Wyszukiwarka

Frytki z Food Patrol

Lokalizacja: róg ulic Św. Marcin i Piekary
Cena: 5 zł

Do burgerów można w Food Patrolu można zamówić frytki. Bez buły też się da. Zamawiamy, bo jesteśmy głodni wrażeń.

[Lite Lit]
Takie frytki to ja lubię. Grubo ciachane ziemniaki smażone w głębokim oleju, a nie jakieś popierdółki z McDonald’s, KFC czy innego Burger Kinga. W fast foodach frytek unikam, zwyczajnie nie lubię. Mrożonych też nie kupuję, bo to podobne badziewie, które z „pycha”, „smaczne” i „ale dobre” nie ma nic wspólnego. W Food Patrolu jest inaczej. Fantastyczne te ziemniaki. Naprawdę się jaram i chętnie jeszcze kiedyś wpadnę. Choćby na same frytki.

[MruMru]
To nie są frytki, jak dla mnie. Nazywajmy rzeczy po imieniu! Tak grubo ciachane ziemniory, to smażone, grubo ciachane ziemniory. Zupełnie odwrotnie do Rednacza, ja uwielbiam frytki z Maka. Tłuste straszliwie, napakowane chemią pewnie też, ale co z tego, jak smakują wybornie? Oczywiście nie znaczy to, że dyskwalifikuję wszystkie inne, o nie. Te z Food Patrol w smaku nie są złe, szczególnie z keczupem i majonezem (?) który do tego podają. Ale, podtrzymując tezę wcześniejszą, to są smażone ziemniaki. Smaczne bardzo, ale smażone ziemniaki, które zjem pewnie jeszcze nie raz. Kurde, za 5 zł. To pewnie też nie dwa (;

[Chłop z Mazur]
Widzę, że mamy tutaj pewien konflikt. Nie żebym stawał w obronie rednacza, ale muszę podzielić jego zdanie i stwierdzić, że są to zdecydowanie lepsze fryty niż te z wielkich fast foodów. Może opinia ta bierze się stąd, że jest to w końcu coś innego. Nikt nie serwuje takich rzeczy (jedynie łódeczki w McDonaldzie przychodzą mi na myśl). Drugim powodem może być to, że kiedy je widzę i smakuję, to załączają mi się wspominki z dzieciństwa. Cała rodzina w ogrodzie, kurczak z warzywami, wujek, tata i piwo oraz właśnie grubo ciachane ziemniaki smażone w frytkownicy. To jest jeden z moich smaków dzieciństwa a te, jak sami wiecie, są bezkonkurencyjne.

[mfn]
Przychylam się do opinii MruMru. Są to zdecydowanie bardziej smażone ziemniaki niż frytki, które możecie zjeść w fast foodach. A że frytki z takiego Maka lubię, to podobnych oczekiwałem tym razem. Choć i do tego, co dostajemy nie można się zbytnio przyczepić, to ja jednak frytkami bym tego nie nazwał i właśnie dlatego obniżam ocenę. Kto co lubi. Ja wolę bardziej fast foodowe ziemniakowe wytwory.

Smakowitość: 7,6/10 (Lite Lit – 8,5/10, MruMru – 7,5/10, Chłop z Mazur – 8/10, mfn – 6,5/10)
Współczynnik ‚zwycięstwa z anoreksją’: keczup&majonez