Wyszukiwarka

Fermentownia Saison (Poznań)

Sezon food truckowy powoli zbliża się ku końcowi, ale musicie obczaić jeszcze jedną mobilną miejscówkę!

Znajdziecie ją na „trawniku” przy Galerii Malta. Tam, jak co roku, trochę się dzieje. Stoi tam m.in. wóz Le Naleśnik z francuskimi crepesami, ale najjaśniejszym punktem całej przestrzeni zdaje się być Fermentownia Saison.

To foodtruck właścicieli Fermentowni – multitapu z ulicy Kwiatowej, który istnieje na rynku już parę lat (no, przynajmniej dwa). Jak łatwo się domyślić, w mobilnym punkcie dostaniemy piwo rzemieślnicze – jest kilka kranów i całkiem sporo butelek. Pod Galerią Malta można więc sobie strzelić dobrego browara – w plenerze, na słoneczku, siedząc na leżaczku i całkowicie na legalu.

Nie pisałbym jednak o Fermentowni Saison, gdyby chodziło tylko o piwo. Doskonale wiecie, że taki typ jak ja, musi coś jeszcze po drodze przekąsić. Na całe szczęście w ofercie food trucka są jeszcze hot dogi lub – jak to tutaj nazywają – habasy. Nie żadne tam cieniutkie paróweczki zalane tanimi sosami jak na stacjach benzynowych, a dobre, rzemieślnicze hot dogi, którymi idzie się najeść.

W menu jest bodajże 7 kompozycji, z czego jedna wegańska i jedna pod dzieci. Co ciekawe, ta ostatnia akurat opiera się na paróweczce, ale to zrozumiałe. Oferta „kiełbasiana” to z kolei 5 różnych kompozycji – są te bardziej standardowe jak kiełbasa, kiszony ogórek, musztarda, keczup, są te bardziej niecodzienne jak koreańska wersja z sosami kimchee i gochujang albo hot dog z… jajkiem w koszulce. Przyznam, że tego ostatniego nie potrafię sobie nawet zwizualizować. Fajne jest to, że każdy z hot dogów jest chociaż lekko zainspirowany jakimś stylem piwnym.

Sam zamówiłem czwartą pozycję w menu. DUBBEL, bo tak się nazywa, kosztuje 19 PLN i składa się z dobrej, lekko pikantnej, rzemieślniczej kiełbasy, ładnie prezentującej się bułki, bekonu, smażonej cebuli i sosu BBQ na bazie belgijskiego piwa dubbel. Można powiedzieć, że to taka kompozycja skrojona typowo pode mnie. Kiełba, boczek, sos BBQ – tym trzem składnikom nigdy nie potrafię się oprzeć.

Tych wszystkich dodatków w hot dogu nie brakuje. Ba, powiedziałbym, że takiego sosu BBQ i cebuli było nawet ciut za dużo. Wiecie, sos lał mi się po rękach, cebula lądowała nie tam, gdzie trzeba, a w międzyczasie musiałem jeszcze walczyć ze zwabionymi mięsem i intensywnym sosem osami. Okej, miało być na wypasie i było, ale wydaję mi się, że gdyby do dawkowania poszczególnych składników podeszło się ciut subtelniej, to wszyscy by na tym zyskali.

Bo poza tym hot dog smakuje naprawdę świetnie. Kiełbasa jest wysokiej jakości, to nie żadna śląska, którą grillowałeś ze szwagrem na majówce, popijając ją czterema Harnasiami. W każdym kęsie czuć, że jest to odpowiednia konsystencja i odpowiednio doprawienie. Tak jak w burgerze w hot dogu najważniejsze jest mięso – jeśli jest kiepskie, to niczym go nie uratujesz. Cieszę się więc, że w Fermentowni się ono udało.

Ciekawy był również sos BBQ, co pewnie jest zasługą wykorzystania piwa do jego przygotowania. Ma delikatny słodki posmak, który przy okazji wydaje się być jakby bardziej głęboki niż w standardowych sosach tego typu. Spróbujcie, nie pożałujecie.

Największą wadą tego hot doga jest cena – 19 PLN. Niektóre kompozycje w menu są po ok. 15 PLN i to jest myślę bardziej akceptowalna kwota. Wiecie, ja rozumiem, że to tyle kosztuje, bo dobry produkt, sporo pracy przy sosie i tak dalej, ani trochę nie żal mi wydanych pieniędzy, ale też doskonale zdaję sobie sprawę, że dużo osób będzie kręcić nosem. Już oczami wyobraźni widzę te komentarze: „2 dychy za hot doga? To nie lepiej zjeść pizzę lub dwa schabowe w Tylko U Nas?”.

Jak się mają habasy z Fermentowni do dogów w Piwnej Stopie? Wizualnie są bardziej „rozlazłe”, a w smaku? Myślę, że poziom podobny, choć to przecież inna kiełbasa i inne dodatki. Żeby definitywnie stwierdzić, gdzie podają lepsze hot dogi, musiałbym chyba zjeść całe menu w jednym i drugim lokalu.

Póki co bardzo się cieszę, że temat bułek z parówką lub kiełbasą jest podejmowany przez kolejny lokal. Czekam i czekam, aż hot dogi odzyskają w świadomości społeczeństwa należne sobie miejsce. Parę lat to jeszcze potrwa, ale każda taka próba przybliża nas do tego celu.

Podejrzewam, że Fermentownia Saison zniknie wraz z końcem food truckowego sezonu. Macie zatem dwie opcje. Po pierwsze, pędem udać się na hot doga pod Galerię Malta, a po drugie liczyć na to, że habasy zagoszczą również w lokalu na Kwiatowej. Trzymam kciuki i za Was, i za Fermentownię!

Lokalizacja: Jeżycka 39, Poznań (Fyrtel Jeżyce) | fanpage

zakres cen: 10-20 PLN

Ocena Ogólna

Dobra knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4.24/5 (21)
Ja oceniam na...