Wyszukiwarka

Chicken Burger (Whiskey in the Jar, Poznań)

chick burg

Pozycja w menu dla tych, którzy nie czują się na siłach by jeść krowę, albo po prostu bardziej lubią kurczaka.

Moi redakcyjni koledzy należą do osób, które krzywo patrzą na burgery nie zawierające w sobie porządnej sztuki mięsa, dlatego wersja z kurczakiem przypadła do opisania mi. Ale ja nie narzekam.

Jak zwykle, czas oczekiwania na jedzenie wyniósł około 20 minut i gdy tylko potrawa pojawiła się na stole, rzuciłam się na nią z wielkim apetytem. A było na co się rzucać. Chrupiąca bułka, a w niej wielki kawał grillowanego kurczaka, chutney z mango i chilli, roszponka, rukola, czerwona cebula, pomidor. Podane z sosem salsa i frytkami stekowymi.

Serce burgera – kurczak, ugrillowany jak należy. Był miękki i soczysty, nie ma mowy o żadnej wysuszonej na wiór kurze. Jadło się go przyjemnie, a jeszcze lepszy był fakt, że był on naprawdę pokaźnych rozmiarów, spokojnie wypełniał bułkę, która przecież do małych nie należy. Chutney z mango i chilli również podbiło moje podniebienie, mimo że nie przepadam za ostrym jedzeniem. Tutaj wszystko było zrównoważone, lekko piekło, ale nie paliło, a każdy smak był wyczuwalny. Roszponka i pomidor – wiadomo, to dodatek który jest swojego rodzaju kropką nad „i” w burgerze. Bez nich też byłby dobry, ale jednak czegoś by brakowało.

Sos salsa był też małym mistrzostwem. Większość zjadł mi mój luby, jednak z tego co zdążyłam posmakować – kucharz się postarał. Ciężko jest zrobić tak dobrą, zrównoważoną salsę, której nie czuję potrzeby dosalać.

Każda wizyta w Whiskey jest wizytą udaną i zawsze wychodzę z tego lokalu najedzona tak, że prawie wylatuje mi uszami. Mimo że ceny może nie przyciągają, to standard obsługi i jakość jedzenia już tak.

Lokalizacja: Stary Rynek 56, Poznań

Cena: 34 zł

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: 60%