Wyszukiwarka

curry-mary (Poznań)

Mam wrażenie, że w świąteczno-noworocznej przerwie połowa poznańskich knajp zamknęła swoje podwoje. Kilka dni przed Sylwestrem przyjechaliśmy z Sonią i kilka miejsc musieliśmy odrzucić właśnie z tego powodu. Ostatecznie trafiliśmy do curry-mary na Jeżycach, które też mieliśmy na liście swoich celów. Niestety wychodziliśmy stamtąd nie w pełni zadowoleni, ale też nie jakoś bardzo rozczarowani.

Najbardziej posmakowało nam żółte curry z miruną – taka klasyka na mleczku kokosowym, której zabrakło jedynie ciut mocniejszego doprawienia. To trochę zabawne, ale drugie curry – z indyjskim serem paneer – ucierpiało ze względu na rzecz całkowicie odwrotną: zbyt mocne doprawienie (bodajże kuminem). Założenia i pomysł były trafione, w wykonaniu zabrakło odpowiednich proporcji.

Dobrego słowa nie powiemy jednak o przystawkach, czyli tutejszych bułeczkach bao. Bardzo je lubimy i choć zaskoczyła nas ich obecność w knajpce specjalizującej się w curry, to postanowiliśmy ich spróbować. Raz, że same bułeczki niespecjalne, dwa że ich wypełnienie też nas rozczarowało. Wersja z bakłażanem smakowała jak jakaś „mieszanka azjatycka” z mrożonki, a ta z szarpaną wieprzowiną została przykryta przez bardzo intensywny i średnio smaczny sos BBQ.

Wszystko popiłem niezłym mango lassi (trzecie zdjęcie) i choć tych minusów trochę się nazbierało, to mam ochotę tu wrócić, choćby po to, by spróbować tutejszego massaman curry (wczoraj niestety zabrakło). Póki co Curry Mary jest dla mnie miejscem, do którego można wpaść będąc/mieszkając w pobliżu i które ma spory potencjał do dalszego rozwoju. I za to właśnie mocno trzymam kciuki!

Lokalizacja: Szamarzewskiego 14, Poznań | fanpage

zakres cen: 20-30 PLN

Ocena Ogólna

Przeciętna knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.61/5 (18)
Ja oceniam na...