Wyszukiwarka

Kombinat (Poznań)

„Kombinowanie jest fajne, chyba że prowadzi do przekombinowania” – Barack Obama.

Kościelna, Jeżyce. Zagłębie lodziarni i burgerowni. Ktoś stara się wyróżnić i otwiera miejsce z przekąskami. Każda po 3 lub 5 zł, codziennie nowe, choć nie brakuje stałych bywalców. Pomysł 10/10. Jak z wykonaniem?

Otóż różnie. Do spóły z dziewczyną zamawiam 8 różnych pozycji: gazpacho, zupę brokułowo-szpinakową, pyzę z karkówką, sałatkę z burakiem i camembertem, faszerowaną paprykę, pieczarki w zalewie oraz dwie bagietki: pepperoni i włoską. Do tego dwie oranżady (bez skrzynki wódki): cytrynowa i pomarańczowa. Rachunek: 36 zł – mega tanio!

DSC04621 (Kopiowanie)

Każda z oranżad – po trójce. Cenowo na plus, w smaku także. Robią, to co powinny – orzeźwiają. Ponadto są słodzone stewią, więc są one trochę bardziej #fit i #healthy, czyli #nikogo.

DSC04620 (Kopiowanie)

I o ile oranżady dobrze nastrajają, o tyle im dalej w las, tym mam więcej zastrzeżeń do Kombinatu. Już zupy budzą moje mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo smaczna brokułowo-szpinakowa, z drugiej niemal niejadalne gazpacho. Smakowało jak rozwodniony sos z proszku – sam się sobie dziwię, że to piszę, ale użyto ZBYT WIELU przypraw, NAPRAWDĘ. 3 zł (brokułowo-szpinakowa) mądrze zainwestowane, piątka (gazpacho) wyrzucona w błoto.

DSC04625 (Kopiowanie)

DSC04628 (Kopiowanie)

DSC04629 (Kopiowanie)

Dalej jest szalenie różnie: pyza z karkówką to sztos, dla którego warto przyjść do Kombinatu i zamówić jej 3 lub 4 porcje, nieźle prezentuje się też papryka faszerowana musem kukurydzianym. Z kolei pieczarki w zalewie nie mają smaku (dla mnie dobrze, bo nie lubię tych grzybów, ale moja dziewczyna kręci nosem), a sałatka z burakiem i camembertem byłaby super, gdyby nie oszczędzono na składnikach: plastrów buraka jest 5, a camemberta półtora. Sałatka ma sens wtedy, gdy na widelec nałożysz i warzywo, i ser – inaczej jest smutna i nieciekawa, czyli już po dwóch kęsach robi się nudno.

DSC04632 (Kopiowanie)

DSC04633 (Kopiowanie)

DSC04634 (Kopiowanie)

DSC04635 (Kopiowanie)

DSC04636 (Kopiowanie)

Najgorsze są jednak bagietki – obie smakują jak przysmak przełomu końca podstawówki i początku gimnazjum: PIZZERINKI a.k.a. PIZZERKI. Jeśli ktoś chce zaliczyć flashback do tych pryszczatych czasów – proszę bardzo. Ja postoję i popatrzę.

DSC04643 (Kopiowanie)

DSC04646 (Kopiowanie)

DSC04648 (Kopiowanie)

Dobra pyza z karkówką nie sprawi, że zechcę tu wrócić. Ten lokal to dobra opcja dla okolicznych mieszkańców – za 3 zł można kupić albo hot doga w Żabce, albo przystawkę w Kombinacie i lepiej wyjdzie się na wybraniu drugiej opcji. Żeby przyjeżdżać tu specjalnie z innej części miasta? Bez sensu. Kombinat mógłby mieścić się w okolicy Starego Rynku i być otwarty wieczorami i nocami – wtedy wróżyłbym większy sukces. Takie tapasy świetnie sprawdziłyby się między pierwszym piwem a szóstym.

Lokalizacja: Kościelna 48, Poznań | fanpage

Ceny:
* bagietki, brokułowo-szpinakowa, oranżady, pieczarki, pyza – 3 zł
* gazpacho, sałatka z burakiem, faszerowana papryka – 5 zł

Smakowitość:

oranżady 70%
brokułowo-szpinakowa 70%
gazpacho 20%
pyza 85%
faszerowana papryka 70%
pieczarki 40%
sałatka z burakiem 50%
bagietki 20%

Współczynnik „zwycięstwo z anoreksją”: przekombinowali

 

Ocena Ogólna

Słaba knajpa

Wasza Ocena

Oceniacie tę knajpę na:
3.51/5 (70)
Ja oceniam na...