Wyszukiwarka

Monstrualny burger, czyli High Tower Combo 500g Beef Burger (7th Street, Poznań)

SAM_3057Wracamy do 7th Street. Sprawdzamy, czy nieudane otwarcie było tylko koszmarną wpadką, czy faktycznie jest tam tak źle i przy okazji jemy największego burgera w mieście.

Tak, nasze wyjście w lutym było zdecydowanie tym najgorszym. Wszystko było nie tak. Dlatego też nie chcieliśmy zbyt ryzykować i na zwiady w pół roku później wybieram się sam.

Nie szczędzę jednak pieniędzy i zamawiam największego burgera w karcie – potwora, który ma w sobie aż pół kilograma wołowiny. 500 g krowy zdobione jest bekonem (podwójną porcją), sałatą, pomidorem, ogórkiem kiszonym, czerwoną cebulką, serem cheddar, sosem BBQ i majonezowym. Oficjalnie są jeszcze pieczarki, ale ja z nich zrezygnowałem – każdy wie dlaczego. Potwór, nie burger.

SAM_3056Potwór, który na moim stole pojawia się naprawdę szybko. I w dodatku jego temperatura nie zaskakuje negatywnie. Obsługa od dnia otwarcia znacznie się poprawiła – kelner jest dla mnie mega miły.

Sam burger początkowo okazuje się mocno problematyczny. Jak to cholera ugryźć? W łapy tego nie wezmę, a nawet jeśli wezmę i się po drodze nie rozleci, to tak mocno ust nie otworzę. W przeciwieństwie do potwora z Barn Burgera, którego parę miesięcy temu jadł w Warszawie Chłop z Mazur, monstrum z 7th Street nie jest przebite wykałaczką – nie da się go więc konsumować metodą „na Artura”, obracając burgera wokół własnej osi i podgryzając go niczym kolbę kukurydzy. Jem zatem sztućcami, co też nie jest łatwe i jest to moja największa życiowa porażka w tym miesiącu.

SAM_3059
Później burger na talerzu nie wyglądał tak ładnie…

Wołowina wprawdzie nie jest tej jakości, co mięso w najlepszych poznańskich burgerowniach, ale generalnie smakuje. 250 g „na górze” mam mocno wypieczone, drugie ćwierć kilograma jest już wysmażone średnio – nie muszę mówić, która krowa smakuje lepiej. Trochę szkoda, że ten smaczniejszy kawał mięsa wspomagany jest sosem majonezowym (raczej średnim), a ten gorszy sosem BBQ (bardzo smacznym). Byłoby na odwrót, ocena powędrowałaby o pół punktu w górę.

Generalnie burger jest smaczny – nie jakiś wybitny, ale też nie odpycha. Jadłem zarówno znacznie lepsze, jak i znacznie gorsze. Wszystko trzyma poziom, a wszelkie niedogodności – rozwalająca się od spodu bułka, z trudem przełykane ostatnie gryzy – wiążą się z wielkością burgera, a nie jego jakością.

SAM_3060Zresztą trzeba być przygotowanym na to, że ten burger to nie orgia smaków (jest smacznie, po prostu – nic więcej), a wyzwanie. Wciągnięcie całego to nie takie hop siup – mi to zajęło chwilę, końcówka była już trochę niemiła i nieprzyjemna, ale dałem radę. Jeśli chcesz się sprawdzić, to jest to propozycja dla Ciebie.

A jak zjecie do końca, to może dostaniecie tak jak ja kupon zniżkowy na 20 zł ważny przy następnej wizycie. Mówiłem już, że obsługa i kontakt z klientem znacznie się poprawił od otwarcia?

Lokalizacja: Piekary 12A, Poznań

Cena: 39,98 zł

Współczynnik „zwycięstwa z anoreksją”: mega super duży combo high tower