Wyszukiwarka

Classic (Food Patrol, Poznań)

Lokalizacja: róg ulic Św. Marcin i Piekary, Poznań
Cena: 10 zł

Hamburger z okienka? Brzmi groźnie. Tani kotlet wołowy kupiony w hurtowni i podgrzany w mikrofali plus kapusta pekińska – taki obrazek staje mi przed oczami. Na całe szczęście, Food Patrol całkowicie odcina się od tego wizerunku, w zamian oferując najwyższą jakość.

Sprawa jest oczywista: wołowina, ser, grillowana czerwona cebula, ogórek, pomidor, sałata, keczup, musztarda. Klasyczny standard (no, może kolor cebuli wprowadza lekką innowację). W Łapu Papu serwują niemal identycznego burgera (musztardę wymień majonezem), dlatego od porównań się nie ucieknie.

Pod względem wołowiny wygrywa Food Patrol. Raz, że jest jej o 50 g więcej, a cena przecież ta sama. Dwa, że przy składaniu zamówienia obsługa pyta, jak mocno wysmażyć ma mięso. Preferuję średnio wysmażone, więc jest to dla mnie bardzo istotne. Kolejna rzecz: w Food Patrolu formują kotlety wyższe, za to o mniejszej średnicy. Pierwszy kęs może się więc zdarzyć bezmięsny. Minus? Dla mnie nie, ale gusta są różne. Techniczne sprawy przestają być jednak istotne w chwili, gdy zasmakujemy soczystej wołowiny. Zakrawa o ideał, naprawdę.

W przypadku warzyw najbardziej wybija się ogórek kiszony, który jest tym, co robi różnicę. Podobnie miała działać czerwona cebula, ale nie czuć jej specjalnie. Co innego musztardę, która momentami wręcz dominuje (tam gdzieś jest ponoć keczup, chyba że coś mi się pomyliło).

Największym minusem Classica, ale takim maksymalnie subiektywnym, jest doprawienie burgera. Nie wyznaję zasady głoszącej, że pieprzu można używać bez umiaru, „bo i tak będzie smacznie”. Moim zdaniem trzeba to robić znacznie bardziej subtelnie. W Food Patrolu o subtelności nie ma mowy. Im bliżej końca Classica, tym mocniej czułem smak pieprzu (nie wiem, czy to wina doprawienia wołowiny, czy pochodna innego składnika).

I głównie z tego powodu klasycznego burgera w wykonaniu Food Patrol oceniam nieco niżej niż u konkurencji. Ale jeśli pieprz wam nie przeszkadza, śmiało dodajcie do końcowej oceny jedno oczko. W to mięso człowiek chce się wgryźć!

Współczynnik ‚zwycięstwa z anoreksją’: 65%