Wyszukiwarka

Bar ASK (Poznań)

barask

Zostaliśmy zaproszeni, aby skosztować dań w barze Ask na Głogowskiej. Długo nie trzeba było nas namawiać. W sumie wcale.

Idea mlecznego baru – mały lokal, kilka miejsc do siedzenia, ale za to dużo dań do wyboru. Można przebierać i marudzić i każdy znajdzie coś dla siebie. Bo jak nie lubi ziemniaczków z wody, to może wziąć przesmażane, a jak w ogóle do ziemniaków nie pała miłością, to może zażyczyć sobie ryż, albo kaszę. Są też kopytka!

IMG_2816

Jeśliś jarosz – bierzesz rybę, albo pierogi. Mięsanin ma trochę większe pole do popisu, jest de volaile, są kotlety (schabowy, po kijowsku, kotlet z kury), jest wieprzowina grillowana, strogonoff. Zielenina dopełnia całości dania. Można wziąć marchewkę albo selera. Sałatkę wiosenną, albo kapustę białą. I jeszcze parę innych. I dwie zupki do wyboru lub kompot. To wszystko za 9,90 zł. Pierogi taniej, około 7 złotych. W sumie, żyć nie umierać. 9,90 zł za dwudaniowy obiad, bez gotowania, bez zmywania. Wystarczy tylko przejść się do baru Ask.

IMG_2819

Ja jadłam wieprzowinę, ze smażonymi ziemniaczkami i marchewką. Zamiast zupy wzięłam napój. Wieprz był dobry, słony, taki swojski – domowy. Podobnie zrobiłabym go w domu. Podsmażane ziemniaki – dla mnie super, w domu nie chce mi się ich robić, po co brudzić dodatkową patelnię… W lokalu spory przemiał ludzi – to zawsze dobrze wróży, jest pewność, że składniki są świeże. Z resztą, wszystko było gotowane na bieżąco. Polecam szczerze, a Ty, Filipie?

IMG_2820

mfn

[mfn]

W moim przypadku nie jest inaczej. Ja na warsztat wziąłem de vollaile’a wypełnionego masłem i pietruszką, a do tego podsmażane ziemniaki i sałatkę marchewkową. To wszystko zapiłem kompotem. De vollaile bardzo smaczny, wyrazisty, z ładnie rozlewającym się masłem i co bardzo ważne w przypadku barów mlecznych – ciągle ciepły, więc wszystko wskazuje na to, że świeży. Podsmażane ziemniaki, mimo że były już na wykończeniu, również prezentowały się całkiem przyzwoicie. Sałatka z marchwi, jak to marchew, zawieść nie mogła.

IMG_2818

Jedynie do kompotu mógłbym się przyczepić. Co prawda uśmierzał pragnienie, ale sam smak mógłby być bardziej wyrazisty. W końcu to jednak kompot, a nie woda. Samo miejsce jednak jak najbardziej polecam. Świeżo, szybko, naprawdę smacznie i do tego bez zmywania, a przecież stać przy garach nie lubi chyba nikt. Na Osiedlu Przyjaźni miałem podobny bar mleczny, a teraz szukam podobnego przybytku na Piątkowie. Ktoś, coś?

Lokalizacja: Głogowska 71, Poznań

Cena: 9,90 zł

Smakowitość:

wieprzowina 80%
de vollaile 85%

 

medalion z kurczaka 80%

Prowadzisz restaurację? Zajmujesz się promocją lokalu gastronomicznego? Chcesz zaprosić redakcję Wygrywam z Anoreksją na degustację w celu rzetelnej oceny? Pisz na m.blatkiewicz@maciej.je lub dzwoń pod nr tel. +48 530 794 235 – jesteśmy otwarci na propozycje.