Wyszukiwarka

Mięsożercy jedzą wegekuchnie w Biowayu (Poznań)

bioChłop z Mazur mnie zaskoczył. Zaproponował, by pójść do Biowaya – wege wersji Express Marche. Lubię szalone pomysły, więc na to przystałem. A żeby nie było zbyt strasznie, poprosiliśmy Groszkę – jedyną zadeklarowaną wegetariankę w redakcji (bez linczu, piecze nam ciasta) – aby wybrała się z nami.

Jak już wspomniałem, Bioway to taka wegetariańska wersja doskonale znanego poznaniakom Express Marche. Jedzenie na wagę, dokładnie 3,29 zł za 100 g, duży wybór, każdy znajdzie coś dla siebie. A tacy idioci jak ja, którzy jedzą oczami, chwycą za największy talerz, nałożą tam praktycznie „wszystkiego po trochu” i przy kasie ze zdziwieniem zapłacą górę złota, mimo skorzystania ze zniżki studenckiej.

SAM_3270Mogę się tłumaczyć tym, że chciałem spróbować więcej, by mieć szerszą wiedzę nt. oferty lokalu. Albo tym, że brak mięsa postanowiłem zastąpić większą ilością jedzenia. To wszystko jednak tylko wymówki mające przysłonić moją głupotę i żarłoczną naturę.

Wymienianie tego, czego nie nałożyłem, byłoby łatwiejsze od wymienienia dań, które znalazły się na moim talerzu, ale jeśli nie jesteście stałymi klientami Biowaya, nic by to wam nie powiedziało. Starając się niczego nie pominąć, zacznę od lewego górnego rogu: buraczki, marchewka, gulasz z soczewicy, fasolka po bretońsku, curry, sznycel jogurtowy w indyjskim cieście, zapiekanka ziemniaczana, lasagne ze szpinakiem. Nic dziwnego, że tyle wydałem.

SAM_3268Różnorodny talerz, różnorodne smaki, różnorodne doznania. Część potraw – jak chociażby gulasz z soczewicy – bardzo mi nie smakowała. Z innymi było trochę lepiej, acz np. w przypadku fasolki po bretońsku przyjemną kompozycję burzyła zbyt twardo ugotowana fasolka. Z kolei sznycel jogurtowy był dla mnie tak odległą smakową fanaberią, że trudno powiedzieć, czy przypadł mi do gustu, czy też nie. Wyglądał jak pieróg, zajeżdżał curry i miał gumową konsystencję jakiegoś obrzydliwego zamiennika mięsa.

SAM_3271Dużo lepiej było z pozostałymi daniami. Szpinakowa lazania – coś pięknego. Zapiekanka ziemniaczana – niezła, choć moją ocenę zaniża to, że biorąc ją byłem pewien, że to meksykańska tortilla. Do surówek też nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń – i buraczki, i marchewka smakowały dokładnie tak, jak powinny.

SAM_3273Trudno więc jednoznacznie Bioway ocenić. W ofercie są dania dobre, są dania średnie, są też dania złe. Inna sprawa, że każdy ma inny smak – tym bardziej wegetarianie – i coś, co mnie mogło obrzydzać, ktoś inny uzna za przysmak. Zresztą odzwierciedla się to w opiniach moich współtowarzyszy.

No właśnie. Chłopie z Mazur, Groszko – jak Wam smakowało?

Avatar

[Groszka]

Już wcześniej próbowałam namówić mfna, żeby tam ze mną poszedł. Bez skutku. Możecie się domyślić, w jak wielkim szoku byłam, kiedy z propozycją zjedzenia obiadu w Biowayu wyszli rednacz i Chłop z Mazur. A że jestem jedyną osobą w tej redakcji, która przychylnie patrzy na wszystko, co bezmięsne – zgodziłam się bez wahania.

Mam wrażenie, że największym problemem tego miejsca jest temperatura jedzenia. Brokuł, którego wzięłam był całkowicie zimny. Kurcze, nie wiem, może tak miało być, ale ja nie widzę sensu w podawaniu czegoś takiego. Podobnie było z rukolowym penne. Gdyby było cieplejsze, spokojnie dostałoby 7/10, a tak jest tylko 5. Całe szczęście, potem było już tylko lepiej.

992738_662776377089651_2006878760_nUwielbiam ciecierzycę (wiecie, białko i te sprawy), dlatego bez zastanowienia sięgnęłam po potrawkę z cieciorki. Bazylia, tabasco, sos pomidorowy i pełnoziarnisty ryż albo kasza gryczana. Dla mnie to wegańskie (!) danie jest absolutnym strzałem w 10. Podobnie jak pilaw, czyli kasza jęczmienna z ciecierzycą, warzywami i… orzechami laskowymi. Doprawiony kminkiem, kolendrą i cynamonem tworzy ciekawą, orientalną mieszankę. I gdyby, tak jak mówiłam, to wszystko było cieplejsze, mogłabym tam jeść codziennie.

Mnóstwo różnych smaków, sporo alternatyw dla mięsa i ogrom wegańskich dań. Kto powiedział, że wegetarianie mają nudne życie?

Chłop z Mazur

[Chłop z Mazur]

Powiedziałem tak ja i tej wersji będę się trzymał. Mimo wyprowadzenia propozycji pójścia do tego miejsca, wypadłem w zestawieniu naszej trójki najgorzej. Jezusie Nazareński i Matko Bosko Częstochowsko, jakie to było niedobre! Wegetarianie – współczuje.

Cholernie cieszę się, że rednacz szedł przede mną i wydał fortunę, inaczej sam nałożyłbym górę jedzenia i rozczarował się jeszcze bardziej. Mój talerz wyglądał więc skromnie.

SAM_3274

Co jest przed nami? Od góry i lewej – duszone warzywa, surówka z czerwonej kapusty, jakieś kuleczki sojowe, zapiekankę ziemniaczaną i koktajl truskawkowy . Piszę jakieś kuleczki, ponieważ podczas fotografowania opisów jedzenia zostałem zaczepiony przez kierowniczkę i dosyć wymownie poproszony o usunięcie wszystkich zdjęć. Ponoć nie mamy takiego prawa. Nie wchodzę w szczegóły i paragrafy, ale zwyczajny strzał w kolano na samym otwarciu. I jak tu lubić tą bezmięsną kuchnię…

SAM_3278Po pierwsze – wszystkie dania z selerem były nim przesiąknięte do szpiku kości. Lubię to warzywo, ale nie uśmiecham się już, gdy selerem pachnie i marchewka, i ziemniak, i wszystko. Duszone warzywa były do tego rozgotowane, a zapiekanka, mimo że najsmaczniejsza w tej całej pomyłce – zbyt przypominająca… pulpę? Nie chodzi już o sam smak, ale wrażenie w podniebieniu. Jakbym jadł rozmoczony karton albo zimne puree. Wspomnę jeszcze o surówce z czerwonej kapusty. Nie sądziłem, że można to popsuć coś tak prostego – a jednak. Lubię, kiedy surówka z czerwonej jest po prostu kapustą, nie ma tam dodatkowych ziółek i nie pływa we własnych i cudzych sokach.

SAM_3277

Na sam koniec zostawię „jakieś kuleczki sojowe”. Największe rozczarowanie tego spotkania. Cholera wie, o co chodziło w tym daniu, ale nawet rednacz wykrzywiał facjatę próbując go. Żałuję, że nie mogłem sprawdzić składu, ponieważ bardzo intrygują mnie użyte zioła, które nadały wyjątkowo mocnego i odpychającego smaku.

Na koniec dodam gwóźdź do trumny – Groszka ma rację, wszystko zimne.

PS. Za to na koktajl wpadajcie, naprawdę dobry.

Lokalizacja: CH Stary Browar, Poznań

Cena: 3,29 zł / 100 g

Smakowitość: 5,33/10 (rednacz – 6/10, Chłop z Mazur – 2/10, Groszka – 8/10)

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: kto jest wege, ten…