Wyszukiwarka

Krowa (Święta Krowa, Poznań)

IMG_1133Jak nie kochać miejsca, które obiecuje, że zostanie wierne mięsu i nie wprowadzi jakiegoś tofu do menu? A to tylko jeden powód do miłości. Co z resztą?

Resztę powinny załatwić burgery. Tak w teorii przynajmniej. Jak to w praktyce wygląda pisała już MruMru (o tutaj). Ja też nie miałem na co specjalnie narzekać, a świadczy o tym fakt, że klasyczna Krowa (z mięsem dla byka) była trzecim zamówionym przeze mnie burgerem w Świętej. Tak dzieci, zjadłem i nie umarłem, haters gonna hate.

Skład tej mućki jest niezwykle prosty i przemawia do mnie bardzo. Jest tym, czym powinien być klasyczny burger, czyli poza sercem i duszą (czytaj wołowiną), ma i resztę bebechów w postaci cebulki, ogórka, sałaty i pomidora. Na szczególną uwagę i gigantyczny plus należy zaliczyć fakt, że składników dają opór. Tyle cebuli nie widziałem od dawna, a fakt, że ją lubię (i to bardzo), tylko poprawił mi nastrój. Co prawda najbardziej patriotyczny dodatek zdominował resztę warzyw i takich tam może nawet ciut za mocno, ale takie jest życie. Grunt, że nie zdominował mięsa.

Tak między nami mówiąc, ciężko byłoby to zrobić, bo ekipa doskonale wie, jak je przyrządzić – nie jest ani niedosmażone, ani nie przesadzili. Podali takie, jak lubię i jakie sam bym zamówił, czyli średnio wysmażone. W smaku bardzo dobre, może troszkę nie trzymało formy (kawałki się odłamywały), ale to nic. Z poważniejszych mankamentów można wymienić bułkę – jakaś taka mała, sosów też mogliby dać więcej. No i wielkość samego burgera. Fakt, że zjadłem ich 3, w tym 1 podwójnego, świadczy o tym, że rozmiarówka do poprawy.

Cena: 18zł (13 + 5 za mięso dla byka)

Lokalizacja: Kwiatowa 1, Poznań

współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: 40% (z dodatkowym mięsiwem)