłomyk nie jest okrągły, a owalny. Kształtem przypomina tor żużlowy, ale taki z zapełnionym środkiem. No i ciasto zdaje się być nieco inne, takie bardziej „polskie”.

Na moim podpłomyku znalazł się ser, znalazło się salami i cebula. Zestaw dość oszczędny, ale – jak się okazało – całkiem smaczny. Taka konfiguracja, której nie da się zepsuć, nawet jeśli składniki są średniej jakości. Ciasto do gustu mi nie przypadło. Raz, że w smaku było przeciętne; dwa, że kelnerka zauważyła chyba moją minę, przekazała wieść o moim niezadowoleniu kucharzowi, a ten pod presją spłodził zakalca.

Generalnie okej, ale bez żadnych szaleństw. Tereny przy jeziorze w Ostródzie są ładniejsze niż smak tej pizzy.

Aha, jeszcze taka mała rada w post scriptum: jeśli idziecie do męskiej toalety na tzw. dłuższe posiedzenie, to spodziewajcie się, że zgaśnie wam światło. A jak zgaśnie, to nie ma innej rady, tylko trzeba wstać i pomachać przed czujką ruchu. Taki dramat.

J-Mac

[J-Mac]

Razem z rednaczem zamówiłem tego z salami i cóż mogę powiedzieć – zdanie podzielam. Z tą różnicą, że nie miałem zakalca, lecz lekko za mocno przypieczone ciasto. Ciasto, które określiłbym jako przeciętne. Tego dnia, podobnie jak większość ekipy miałem średni nastrój, ale byłem pierońsko głodny i w wyobrażeniach miałem coś jakości Frontiery, podane przez panie z teledysków Donatana #cynicznykłamczuszek #takwiemdonekjestśredniosłowiański.

Jak się spodziewacie – nie dostałem tego. Sam okład, był, hmm, o wiele uboższy niż u czekającego zatrważająco długo Maćka, więc pół oceny więcej jakie dawałem cieście, zostało skutecznie zniwelowane. Same składniki – również średnia krajowa. Dosłownie. Jeden, max dwa plastry salami na kawałek szału nie robią. Zwłaszcza że jadłem w swoim życiu o wiele lepsze salami. O wiele lepsze.

10173515_779738502044829_7319516904073763912_nZ racji tego, że zjadłem swój podpłomyk bardzo szybko i sprawnie załapałem się jeszcze na 2 kawałki słowiańskiego od najedzonej koleżanki i 2 od zdewastowanego życiem i zdegustowanego poziomem mfna. Nie do końca podzielam jego zawód, ale faktycznie miał gorzej. Ilość szynki nie budziła ani kontrowersji, ani zachwytu. Pieczarek mało, a ciasto przypalone. Jakościowo również bez rewelacji. Do zjedzenia, ale wolałbym pizzę. Nawet z jakiejś sieciówki.

Pełen uznania natomiast jestem dla domowego sosu pomidorowego, o którym rednacz nie wspomniał (mfn zresztą też, ale u niego nie przeczytacie o tym za chwilę #dopisujęsięnakońcu). Rewelacyjny, serio. Gęsty, treściwy i zdecydowanie najlepiej wykonany z całości. Smakował mi prawie tak, jak pierwszy łyk Nestea w tejże knajpce. Z drugiej strony, wyobraźcie sobie, co piliśmy na majówce i jak wielka musiała być nasza ulga, gdy do jamy ustnej wreszcie płynęło coś bez %. Magia, prawda?

mfn

[mfn]

Sorry, ale dla mnie zawód. Co to za alternatywa, jak w praktyce dostajemy zwykłą pizzę, tyle że okrągłą, owalną czy jakkolwiek tam ją wypiekli? I to w wcale nie niskiej cenie, za to z małą ilością składników, która nie za bardzo wypełnia nasz żołądek? Mało tego, szynka wcale nie wygląda apetycznie i zdecydowanie nie jest najlepszą jaką jadłem, a ciasto jest trochę przypalone?

10157364_779738525378160_2797981351825652879_nI na moją ocenę wcale nie ma wpływu fakt, że byliśmy po 3,5-dniowym melanżu. To było po prostu słabe. Nazwałbym to nawet najsłabszą pizzą, czy też alternatywą pizzy, jaką dane mi było jeść w ostatnim pięcioleciu. Gorszą zjadłem chyba tylko w czasach liceum podczas sylwestra, po której cały następny dzień umierałem w toalecie. Jeśli tak ma wyglądać alternatywa, to ja wolę tradycję. Podpłomykom mówię nie.

Lokalizacja: Mickiewicza 13b, Ostróda

Cena:
* podpłomyk salami – 22 zł
* podpłomyk ostródzki – 21 zł

Smakowitość:
* podpłomyk salami – 6/10 (rednacz – 6/10, J-Mac – 6/10)
* podpłomyk ostródzki – 4,5/10 (4- mfn, 5 J-Mac)

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: my Słowianie