Wyszukiwarka

Laboratorium Pizzy (Poznań)

WP_20140111_002Sobotni wieczór (a właściwie noc). Piątka znajomych gra w wydaną przez IPN grę „Kolejka” (gorąco polecam). A że gra długo, to robi się głodna. Jest po 22, zamawiamy pizzę. Pada na Laboratorium Pizzy. Nigdy tam nie jadłem, więc wykorzystuję to, by po kilku tygodniach przerwy wreszcie coś opisać.

Nie jestem do tego przygotowany, stąd średnia jakość zdjęć – wybaczcie, ale intencje mam dobre.

Zamawiamy dwa placki: carbonarę i – z uwagi, że jest z nami osoba niejedząca mięsa (wbrew pozorom nie latam za takimi ludźmi z krzyżem i wodą święconą) – wegetariańską. Dostawca przyjeżdża zgodnie z tym, co jest ustalone – plus na wejściu.

WP_20140111_001
rednacz myślał, że nikt mu nie będzie robić zdjęć i ubrał koszulkę ze starym logiem – wstyd.

Nazwa pierwszej pizzy jest trochę myląca. Carbonara kojarzy nam się z makaronem spaghetti w śmietanowym sosie z boczkiem. Tu jest tylko to ostatnie (nazwane bekonem, z kolei sos jest bardziej czosnkowy), w dodatku w towarzystwie tak nieprzystających do oryginalnego dania składników jak ser rokpol i zielone oliwki. Normalnie są jeszcze pieczarki, ale znacie mój dziwny fetysz i obrzydzenie grzybami – przy składaniu zamówienia wymieniamy więc je na pomidora.

I jest to strzał w dziesiątkę. Pomidor fajnie komponuje się z boczkiem (daleki od ideału – wszak nie chrupiący – ale smaczny, aromatyczny, w zasadzie całkiem fajny). Pierwszy plan przejmują jednak bardziej zadziorne smaki – z jednym kęsem dominatorem jest rokpol, z drugim – oliwki.

Ciasto bardziej polskie niż włoskie – pulchne, bez zakalca, z wyrośniętymi brzegami. Pod względem smaku całkiem okej, a nawet bardzo dobre. Ser się trochę ciągnie, generalnie jest dobrze. Również na wegetariańskiej.

WP_20140111_003
Wege pizza w pełnej krasie.

No właśnie, pizza dla jaroszów – trochę się jej boję, bo wiem, że przypada mi jeden kawałek, a w 90% przypadków tego typu placki mi nie podchodzą (chyba że mówimy o wariacjach nt. quattro formaggi). Ta wegetariańska jest inna. Przede wszystkim, napakowano ją wieloma składnikami: papryka zielona, czerwona i żółta, cebula biała i czerwona, zielone oliwki, kukurydza i te nieszczęsne pieczarki.

Mix kolorowych warzyw okazuje się doskonały. Wszystko do siebie pasuje, ładnie się komponuje, a pieczarki wprawdzie widzę, ale ich nie wyczuwam. Jest dobrze, taką wegetariańską od czasu do czasu mogę zjeść.

Jem koło godz. 23 pół pizzy o średnicy 30 cm. Mało, a się najadam. Inna sprawa, że za większość pozycji z menu zapłacimy jednak całkiem sporo jak na poznańskie standardy. W godzina późnowieczornych nie ma chyba jednak lepszej alternatywy na Ratajach (niestety, Laboratorium dowozi swoje produkty tylko w ramach tej dzielnicy).

Co by nie było: jest smacznie. Jeśli będę miał jeszcze okazję, to z chęcią zjem jeszcze raz.

Lokalizacja: os. Bohaterów II Wojny Światowej, Poznań

Cena:
* Carbonara – 23,99 zł
* Wegetariańska – 23,99 zł

Smakowitość:
* Carbonara – 7,5/10
* Wegetariańska – 7/10

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: między nami spoko