Wyszukiwarka

Karmnik (Poznań)

Jak urozmaicić typowy lokal z jedzeniem na wagę? Dobrą pizzą.

W Karminku lądujemy na specjalne zaproszenie. Poproszono nas, byśmy przetestowali zarówno jedzenie sprzedawane na wagę, jak i przygotowywaną na miejscu pizzę. Każdy z nas nakłada sobie to, na co ma ochotę i niewiele, by zmieścić jeszcze przynajmniej pół placka rodem z Italli. Co ważne, pizza w Karmniku oferowana jest w dwóch wariantach: tradycyjnym (czyli polskim) i włoskim (czyli tradycyjnym). Stawiamy na tę drugą opcję i prosimy o podanie prosciutto pommodoro – ja robię to pełen sceptycyzmu pamiętając o totalnym rozczarowaniu włoskim rozumieniu pizzy w pizzerii Mamma Mia.

Nakładam sobie niewiele. Strips w panierce z nasionami, kulki ziemniaczane, malutki kotlet mielony, kurczak po chińsku i pierogi (w zasadzie jeden pieróg) ruskie. Cena takiego zestawu to 9,54 zł – czy to dużo, czy mało, pozostawiam w ocenie wam. Dobieram jeszcze koktajl z owoców leśnych – to dodatkowy piątak.

DSC07605 (Kopiowanie)

Strips smakuje trochę jak w KFC, tylko mniej pikantniej i niby zdrowiej, bo z nasionami. Szkoda, że trafia mi się letni – czuć, że trochę przeleżał, zanim wylądował na moim talerzu. Kulki ziemniaczane to takie małe skubańce – trudno jednego nabić na widelec, bo od razu ucieka. W smaku niezłe, ale chyba wolę ziemniaki. Lub frytki. Lub w zasadzie cokolwiek innego z kartofla. Kotlet mielony jest w porządku. Mama robi smaczniejsze i tak już zostanie na wieki wieków. Z kolei kurczak po chińsku pozytywnie mnie zaskakuje – Karmnik nie jest chińską knajpą lub barem, nie jest nawet pseudoazjatycką jadłodajnią, a smakuje naprawdę poprawnie. A pierogi… Pierogi, jak się okazało, były najsmaczniejsze ze wszystkiego, co miałem na talerzu. Nie wiem, może tylko mi się wydawało, może ten jeden pieróg był wyjątkowo wybitny. Jedno jest pewne: źle zrobiłem, biorąc tylko jednego. Następnym razem się poprawię. Aha, są też buraczki. Smaczne. Wszystko popijam koktajlem z owoców leśnych – dobra robota.

DSC07607 (Kopiowanie)

DSC07609 (Kopiowanie)

DSC07611 (Kopiowanie)

W chwili, gdy czyszczę talerz, kelnerka przynosi pizzę. Wygląda porządnie, pachnie ładnie, czekam na Filipa, robię parę zdjęć i… Omnomnom. Ciasto jest cienkie, kruche na brzegach. Samo w sobie nie smakuje obłędnie, jest raczej neutralne, ale nie sprawia wrażenia zrobionego z gumy, co byłoby nie do przyjęcia i z miejsca dyskwalifikowałoby nazywanie jej „włoską”. Mozzarella ciągnie się, jak należy, a na placku leżą ponadto: prosciutto – jest lekko spieczone, trochę mi nie podchodzi – rukola i pomidorki koktajlowe. Wszystko przypruszone dodającym charakteru parmezanem. Wybitnie nie jest, ale honor włoskiego podejścia do pizzy nie został splamiony.

DSC07614 (Kopiowanie)

Z Karmniku wychodzę nie dość, że nakarmiony, to jeszcze zadowolony. Co na to Filip?

mfn

[mfn]

Mam tak samo jak Ty, żołądek pełny, a w nim de volaille, zraziki, kulki ziemniaczane i pizzę. Jako człowiek rozsądny i robiący sobie miejsce na drugą turę jedzenia, nie nałożyłem sobie zbyt wiele, stąd też biedacki wygląd mojego talerza. Jednak z zawartością wcale nie było tak źle.

W takich miejscach bardzo ważne jest to, aby utrzymywać jedzenie ciepłe. Wiadomo, że mało kto lubi schabowego na zimno, więc w przypadku Karmnika zwracam na to szczególną uwagę. De volaille dostaje cieplutkiego, prosto z kuchni, więc jest super. Smaczniutko, masło ładnie się rozlewa, a kawał mięsa jest całkiem spory. W zrazikach w sosie bbq trochę mało wyczuwalne były kawałki pomidorów i ogórka. Do tego sos barbecue zdecydowanie nie porwał mojej dyszy i był po prostu solidny. Kulki ziemniaczane fajna sprawa, ale to właśnie jeden ze składników, który mógłby być cieplejszy. Duży plus za to za marchewkową surówkę, która była bardzo świeża. Cena mojego zestawu to 15,30 zł.

DSC07603 (Kopiowanie)

DSC07599 (Kopiowanie)

Po starciu z jedzeniem na wagę, przyszła pora na pizzę. Zawsze obawiam się jeść królowej dań wszelakich w takich miejscach, jako że mam z tym strasznie średnia przeżycia. Tutaj jednak obawy okazuję się całkowicie nieuzasadnione. Ciasto jest cieniutkie i choć do poznańskiej czołówki bym go nie zaliczył, to zdecydowanie jest powyżej przeciętnej. Mi, w odróżnieniu od rednacza, bardzo pasuje lekko spieczone prosciutto, dodające solonego posmaku. Pomidorki koktajlowe świeże, nie ma się czego przyczepić, a parmezan klasycznie dopełnia całości. Z rukolą mam jak J-Mac – to jedyna szanowana przeze mnie roślina.

DSC07617 (Kopiowanie)

DSC07616 (Kopiowanie)

Ogólnie rzecz biorąc, jest bardzo smacznie. Solidnie, tak jednym słowem określiłbym Karmnik. Szczególnie, że w King Crossie nie ma zbyt imponującej alternatywy.

Lokalizacja: Bukowska 156, Poznań | fanpage

Cena:
* za 100 g – 3,29 zł
* prosciutto pommodoro – 24,90 zł

Smakowitość:

jedzenie na wagę 65%
pizza 75%

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: nakarmiony

 

Ocena Ogólna

Dobra knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
4/5 (2)
Ja oceniam na...