Wyszukiwarka

Classic (Food Patrol, Poznań)

WP_20140330_001 Możesz mieć w swojej ofercie przeróżne burgery, możesz mieć dodatkowo frytki, hot dogi i zapiekanki. W zasadzie możesz mieć co chcesz, ale jeśli Twój klasyk nie będzie co najmniej bardzo dobry, powinieneś zniknąć z rynku. Jako że nikt wcześniej tego nie zrobił, zabiorę się za to ja. Czy uwielbiany przez wszystkich Food Patrol w ogóle ma rację bytu?

Wiem, że osądzanie zasadności istnienia miejsca poprzez ocenę jednej pozycji może brzmieć jak szalony pomysł, ale uwierzcie mi, że w tym szaleństwie jest metoda i nie wiem, jakim cudem nikt z WzA nie opisał jeszcze pozycji, od której menu się zaczyna. Tym bardziej mi głupio, bo czuję się moralnie odpowiedzialny za oceny burgerowni w Poznaniu, cóż, nie ma błędów nie do naprawienia. Poprosiłem o klasyka.

Mięso? Średnio wysmażone proszę. Czekam ładny kwadrans (kolejki jak za komuny po mięso – kto kumaty, wie o czym mówię), aż w końcu dostaję swoje – niemałe – zawiniątko. Nic innego nie pozostaje jak odpakować i zjeść. W środku czeka na nas – ser, ogórek, pomidor, sałata, sosy i mięso. Trochę brakuje cebuli, ale z drugiej strony – źle nie jest.

WP_20140330_003

Zwłaszcza że osią całości całkowicie niezakłóconą jest mięso – a te nie zawodzi. O mięsie w Food Patrol napisałem już tyle słów, ile się tylko dało. Reszta redakcji też (patrzcie o tu). Zatem powiem teraz tylko tyle, że kto nie jadł ten trąba. Food Patrol robi to dobrze. Dla mnie TOP3 w mieście i to bezdyskusyjnie. Delikatne, a zarazem wyraziste. Niezłych rozmiarów, nieprzesadnie doprawione. Wysmażone na eleganckie medium – jadalne aż miło.

Dodatki robią swoje. Pomidor lekko osładza całość, za to ogórek stara się być dla niego kontrastem. Sałata – znana jako najbardziej niepotrzebny składnik świata – robi to, od czego jest. Czyli nadaje kolor i chrupie. Sosy za to, razem z serem, uzupełniają całość. Keczup i musztarda to najbardziej klasyczne zestawienie w historii świata, wiec musi być dobrze. Prawda?

Food Patrol w spóźnionym teście na sens istnienia broni się. I to na piątkę (ósemkę znaczy się).

Cena: 10 zł

Lokalizacja: róg ulic Św. Marcin i Piekary, Poznań i Franowo

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: 31%