Wyszukiwarka

Bistro Tancereczka (Poznań)

Zazwyczaj polecacie zajebiste miejscówki. Tym razem nieźle nas wkopaliście.

Gdy inicjowaliśmy cykl „Na drugą nóżkę”, dostawaliśmy mnóstwo wiadomości typu „Idźcie na tatara do Tancereczki”. Trochę to trwało, ale posłuchaliśmy się i udajemy się na miejsce.

DSC00091 (Kopiowanie)

DSC00098 (Kopiowanie)

DSC00104 (Kopiowanie)

DSC00094 (Kopiowanie)

Tatara zawczasu zaklepuje moja dziewczyna. Skoro tak polecacie, to pewnie świetny, a ja jestem miły chłopak, więc ustępuję, mimo że też mam na niego chrapkę. Bierze dwa kęsy i… oddaje mi talerz. Tego się naprawdę nie spodziewałem.

Ale szczerze? Spójrzcie tylko na to mięso. Różowiutkie jak pupa niemowlęcia i jeszcze ta konsystencja. Trudno tu mówić o mielonej lub siekanej wołowinie, to prędzej mus z krowy. Nie wiem, czy widzieliście test tatara z Sokołowa w wykonaniu autora kanału Kocham Gotować. Abstrahując od tego, jak go przeprowadził, pokazał produkt, którego sam bym nigdy w życiu nie kupił. Niestety, podobnie wyglądające mięso wylądowało przede mną na stole.

DSC00107 (Kopiowanie)

DSC00111 (Kopiowanie)

Strasznie to gumowe i bez smaku. Dodatki nieco ratują całe danie – ogórek i cebulka dodają tatarowi kolorytu, na żółtko też nie ma co narzekać, a pieczywem i masełkiem z chęcią zagryzam nędzne mięso. Niestety, dodatków jest bardzo mało – zdjęcie z perspektywy z lotu ptaka może trochę przekłamuje wielkość dania, co jednak oznacza tyle, że porcja nie jest mizerna, a po prostu mała.

Tatara jem w całości z poczucia obowiązku i oddaję swoje pyry z gziki mojej dziewczynie. I z tego dania nie jest do końca zadowolona, więc sprawdzam, czy jest coś na rzeczy. Szczerze powiedziawszy, nie ma stuprocentowej racji – ziemniaki są naprawdę fajne, miejscami lekko zarumienione i bardzo smaczne. Gorzej z gzikiem, którego gzikiem nazwać nie sposób, przynajmniej dla mnie twarożek ze śmietaną na takie miano nie zasługuje. Brakuje jeszcze jakiejś cebulki czy rzodkiewki. Chwała za to, że jest szczypiorek. Ale z kolei koperek? Naprawdę? Dobrze, że pyry dają radę i to mocno.

DSC00146 (Kopiowanie)

DSC00147 (Kopiowanie)

DSC00151 (Kopiowanie)

Na całe szczęście próbuję jeszcze jednego dania. Koko, czyli miejscowa wersja qurrito z KFC. Mówiąc inaczej, quesadilla z kurczakiem, kukurydzą i sosem BBQ. W tej pozycji wszystko gra: tortilla jest smaczna i chrupiąca, ser się ciągnie jak należy, kukurydza wprowadza słodycz, a sos może ani przez chwilę nie zamierza być rewelacyjnym, ale je się go całkiem przyjemnie. Jedynie kurczak mocno odstaje od tego z KFC czy z Guac’n’ole – nie te marynaty, nie ta panierka. Koko jednak wchodzi bardziej niż spoko, dlatego przy ew. piciu alkoholi w Tancereczce, celowałbym w tę przekąskę.

DSC00132 (Kopiowanie)

DSC00138 (Kopiowanie)

DSC00140 (Kopiowanie)

DSC00142 (Kopiowanie)

A Tobie jak się poszczęściło, bobby?

Avatar

[bobbybobas]

Ech… U mnie też nie jest kolorowo. Zaklepali najciekawsze propozycje z menu, więc ratuję się pozycją powyżej 9 zł. Jest nia Chili Con Carne.

Przed moje oblicze wjeżdża deska przykryta kawałkiem folii, a na niej rozsypane nachosy i malutka miseczka treści. Spodziewałem się, że będzie to chociaż średnia porcja – niestety ten zawodnik lata w wadze piórkowej. Nie dostałem żadnych serwetek, ani też żadne nie znajdowały się na stoliku, a jak widać jeść trzeba rękoma, bo… nie dostałem też żadnego sztućcopodobnego przyrządu, który umożliwiłby wyjście mi z tej opresji z czystymi rękoma. Nie zrażam się.

DSC00117 (Kopiowanie)

DSC00123 (Kopiowanie)

DSC00130 (Kopiowanie)

Zaczynam jeść, ale kolejny strzał w stopę. Cholera! Jak mam sobie poradzić nabierając mięso z dodatkami na nachosy, skoro te są pokruszone jak dla wróbli?! Cóż, jakoś trzeba! Co większymi kawałkami walczę z tym daniem.

Powinno być pikantne, nie jest, mięso mielone i jego marynata są przynajmniej okej, dodatek fasoli również pomaga, ale jest nie więcej niż nijakie. Nachosy ratują sytuację swoim smakiem. Ale żeby polegać na nich?

Pieniądze w błoto i marność. Ciężko było zjeść, ledwie można się było delektować smakiem tego dania, a pomysł, żeby chociażby spróbować się najeść, klasyfikowałby do nagrody Darwina. Nie lubię pisać takich recenzji, but shit just happened.

3xNIE! Nie przechodzi dalej!

Lokalizacja: Wrocławska 18, Poznań | fanpage

Ceny:
* tatar – 9 zł
* pyra z gzikiem – 9 zł
* koko – 9 zł
* chili con carne – 12 zł

Smakowitość:

tatar 20%
pyra z gzikiem 60%
koko 80%
chili con carne 30%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: kto nam polecał to miejsce?!

Ocena Ogólna

Słaba knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
3/5 (22)
Ja oceniam na...